Trwa kolejny mecz mistrzostw świata. Belgowie walczą z Irańczykami o ważne trzy punkty w ligowej tabeli. W obu pierwszych spotkaniach grupy G padł bramkowy remis. Czy Belgowie zrehabilitują się po nie najlepszym meczu z Egiptem?
Pierwsza połowa, choć bezbramkowa, nie była najgorszym widowiskiem. Belgowie mieli kilka szans, w tym aż cztery strzały celne, ale nie udało im się zdobyć bramki, po której kibicom "spadłby kamień z serca". To Irańczycy umieścili piłkę w siatce w 25. minucie za sprawą Mehdiego Taremiego po świetnym rozegraniu rzutu wolnego. Sędzia był jednak zmuszony do anulowania bramki przez spalonego.
W drugiej połowie niemoc obu drużyn trwała. Ani Belgowie nie dawali rady pokonać Alirezy Beiranvanda, ani Irańczycy nie zagrażali poważnie bramce rywali z Europy. Szansa dla zawodników z Bliskiego Wschodu pojawiła się, gdy fatalny błąd popełnił Nathan Ngoy. Obrońca Belgii nieudolnie podawał do bramkarza, po czym sfaulował wychodzącego sam na sam przeciwnika. Sędzia nie wahał się i wyrzucił go z boiska.
Jednak Iran nie potrafił wykorzystać gry w przewadze. Po obrazie gry nie było widać, że ma na murawie jednego zawodnika więcej. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, a oba zespoły mają dwa punkty na swoim koncie przed 3. serią gier.
Belgia: Courtois - Meunier (Castagne 58'), Ngoy, Mechele De Cuyper - Raskin (Vanaken 58'), Tielemans - Saelemakers (Lukebakio 58'), De Bruyne (Fernández-Pardo 87'), Trossard - Lukaku (Theate 73').
Iran: Beiranvand - Hardani (Jahanbaksh 46'), Kanaani, Khalilzadeh, Nemati - Rezaeian, Ghoddos (Moghanlou 79'), Hajsafi (Mohammadi 66'), Ezatolahi (Hosseinzadeh 85'), Mohebi (Torabi 66') - Taremi.
Komentarze (6)