Jak Ronald Koeman zareagował na informację o odejściu Leo Messiego?

Dariusz Maruszczak

6 sierpnia 2021, 21:15

Sport

45 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Koeman bardzo liczył na obecność Leo Messiego w drużynie w następnym sezonie, ale tak się nie stanie. Dziennik Sport podaje, jaka była reakcja holenderskiego szkoleniowca na wieść o odejściu Argentyńczyka.

Koeman w niektórych wypowiedziach uznawał wręcz sprawę Messiego za najważniejszą dla jego zespołu i martwił się rozwojem sytuacji. Jak podaje Sport, w gabinecie trenera i w drużynie nie było tyle optymizmu, co w mediach, które uznawały temat za niemal rozstrzygnięty. Wczoraj Joan Laporta przekazał Koemanowi złe wieści. Pokrótce wyjaśnił przebieg negocjacji i poinformował o braku możliwości spełnienia wymagań LaLigi dotyczących wynagrodzenia.

Według Sportu Koeman uznał, że dla drużyny odejście Messiego jest jak wylanie kubła zimnej wody na głowę. Szkoleniowiec nie ma jednak wyboru i musi patrzeć wprzód. Głównym wyzwaniem będzie teraz dla niego podniesienie zespołu po tym emocjonalnym ciosie. Dla wielu zawodników Messi był przyjacielem i wzorem do naśladowania, a inni byli wyjątkowo zmotywowani wspólną grą. Koeman wierzy jednak, że ekipa przystosuje się do nowych okoliczności. Osobiście 57-latek zawsze uważał, że nie warto zajmować się rzeczami, na które nie ma się wpływu.

Sam Laporta przyznał na konferencji, że Koeman ma zdolność adaptacji do różnych okoliczności. Teraz będzie musiał się tym wykazać. Zdaniem Sportu trener uważa, że jest to nowa okazja do przemiany zespołu i jest przekonany, że drużyna przezwycięży tę sytuację. Wszyscy muszą jednak dawać z siebie wszystko, aby wypełnić lukę po Messim. Do tej pory piłkarze byli raczej przyzwyczajeni do cedowania odpowiedzialności na Argentyńczyka. Teraz każdy z zawodników musi być w stanie zrobić różnicę, a Koeman spróbuje to wykorzystać, aby wykrzesać więcej z graczy i ich zjednoczyć.

Sport podsumowuje, że Koemana boli utrata najlepszego piłkarza na świecie, ale jest przekonany, że nadal dysponuje konkurencyjną kadrą. Dlatego zamierza być wymagający wobec swoich podopiecznych, tym bardziej, że zespołu nie będzie teraz ratował najlepszy piłkarz w historii klubu. Holender jest nieco zrezygnowany, ale dalej z optymizmem patrzy w przyszłość, wierząc, że będzie w stanie zbudować silną drużynę.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze