Memphis Depay – od niewypału w Manchesterze do chwały w Lyonie

Mateusz Doniec

26 czerwca 2021, 15:30

Sport

6 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Memphis Depay kształtował się, grając dla VV Moordrecht, Sparty Rotterdam i PSV Eindhoven
  • Eksplozja jego talentu zaowocowała transferem do Manchesteru United
  • Po nieudanym epizodzie w Anglii Memphis odszedł do Olympique'u Lyon, który dał mu szansę na powrót do świetnej formy

"Obunożny, bramkostrzelny, silny fizycznie, zdeterminowany i lubiący rywalizację" – tak został opisany przez Tona Redegelda młody Memphis Depay, który opuszczał klub ze swojego miasta, VV Moordrecht, aby przenieść się do sekcji młodzieżowej Sparty Rotterdam.

Redegeld jest prezesem VV Moordrecht. Dokładnie pamięta okres Depaya w klubie. Holender grał tam między szóstym a dziewiątym rokiem życia. – Jeśli wygrywaliśmy 7:2, on miał na koncie 5 bramek i 2 asysty. Był świetnym dryblerem. Piłka była przyklejona do jego nogi. Często widzieliśmy go z piłką nawet na mieście – wspomina Redegeld.

Nic dziwnego, że został wypatrzony przez Spartę Rotterdam. Klub, który zazwyczaj jest w cieniu Feyenoordu, ale ma za to wiernych kibiców. Memphis grał dla Sparty do 12. roku życia, a następnie przeniósł się do sekcji młodzieżowej PSV Eindhoven, jednego z największych holenderskich klubów.

W Eindhoven, małym i cichym mieście, w którym PSV jest wręcz religią, Memphis odnalazł idealne warunki do rozwoju. Spokojnie dojrzewał piłkarsko w rezerwach zespołu z Philips Stadion. Jego nazwisko zaczęło być coraz bardziej popularne w holenderskich kręgach piłkarskich, do tego stopnia, że był powoływany do reprezentacji Holandii w każdej kategorii wiekowej. W 2011 roku został mistrzem Europy U-17. W rozgrywanym w Serbii finale Holandia bezlitośnie pokonała Niemcy, a Memphis zdobył jedną z bramek. Nie został najlepszym strzelcem, lecz znalazł się w drużynie turnieju.

W Eredivisie napastnik zadebiutował w lutym 2012 roku pod wodzą trenera Freda Ruttena, wchodząc na ostatnią minutę meczu przeciwko Feyenoordowi. W pierwszym sezonie zagrał w ośmiu meczach, zdobywając trzy bramki. Nie minęło zbyt dużo czasu, aż Memphis stał się kluczową postacią PSV, grając pod okiem Dicka Advocaata.

W sezonie 2013/14, za kadencji byłego zawodnika Barçy Philipa Cocu Depay zameldował się na arenie międzynarodowej. Choć nie zdobył jeszcze nic na poziomie klubowym, nowy selekcjoner kadry Oranje, Louis van Gaal nagrodził napastnika PSV powołaniem na mundial w Brazylii w 2014 roku. Memphis miał wtedy zaledwie 20 lat. Van Gaal chciał, aby mógł uczył się od doświadczonego Robbena czy Van Persiego. Holandia rozegrała bardzo dobre mistrzostwa, plasując się ostatecznie na trzecim miejscu. Depay zagrał w czterech spotkaniach przeciwko Australii, Meksykowi, Chile i Kostaryce, w których strzelił łącznie dwa gole.

W kampanii 2014/15 talent Memphisa Depaya eksplodował. Holender wygrał z klubem mistrzostwo Holandii, zdobywając koronę króla strzelców z 22 bramkami na koncie. Bardzo dobre statystyki przykuły uwagę Van Gaala, który ściągnął go do Manchesteru United, okazując swojemu rodakowi spore zaufanie. Manchester zapłacił za Holendra latem 2015 roku 34 miliony euro. Wydawało się, że będzie to świetny transfer na przyszłość, lecz Memphis, który zdecydował się grać tak jak Cantona, Beckham czy Cristiano Ronaldo – z „siódemką” na plecach, nie zadomowił się dobrze w drużynie. Van Gaal z czasem stracił do niego zaufanie, szczególnie po kilku pozaboiskowych wybrykach w jego wykonaniu.

Olympique Lyon zakupił reprezentanta Holandii w zimowym okienku transferowym w sezonie 2016/17. Francuski klub zapłacił za Memphisa 16 milionów euro. Patrząc wstecz, zakup Depaya za taką kwotę okazał się świetnym biznesem. W Ligue 1 odnalazł swoja najlepszą wersję. W 2020 roku został wybrany najlepszym zawodnikiem ligi francuskiej, a w sezonie 2020/21 tylko Kylian Mbappe wyprzedził Holendra w klasyfikacji strzelców. Wzór, kapitan i lider Lyonu, z którym zameldował się w 2020 roku w półfinale Ligi Mistrzów, przychodzi teraz do FC Barcelony, aby postawić kolejny krok w swojej karierze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze