Parę godzin temu Japonia sprawiała spore problemy Brazylii, wygrywając z faworytami do przerwy. Paragwaj zainspirował się postawą Azjatów, bo po pierwszej połowie prowadził z Niemcami, ale potem stracił przewagę. Ostatecznie wszystko zakończyło się pozytywnie dla ekipy z Ameryki Południowej, choć dopiero po rzutach karnych.
Jedyny gol w pierwszej części gry padł w 42. minucie. Paragwaj odebrał piłkę na połowie rywala, a Matias Galarza dośrodkował do Julio Enciso, który głową umieścił futbolówkę w siatce. Ekipa z Ameryki Południowej skutecznie blokowała poczynania Niemców. Do przerwy Paragwaj sensacyjnie prowadził 1:0.
Podobnie jak i w starciu Brazylii z Japonią, również w tym przypadku faworyt wyrównał na początku drugiej połowy. Kai Havertz w 54. minucie strzelił gola na 1:1 po uderzeniu głową. Co gorsza dla Paragwaju, boisko z powodu kontuzji musiał opuścić lider zespołu Enciso. Wydawało się, że Niemcy mogą podobnie jak Brazylijczycy pójść po swoje, ale ostatecznie nie udało im się zdobyć drugiej bramki. Sędzia wskazał na konieczność rozegrania dogrywki.
Niemcy w tej części meczu strzelili gola autorstwa Jonathana Taha. Ostatecznie jednak po interwencji VAR sędzia anulował to trafienie ze względu na wcześniejszy faul Waldemara Antona na bramkarzu. Archivo VAR uważa tę decyzję za słuszną. Ostatecznie wynik nie uległ zmianie i mecz miały rozstrzygnąć rzuty karne.
W konkursie jedenastek Paragwaj szybko uzyskał przewagę, bo Kai Havertz został zatrzymany przez Orlando Gilla, a Mauricio nie zmarnował swojej szansy. Czwartą kolejkę rozpoczynali Niemcy, ale bramkarz ekipy z Ameryki Południowej znów wybronił strzał Nicka Woltemade. Wydawało się, że Paragwaj ma już w kieszeni awans, ale… nie wykorzystał kolejnych dwóch karnych. Najpierw w bramkę nie trafił były piłkarz Barcelony Antonio Sanabria, a potem specjalnie wprowadzony pod koniec dogrywki na serię jedenastek weteran Fabian Balbuena uderzył fatalnie, dając szansę Manuelowi Neuerowi na skuteczną interwencję.
Tak więc po pięciu kolejkach było 3:3, bo Nadiem Amiri przedłużył nadzieje Niemców. W szóstej kolejce przestrzelił jednak Jonathan Tah. Nie pomylił się za to José Canale, który wysłał Paragwajczyków do 1/8 finału. Niemcy przegrali pierwszy konkurs rzutów karnych w historii mundiali.
Komentarze (19)