Dublet Bellinghama, asysta Gordona i Norwedzy wiosłują do domu [WIDEO]

Dariusz Maruszczak

12 lipca 2026, 01:05

81 komentarzy

Fot. Getty Images

Norwegia po fantastycznej bramce Andreasa Schjelderupa objęła prowadzenie w meczu z Anglią w ćwierćfinale mistrzostw świata. Drużyna Thomasa Tuchela wzięła się jednak do pracy i za sprawą duetu Anthony Gordon - Jude Bellingham zdołała wyrównać. W dogrywce losy meczu rozstrzygnął pomocnik Realu Madryt.

Anglicy dominowali przez większość pierwszej połowy, przynajmniej jeśli chodzi o posiadanie piłki. Nie potrafili jednak wykreować klarownej okazji bramkowej. Z kolei Norwedzy zaczęli bardzo ostrożnie, ale w końcu doszli do głosu. Najpierw zagroził Erling Haaland po strzale głową. W końcu w 36. minucie na szaloną próbę zdecydował się Andreas Schjelderup. Wyszło genialne i potężne uderzenie, z którym nie poradził sobie Jordan Pickford.

Norwedzy po dynamicznym wiosłowaniu złapali wiatr w żagle. Stworzyli kilka niezłych okazji, a Alexander Sorloth popisowo zmarnował szansę, gdy wychodził z Erlingiem Haalandem na jednego defensora Anglii. Ta sytuacja zemściła się w samej końcówce. Anthony Gordon przytomnie dostrzegł wbiegającego w pole karne Jude’a Bellinghama, a pomocnik Realu wyszedł z piłką na dobrą pozycję strzałową i wyrównał wynik rywalizacji. Norwedzy protestowali, bo wcześniej po wybiciu futbolówki miała ona uderzyć w kabel kamery, a sędzia Clement Turpin nie przerwał gry. FIFA tłumaczyła, że sensor umieszczony w piłce nie wyczuł dotknięcia. Do przerwy mieliśmy 1:1.

W drugiej połowie zarysowała się przewaga Norwegii. Skandynawowie byli częściej przy piłce, ale też byli groźniejsi w polu karnym rywala, zwłaszcza po wejściu szybkich skrzydłowych. Drużyna Stale Solbakkena zdołała nawet strzelić gola po rzucie rożnym, ale został on anulowany po analizie VAR. Argumentem było pchnięcie Elliota Andersona przez Haalanda. Remis 1:1 spowodował, że sędzia zarządził dogrywkę.

Anthony Gordon opuścił murawę w 71. minucie. Piłkarz Barcelony oprócz asysty miał jedno kluczowe podanie i jedną stworzoną dużą szansę. Podawał ze skutecznością 82%, miał 4 udane dryblingi (na 7 prób) i 7 wygranych pojedynków (na 14). W ostatnich dwóch statystykach był najlepszy na boisku. Ponadto tylko dwóch graczy zanotowało więcej podań w tercję ataku.

W dogrywce inicjatywę przejęli Anglicy. W 93. minucie Orjan Nyland odbił przed siebie strzał z dystansu Morgana Rogersa, a do piłki dopadł Bellingham, pakując ją do bramki. Parę minut później Turpin przyznał Anglikom rzut karny po upadku Djeda Spence’a, ale sędzia anulował swoją decyzję po zobaczeniu na monitorze, że to zawodnik atakujący sprowokował kontakt.

Norwegom ewidentnie brakowało już sił w dogrywce, żeby odmienić losy rywalizacji. Anglicy utrzymali swoją przewagę, wygrali 2:1 i awansowali do półfinału. 

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (81)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze