To, co wydarzyło się 10 listopada 2009 roku, wstrząsnęło światem piłki nożnej. Robert Enke, bramkarz Hannoveru 96, który zaliczył krótki epizod w FC Barcelonie, popełnił samobójstwo. Właśnie rusza przedsprzedaż jego biografii „Życie wypuszczone z rąk”, nad którą portal FCBarca.com objął patronat medialny.
Wraz z wydawnictwem SQN przygotowaliśmy specjalny kod rabatowy dla czytelników naszego portalu. Dzięki niemu można nabyć książkę w przedsprzedaży na http://www.labotiga.pl/enke ze zniżką:
- kod: BARCAENKE (ważny do dnia premiery, 18 lutego)
- rabat -25%
- cena po obniżce: 27,68 zł
- wysyłka przed premierą – 16 lutego
O książce
Chwytająca za gardło historia bramkarza, męża i ojca.
Miał wszystko. Wielkie pieniądze, kochającą żonę, transfer do FC Barcelony, obietnicę gry na mundialu w bramce reprezentacji Niemiec. Na boisku powstrzymywał najlepszych napastników świata. Najgroźniejszy przeciwnik czaił się jednak zupełnie gdzie indziej...
Paraliżujący strach, przerażający ból po tragicznej śmierci ukochanej córeczki, lęk przed każdym następnym dniem. Nikt nie zauważył dramatu ponad ludzkie siły. Dopiero jego samobójstwo wstrząsnęło światem i wielu osobom otworzyło oczy na problem depresji.
Przejmująca opowieść o człowieku zbyt wrażliwym, aby żyć. Reng i Enke pisali tę książkę razem, chcąc pomóc ludziom zmagającym się z psychicznymi demonami. Robert nie zdążył już jej wydać. Jego przyjaciel zrobił to za niego.
Książka nagrodzona prestiżowym tytułem William Hill Sports Book of the Year. Pozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów sportu.
Fragment książki „Robert Enke. Życie wypuszczone z rąk”
Do domu wrócili przed 19.00. W rozświetlonym wnętrzu dźwięk stukających o szyby kropel deszczu był przyjemny i działał kojąco. Robert zaproponował, że położy Leilę spać. Teresa włączyła telewizor i natrafiła na Rolnik szuka żony. Dosiadł się do niej. „Tylko nie mów nigdy nikomu, że lubię ten program”, powiedział jej kiedyś. Teresa wtuliła się w niego, a on nie protestował.
– Kocham cię, Terri – powiedział przed snem.
– Też cię kocham. Wyjdziemy z tego.
Następnego dnia, we wtorek – 10 listopada 2009 roku – Teresa poszła po południu z Leilą do lekarza. W drodze powrotnej kupiła wołowinę i figi, które tak bardzo lubił. Z treningu miał wrócić koło 18.30. Pojechał z własnej inicjatywy, mimo że drużyna miała wolne. Chciał nadrobić braki. Czy nie było to znakiem tego, że znów było lepiej? Zadzwoniła do niego, aby się przekonać, czy już wrócił. Jego komórka była wyłączona.
– Cholera, Robbi, nie rób mi tego! – krzyknęła, gdy dotarła do domu.
„Nie denerwuj się – powtarzała sobie w myślach – przecież zaraz wróci”. Zadzwonił telefon. Szybko odebrała.
To był tylko Jörg. Chciał coś omówić z Robertem, ale nie mógł się do niego dodzwonić.
– Nie ma go jeszcze w domu. Rozmawiałam z nim w południe, ale teraz zaczynam się martwić.
– Nie mogę wytrzymać świadomości, że jeździ gdzieś sam. Terri, nie możemy go nigdzie puszczać samego!
– Teraz to musi najpierw wrócić do domu.
Zdenerwowanie Jörga udzieliło się Teresie. Chwilę po tym, jak odłożyła słuchawkę, znów do niego zadzwoniła.
– Jörg, daj mi, proszę, numer do Colta, chcę go spytać, co się dzieje.
Zadzwoniła do trenera bramkarzy. Zegar pokazywał chwilę po 19.00. Jörg Sievers, którego nazywano Coltem, spytał zdziwiony:
– Teresa?
– Robbiego nie ma w domu, dlatego chciałam spytać, o której skończyliście trening. Chcę wiedzieć, o której może wrócić do domu.
Zapadła cisza. W końcu Jörg Sievers powiedział bardzo ostrożnie:
– Dziś nie było treningu.
Po odłożeniu słuchawki trener od razu wybrał numer Roberta. Po 20 latach pracy w tym biznesie Jörg Sievers znajdował tylko jedno wytłumaczenie zachowania Roberta Enke: miał kochankę. Trudno mu jednak było w to uwierzyć. Odezwała się poczta głosowa Roberta.
Teresa znów zadzwoniła do Jörga Neblunga.
– Szybko, przeszukaj jego pokój i sprawdź, czy nie zostawił listu pożegnalnego!
Pobiegła do sypialni. Na szafce nocnej w dalszym ciągu leżał album nadgryziony przez psa i jakiś kryminał. To było pierwsze miejsce, w którym zaczęła szukać. Ściągnęła z szafki kolejne gazety, a z jednej wypadła kartka. „Droga Terri, bardzo mi przykro, że…”, nie czytała nawet dalej, Jörg wciąż był przy słuchawce i krzyknął:
– Dzwonię na policję!
10 listopada 2009 roku Robert Enke przez osiem godzin krążył po okolicach Empede. Po południu przypomniało mu się, że musi jeszcze coś załatwić: wymienił na stacji paliw olej w samochodzie. Później udał się do najbliższego przejazdu kolejowego w Eilvese. Okazyjnie na treningi jeździł też pociągiem i znał rozkład jazdy. Wiedział, że o 18.15 przejedzie przez Eilvese, bez zatrzymywania się, regionalny pociąg pośpieszny do Bremy.
Tutaj można zamówić książkę:
http://www.labotiga.pl/enke
Autor: Ronald Reng
Tytuł oryginału: Robert Enke. Ein allzu kurzes Leben
Tłumaczenie: Michał Jeziorny
Data wydania: 18 lutego 2015
Patronat medialny: FCBarca.com
Kod rabatowy: BARCAENKE (25% zniżki)
Cena okładkowa: 36,90 zł
Liczba stron: 400