Messi jak zwykle jest wyróżniającą się postacią swojej reprezentacji i trudno mu coś zarzucić. Prowadzona przez niego Argentyna zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie na Copa América i w ćwierćfinale zmierzy się z Ekwadorem. Statystyki w pierwszej fazie rozgrywek potwierdzają pozytywne wrażenia co do występów Messiego. Przede wszystkim kapitan Albicelestes jest liderem klasyfikacji strzelców z trzema golami na koncie. Trafił do siatki z rzutu wolnego, rzutu karnego i z gry po przelobowaniu bramkarza. Po dwie bramki zdobyli Neymar, Edinson Cavani, Eduardo Vargas, André Carrillo, Ayrton Preciado, Ángel Romero, Erwin Saavedra i rodak Messiego Alejandro Papu Gómez.
Również w klasyfikacji asyst piłkarz Barcelony jest liderem. Do trzech strzelonych goli Messi zaliczył dwa podania przy bramkach kolegów. Najpierw dośrodkował do Guido Rodrígueza w spotkaniu z Urugwajem, a w ostatniej kolejce sprytnie dograł do Gómeza w konfrontacji z Boliwią. Tyle samo asyst ma na koncie Neymar. Messi ma też zdecydowanie najwięcej udanych dryblingów (21) na Copa América, a za jego plecami znaleźli się Neymar (14) i Miguel Almiron (13). Również w liczbie strzałów kapitan Argentyny nie ma sobie równych (17), choć blisko niego są Neymar (15), Edinson Cavani (14) i Luis Suárez (13). Piąty jest Ángel Romero (11).
Messi podczas turnieju pobił rekord Javiera Mascherano w liczbie występów w narodowych barwach, a obecnie ma ich na koncie 148. La Pulga prowadzi też w klasyfikacji goli (75) i asyst (44) w Argentynie. Bramka zdobyta z rzutu karnego w meczu z Boliwią była dla niego setną wykorzystaną jedenastką w klubie i reprezentacji, gdzie jego skuteczność wynosi odpowiednio 76,6% i 81,8%. Pod względem liczby trafień w drużynie narodowej Messi zajmuje ósmą pozycję w klasyfikacji wszech czasów, razem z Sandorem Kocsisem, Basharem Abdullahem i Kunishige Kamamoto. Dwa trafienia dzielą cracka z Rosario od Pelégo.
Mundo Deportivo zwraca uwagę, że podczas Copa América zaczął przyjmować się pseudonim Ankara w odniesieniu do Messiego. Stał się on popularny w nawiązaniu do słynnego gola Argentyńczyka w meczu z Getafe, gdy komentator powtarzał „encara”, co po katalońsku znaczy „wciąż, nadal”, ale podczas mijania kolejnych rywali przez cracka z Rosario, wyrażenie zaczęło brzmieć jak „ancara”. Przekonamy się, czy powszechnie przyjmie się ten pseudonim zdobywający coraz większą popularność w Argentynie.
Komentarze (8)