Memphis Depay jutro ma zostać oficjalnie zaprezentowany w Barcelonie, ale nadal nie wiemy, z jakim numerem na koszulce będzie występował. Sam zawodnik też nie wyjawił swoich preferencji w tym zakresie.
W trakcie swojej kariery Depay nie miał jednego konkretnego numeru. Najczęściej występował z „7”, „9”, „10” i „11”. Obecnie wszystkie te numery są zajęte, a ich właścicielami są kolejno Antoine’a Griezmann, Martin Braithwaite, Leo Messi (o ile podpisze kontrakt) i Ousmane Dembélé. Przyszłość pierwszego z wymienionych jest obecnie tematem spekulacji medialnych, ale napastnikowi trudno będzie znaleźć nowy klub. Z kolei Duńczyk wydaje się wyraźnym kandydatem do opuszczenia Camp Nou, choć jego agent jest przeciwnego zdania. Nawet jeśli Braithwaite odejdzie, „9” wcale nie musi trafić do Depaya, ponieważ z pewnością aspirowałby do niej także Sergio Agüero.
W pierwszych latach w Lyonie Depay grał z numerem 22, a w swoim ostatnim sezonie w tym klubie wybrał „7”. Z taką samą cyfrą na koszulce występował po przenosinach do Manchesteru United. Nieudany pobyt na Old Trafford zachęcił go do zmiany zdania i wyboru „9” w Lyonie. Po pierwszym sezonie w tym klubie na jego trykocie pojawiła się jednak „11”, a w swoich ostatnich rozgrywkach wybrał „10”. Czasowo grał również z „17” i „19”. W reprezentacji Holandii Depay też występował z różnymi numerami, ale w ostatnich latach najczęściej miał na koszulce „10”.
Sytuacja kadrowa Barcelony jest tak niepewna, że prawdopodobnie żaden z nowych piłkarzy nie wybierze numeru do czasu ustalenia składu na nowy sezon. Inna sprawa, że niektóre posunięcia mogą zostać wykonane nawet po jego rozpoczęciu. Na razie wolnych jest tylko kilka numerów po odejściu Aleñi („6”), Trincão („17”), Matheusa („19”) i Juniora Firpo („24”). Kto wie, jaka będzie decyzja z Dembélé, jeśli Francuz nie podpisze nowej umowy. Depay na razie fotografował się z koszulką bez numeru i zobaczymy, czy jutrzejsza prezentacja zmieni coś w tym zakresie.
Komentarze (17)