Zdaniem Marki i Sportu do spotkania Ronalda Koemana z Joanem Laportą ma dojść jeszcze dziś (z kolei Mundo Deportivo podaje, że dopiero jutro), więc w najbliższym czasie można spodziewać się, że zostanie ogłoszona decyzja w sprawie przyszłości trenera. Holender ma przedstawić raport końcowy z tego sezonu, a także swoją opinię na temat tego, co należy poprawić w zespole. Barcelona nie może odkładać swojej decyzji, ponieważ musi zacząć planowanie następnych posunięć, choć wciąż pojawia się wiele wątpliwości w temacie szkoleniowca. Według Sportu Koeman nie byłby już trenerem, gdyby nie konieczność zapłacenia ewentualnego odszkodowania za ostatni rok jego kontraktu. Sam Holender chciałby zostać w klubie, a na wczorajszym spotkaniu z piłkarzami wyraził nadzieję, że zobaczą się w lipcu.
Winni piłkarze czy trener?
Przekaz trenera wzbudzał jednak ostatnio wątpliwości w Barcelonie. Najpierw skrytykował przecieki z klubu i prosił o szacunek wobec zawodników w świetle doniesień o możliwej redukcji płac i sprzedaży graczy, a następnie sam publicznie przyznał, że kadra jest za słaba na walkę o dublet. Mógł więc narazić się nie tylko władzom Barcelony, ale też piłkarzom. Koeman będzie jednak rozliczany nie za słowa, a za wykonaną pracę. Nie wiemy, jak oceni ją Joan Laporta po słabej końcówce sezonu, która bardzo rozzłościła władze Blaugrany. Prezydent na pewno chce dokonać dużych zmian w klubie, a media rozważają, czy większą uwagę skupi na trenerze czy zawodnikach. Jak zwykle w takich sytuacjach, zdania w zarządzie są podzielone, a zdaniem Mundo Deportivo niektórym jego członkom nie podoba się ustawienie drużyny i są oni zwolennikami odejścia trenera. Z kolei w dyrekcji sportowej uważa się, że Koeman nie jest jedynym winowajcą, a rozważyć trzeba przede wszystkim temat problemów kadrowych, ze szczególnym uwzględnieniem, także w kontekście kłopotów finansowych, sytuacji najlepiej opłacanych zawodników.
Kto następcą?
Problem dotyczy też tematu ewentualnego następcy Koemana. RAC1 donosiło, że faworytem Laporty jest Hansi Flick, który jednak przyznał, że rozmawiał już z reprezentacją Niemiec, a po uzgodnieniu szczegółów może dojść do oficjalnego ogłoszenia nawiązania współpracy. Wielu członków zarządu i osób z otoczenia prezydenta optuje za powrotem Xaviego do Barcelony. Sam Laporta ma pozostawać sceptyczny w tej sprawie, ponieważ wolałby, żeby pomocnik zdobył doświadczenie w zespole rezerw, jak niegdyś Guardiola. W przypadku Xaviego problemem jest też zakres kompetencji, ponieważ były zawodnik liczył na szerokie uprawnienia po przejęciu Dumy Katalonii, co miał uzgodnione z Víctorem Fontem. Struktura obecnych władz wygląda jednak inaczej.
W mediach pojawiają się też inne nazwiska potencjalnych następców Koemana. Wśród nich jest selekcjoner reprezentacji Belgii Roberto Martínez, a także były asystent Pepa Guardioli w Manchesterze City Mikel Arteta, który obecnie jest pierwszym szkoleniowcem Arsenalu. Zdaniem Marki jego kandydatura była rozważana jeszcze przed zwycięstwem wyborczym Laporty. W opinii dziennika Arteta mógłby spełnić wymagania co do określonego stylu gry, ponieważ jest wychowankiem Barcelony, a podczas kariery trenerskiej pracował u boku Guardioli. Marca szacuje jednak, że Hiszpan na 90% zostanie w Arsenalu.
Komentarze (95)