Xavi: Na miejscu Pedriego pojechałbym na igrzyska olimpijskie

Dariusz Maruszczak

2 lipca 2021, 12:00

Mundo Deportivo

11 komentarzy

Fot. Getty Images

Xavi Hernández udzielił wywiadu dziennikowi Mundo Deportivo, w którym wypowiedział się na temat sytuacji Messiego, szans Hiszpanii na wygranie EURO i potencjalnego wyjazdu Pedriego na igrzyska.

Właśnie zamykasz kadrę Al-Sadd, a Leo Messi od wczoraj jest wolnym agentem. Nie byłoby źle go sprowadzić, prawda?
I Sergio Ramosa, który również jest wolny… Zobaczymy, jak zakończy się ta sytuacja, widzę Leo w Barcelonie, uważam, że jest tam szczęśliwy i wszystko wskazuje, że przedłuży kontrakt.

Co sądzisz o tym, że teraz jest bez kontraktu?
Takie są okoliczności rynkowe, musimy poczekać. Wyobrażam sobie, że rozmawia z klubem i prezydentem. Życzę Leo wszystkiego najlepszego, jako jego przyjaciel i jako culé życzę mu pozostania w Barcelonie, mam nadzieję, że będzie można to ogłosić jak najszybciej. Myślę, że zostanie to zrobione w najbliższych dniach.

Nie masz wątpliwości co do jego pozostania w klubie?
Gdybym miał postawić, powiedziałbym, że zostanie w klubie, chociaż w futbolu mówi się wiele rzeczy. Mam taką nadzieję i tego bym chciał. Leo potrzebuje Barçy, a Barça potrzebuje Leo. On szuka szczęścia i myślę, że w Barcelonie go odnajdzie.

Czy Messiemu może być lepiej w innym klubie niż w Barcelonie?
On jest szczęśliwy w Barcelonie, spędził w niej całe życie. Tworzą bardzo dobry zespół, Leo i Barça. Postawiłbym, że przedłuży kontrakt i zostanie w klubie.

Zaskakuje cię, że doszło do tej sytuacji, a 30 czerwca minął bez przedłużenia umowy?
Nie jestem w klubie na co dzień, ale jemu kończył się kontrakt, była zmiana prezydenta, to nie była łatwa sytuacja.

W ostatnich dniach mówi się też o Pedrim i padają nawet porównania z Iniestą…
Porównania z Iniestą to wielkie słowa, zresztą nie wyświadczają mu one przysługi. Prawda jest jednak taka, że robi różnicę w wieku 18 lat, pokazuje brutalną dojrzałość piłkarską, zawsze podejmuje dobre decyzje, a to jest najtrudniejsze w futbolu. Jest inteligentny, zaskakuje przy tym wieku. Przewiduję dla niego brutalną przyszłość. To wrodzony talent, trzeba go wykorzystać i się nim cieszyć.

Został powołany na igrzyska w Tokio. W wieku 18 lat co jest lepsze, odpocząć czy jechać do Japonii?
Gdybym był Pedrim, pojechałbym na igrzyska. W swoim czasie miałem ku temu okazję, a takie szanse nie wracają. Ma 18 lat, a piłkarz chce grać. To wyjątkowa okazja, żeby pojechać na igrzyska. Jeśli zapytacie Pedriego, powie wam, że jest tym podekscytowany i ma ochotę jechać. Niech z tego skorzysta, ma 18 lat, gdyby był weteranem musiałby dozować wysiłek. Ja byłem bardzo podekscytowany wyjazdem do Sydney i zdobyciem srebrnego medalu. Myślę, że to dla niego pozytywne, chociaż klub ewidentnie ma inny interes, ale zawodnik jest inteligentny i w wieku 18 lat takie szanse chce się wykorzystywać.

O Busquetsie zawsze mówiłeś wspaniale. Przybył na mistrzostwa trochę później i był MVP spotkań, w których występował, mimo że w tym sezonie jego krytycy mówili, że jest skończony…
Jest obecnie jednym z najlepszych środkowych pomocników, a moim zdaniem jednym z najlepszych defensywnych pomocników w historii. Kiedy grasz zespołowo i wszyscy idą razem, Busi jest numerem 1. Jak interpretuje grę, jak dominuje przestrzeń i czas, jak odbiera piłki czy wygrywa pojedynki, cudownie jest oglądać go w grze. Nie zaskakuje mnie, że otrzymuje takie nagrody, poza tym przeszedł wirusa i był wzorem, jak go pokonać. Bardzo się cieszę z jego powodu.

Myślisz to samo o Jordim Albie?
Tak, wiemy już, że w Barcelonie zawsze jest bardzo trudno, jesteś oceniany i krytykowany, środowisko Barcelony jest jak ciągła zgniatarka. Jordi i Busi moim zdaniem nie podlegają dyskusji, a poza tym świetnie się spisują zarówno w klubie, jak i w reprezentacji. Jesteśmy ofiarami bardzo wymagającego i krytycznego otoczenia.

Otoczenie jest wymagające w Barcelonie i również w reprezentacji. Co sądzisz o krytyce, którą otrzymują tacy piłkarze jak Morata czy zwłaszcza Luis Enrique?
Szkoda, ponieważ nie tworzy się drużyny prasowo-reprezentacyjnej, a w ten sposób trudniej jest zdobywać trofea. Jesteś w reprezentacji i jesteś na świeczniku, a środowisko reprezentacji jest trochę jak te z Barcelony, bardzo wymagające i krytyczne. Ponadto fakt nie wzięcia żadnego piłkarza Realu też nie pomaga, ponieważ otoczenie reprezentacji jest związane z Realem, ale należy się odizolować od krytyki i skupić na grze. Przydarzyło się to nam w innym okresie, bardzo nas krytykowano, dopóki nie wygraliśmy. Poczekajmy, drużyna jest w ćwierćfinale, dobrze rywalizuje, a ponadto gra bardzo dobry futbol.

Uważasz, że Hiszpania może zdobyć mistrzostwo Europy?
Tak, już to mówiłem, jest kandydatem do tytułu. Gra dobrze, Luis Enrique pracuje bardzo dobrze, ma jasne pomysły. Widzimy wiele niespodzianek, droga została utorowana i Hiszpania może zajść daleko.

Tego lata wiele się mówiło o twoim możliwym powrocie na ławkę Barcelony. Widziałeś się w którymś momencie jako trener drużyny czy zawsze myślałeś o pozostaniu w Al-Sadd?
Za każdym razem wam mówiłem, że nikt się ze mną nie kontaktował, mimo że mam bardzo dobre relacje z Joanem Laportą i z wieloma ludźmi z zarządu, ale nic więcej. Jestem skupiony na Al-Sadd, przedłużyłem kontrakt o dwa lata i jestem zachwycony z pobytu w tym kraju, również na poziomie rodzinnym. Jestem przygotowany na to, co nadejdzie, ale w tym momencie nic nie ma.

Utrzymujesz kontakt  Laportą?
Tak, mam z nim przyjacielskie relacje, utrzymujemy kontakt i rozmawiamy, ale nic więcej, nie było żadnego kontaktu w kontekście trenowania Barcelony.

Wszyscy mówią o trenerze Xavim, ale prawie nikt nie śledzi meczów jego drużyny w Katarze. Jaki jest Xavi jako szkoleniowiec?
Trochę z DNA Barçy, trener, który nie lubi spekulować, atakuje, ma piłkę. Bardzo cierpi, kiedy drużyna nie ma futbolówki i robi wszystko, co możliwe, żeby jak najwcześniej ją odzyskać i zaatakować. Rozumiem futbol w ten sposób, że im więcej razy atakujesz, tym większe masz szanse na zwycięstwo. Trener z DNA Barçy i również reprezentacji Hiszpanii z ostatnich lat.

To prawda, że częściej masz zły nastrój jako trener niż jako piłkarz?
Czasem musiałem to z siebie wyciągnąć, tak. Taka jest charakterystyka tego zawodu, ostatecznie musisz złościć się na zawodników, mieć autorytet, wyraźnie tłumaczyć pewne rzeczy. To część tego zawodu. Podoba mi się to jednak, jestem bardzo konkurencyjny i bardzo się cieszę.

Trudno jest nakrzyczeć na zawodników, którzy byli przyjaciółmi, jak Santi Cazorla?
To część gry, jeśli jesteś trenerem, musisz podejmować takie decyzje, narzucić coś czy przekonać piłkarza, czy to będzie Santi, czy ktoś inny.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (11)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze