Dziennik Sport wybrał się do Moordrechtu – rodzinnej miejscowości Memphisa Depaya, w której przepytał jego znajomych i rodzinę oraz zbadał przeszłość napastnika.
Moordrecht leży około 20 kilometrów od Rotterdamu. Można tam zobaczyć cztery kolory – niebieski, biały, zielony i pomarańczowy. Są to barwy Moluków, wysp, które w przeszłości były koloniami Holandii i z których pochodzi spora część zamieszkującej 8-tysięczne miasteczko ludności. Okolica jest spokojna, ale nie zawsze było tam łatwo. Indonezyjscy imigranci często ścierali się z Holendrami, a Depay, którego ojciec pochodzi z Ghany, w młodości często był wikłany w konflikty na tle rasowym. W miejscu narodzin Memphisa w 1990 roku powstała groźna grupa przestępcza zajmująca się narkotykami i wymuszeniami. Futbol był więc dla młodego Depaya sposobem na ucieczkę.
Arkie Matulessy jest nieśmiały i woli, by nie robiono mu zdjęć, ale na wspomnienie Memphisa jego twarz się rozchmurza. - Grałem z nim, utrzymujemy kontakt. Zobacz! – mówi i pokazuje telefon z kilkoma wiadomościami wymienionymi z zawodnikiem. „Gratuluję transferu do Barcelony”. „Dziękuję, to wielki krok w mojej karierze”.
- Memphis mieszkał tu do 12. roku życia, ale nigdy nie zapomniał swojej dzielnicy. To tutaj nagrał wideo “Blessing”. Ma nawet tatuaż z napisem Moordrecht – chwali się Arkie, podczas gdy jego rodzice Benny i Rosa wchodzą do domu, by poszukać koszulki Memphisa z Lyonu, który podarował im w zeszłym roku. Są mniej nieśmiali od syna i z uśmiechem pozują do zdjęć.
Na przedmieściach Moordrechtu znajdują się obiekty Voetbal Vereniging (VV) Moordrecht, klubu, w którym Memphis grał od szóstego do dziewiątego roku życia. Była to jego pierwsza drużyna. W czerwcu stadion jest zamknięty, ale otwarty pozostaje bar, przy którym pracuje Alex Heileoop. – Memphis nie spędził tu wiele czasu, ale pamiętam, że był zdolnym chłopcem, był ciągle w ruchu i miał duże zdolności fizyczne. Pamiętam też jego charakter. Przecież wiecie, ma opinię aroganckiego, nie? Od dziecka był nieco buntowniczy, był może żeby wyjść z trudnego środowiska – mówi Alex.
Trudne środowisko to nie tylko problemy dzielnicy, ale także rodzinne dramaty Depaya. Jego ojciec opuścił matkę, gdy chłopiec miał tylko trzy lata. Z tego powodu na koszulce zawsze ma on swoje imię, nie nazwisko. Jego matka Cora Schensema mieszka teraz w Heeten w centrum Holandii, gdzie Memphis kupił jej dom w zeszłym roku. Piłkarz jest też mocno związany z babcią Jans. Jego dziadek Kees zmarł w 2009 roku. – Kiedy Memphis miał cztery lata, powiedział dziadkowi, że kiedyś zagra w Barcelonie – wspominała jego babcia w rozmowie z dziennikiem Volkstrant.
Z VV Moordrechtu Memphis przeszedł do Sparty Rotterdam, a następnie do PSV. Jego życie oddaliło się wtedy od rodzinnej miejscowości. – Rzadko go tu widujemy – mówi Soufiane Essekilli, nastolatek z okolic. – Mój brat z nim grał, ale Memphis od dawna tu nie przyjeżdża – dodaje z kolei Amine Bicep. Po raz ostatni zawodnik zawitał do Moordrechtu dwa lata temu na inaugurację Cruyff Court noszącego jego imię.
Komentarze (1)