Juan Carlos Unzué był obecny podczas charytatywnego turnieju piłkarskiego organizowanego przez fundację Miguela Vallsa na rzecz osób chorych na ALS. Były bramkarz i asystent w sztabie szkoleniowym Barçy wypowiedział się na temat odejścia Leo Messiego z klubu.
- To wielkie zaskoczenie. Miałem wrażenie, tak jak pewnie prawie każdy, że Messi podpisze nowy kontrakt i będziemy mogli dalej podziwiać go w Barcelonie. Wydawało się, że może zakończyć karierę w tym klubie, co dodatkowo zbudowałoby jeszcze większą legendę. Oczywiście on nie traci nic ze swojej legendy odchodząc do innej drużyny, ale jako kibicowi LaLigi jest mi po prostu smutno. Barça straciła wielki wyznacznik. Jestem mu wdzięczny za to, że przez tyle lat dawał tyle radości. Nie mam słów, żeby wystarczająco wyrazić swoje uczucia.
- On był wyznacznikiem, najlepszym piłkarzem przez wiele lat. Ludzie mówili, że miał wpływ na innych, ale jak nie ma mieć wpływu, skoro jest najwybitniejszy? Miał wpływ na trenerów, na piłkarzy i pokazywał to w każdym meczu i na treningu. Nie będzie to teraz łatwe, ale pozostali zawodnicy Barçy muszą pamiętać o tym, że dalej reprezentują ten klub, co jest wielką odpowiedzialnością, ponieważ tutaj liczą się tylko zwycięstwa. Trzeba poradzić sobie z presją. Do tej pory brał ją na swoje barki Messi, teraz muszą zrobić to inni.
- Dzisiejsze wydarzenie jest niewielkie, ale ma duże znaczenie. Ludzie z chorobą ALS mają wiele potrzeb, dlatego to duża przyjemność móc spotkać takich ludzi jak Miguel Ángel, który w zaledwie miesiąc zdołał zorganizować różne drużyny. Te dni są po to, żeby móc zobaczyć się z ludźmi, których nie widziało się od miesięcy lub lat. To warte docenienia.
Komentarze (8)