Hat-trick strzelony we wczorajszym meczu towarzyskim z Nàstikiem może sprawić, że oprócz Cádizu i Famalicao znajdzie się więcej chętnych na Reya Manaja.
Albańczyk jest już w wieku, który nie pozwala mu dłużej zwlekać z grą w elicie. 24-latek w 2016 roku zagrał co prawda w 9 meczach z pierwszą drużyną Interu Mediolan, lecz jest już zbyt dojrzałym zawodnikiem, aby rozgrywać kolejny sezon w trzeciej lidze hiszpańskiej (w nowo utworzonej Primera RFEF). Z drugiej strony, napastnik w stosunkowo młodym wielu odwiedził aż siedem różnych klubów podczas całej kariery: Cremonese, Inter, Pescarę, Pisę, Granadę, Albacete i Barçę B. Do rezerw Barcelony trafił w styczniu 2020 roku za 700 tysięcy euro i dodatkowo dwa miliony euro zmiennych po zdobyciu 10 bramek w 41 meczach. Kto wie, czy spotkanie przeciwko Nàsticowi było jego ostatnim w koszulce Blaugrany. Jeśli tak się rzeczywiście stanie, może się okazać, że sam zawodnik najlepiej zadbał o zainteresowanie swoją osobą, strzelając we wspomnianym meczu hat-tricka.
O Manaju można powiedzieć wiele, ale na pewno nie można negować jego wkładu w drużynę. W zeszłym sezonie był najlepszym strzelcem Barçy B prowadzonej przez Garcíę Pimientę, zdobywając 14 bramek. Od momentu podpisania umowy z Albańczykiem nikt nie mówił o nim jako o zawodniku, który może wkrótce awansować do pierwszej drużyny. Jednak ze względu na swój „wojowniczy” charakter i zdolność do szybkiej adaptacji Manaj stał się ważnym piłkarzem dla Barçy B. Teraz klub widzi w nim możliwość zarobku, a sam zawodnik chce znaleźć w końcu klub, z którym będzie mógł rywalizować w piłkarskiej elicie.
Według Mudno Deportivo jak na razie zainteresowanie napastnikiem wyraziły dwa kluby: Cádiz i Famalicao. Można się jednak spodziewać, że znakomity występ przeciwko Nàsticowi zwieńczony hat-trickiem sprawi, że lista klubów się wydłuży. Kataloński Sport donosi, że o Manaj zapytało również Sassuolo. Barcelona ma dobre relacje z włoskim klubem, który kilka lat temu sprowadził ze stolicy Katalonii Brazylijczyka Marlona. Portugalski dziennik A Bola podkreśla jednak, że wyścigu o podpis zawodnika prowadzi Famalicao. Albańczyk nie wyklucza żadnej możliwości – Myślę teraz o pracy tutaj. Później zobaczymy, co się wydarzy – skomentował 24-latek, dodając, że weźmie do domu piłkę z wczorajszego meczu – Ta piłka będzie dla mnie wspomnieniem. Zamierzam dać ją wszystkim do podpisania – zakończył Manaj.
Komentarze (12)