Media: LaLiga broni się przed zarzutami o nieopłacalność operacji z CVC

Dariusz Maruszczak

10 sierpnia 2021, 16:30

El Pais, El Mundo

24 komentarze

Fot. Getty Images

  • LaLiga broni się przed krytyką dotyczącą nieopłacalności porozumienia z CVC
  • Organizacja prowadzona przez Javiera Tebasa uważa, że szacunki firmy konsultingowej nie są trafne
  • Porozumienie może zostać zatwierdzone na czwartkowym zgromadzeniu klubów, ale Real Madryt zapowiedział już wejście na drogę prawną przeciwko LaLidze i CVC

W El País opublikowano wczoraj raport zlecony przez Real Madryt dotyczący umowy LaLigi z funduszem inwestycyjnym CVC, który podał w wątpliwość opłacalność całej operacji, z uwzględnieniem kilku możliwych scenariuszy. Wskazuje on, że inwestor może na przestrzeni lat osiągnąć gigantyczne zyski, a kluby na dłuższą metę stracą na tej umowie. Real miał przesłać raport pozostałym drużynom z Primera i Segunda División, które w czwartek zadecydują o dalszym losie porozumienia. Jak na razie tylko Barcelona i Los Blancos formalnie wyraziły sprzeciw wobec umowy, w opinii wielu mediów nie tylko ze względu na warunki operacji, ale także z tego powodu, że byłaby ona śmiertelna dla planów utworzenia Superligi.

„Umowa nie wiąże się z żadnym obciążeniem hipotecznym. To zastrzyk 2,7 miliarda euro w operacji niezbędnej do utrzymania rozwoju LaLigi, która zostanie przeprowadzona poprzez utworzenie nowej spółki, do której LaLiga przeniesie wszystkie swoje biznesy, spółki zależne i joint ventures, utrzymując nienaruszone względem tego nowego partnerstwa swoje kompetencje sportowe i organizacyjne, a także te związane z komercjalizacją praw audiowizualnych. LaLiga niczego nie sprzedaje, osiągnęliśmy porozumienie, w ramach którego partner dostarcza bardzo znaczące kwoty, aby rozwijać biznes audiowizualny, a w zamian pobierze z tego określony procent” – El Mundo przedstawia tłumaczenia LaLigi.

Krytyka raportu

Zgodnie z raportem opublikowanym w El País, przy opcji nazwanej „konserwatywną” w ciągu 50 lat trwania porozumienia Barcelona straci przychody opiewające na 2,366 miliarda euro, tylko po to, żeby teraz mieć 270 milionów. Dyrektor korporacyjny LaLigi José Guerra odniósł się do dokumentu, uznając, że szacunki nie są realistyczne. LaLiga stoi bowiem na stanowisku, że nie tylko powyższy wariant „konserwatywny”, zakładający rozwój hiszpańskiego przemysłu piłkarskiego o 3%, ale także wszystkie pozostałe są nie do zaakceptowania. Uważa ona, że porozumienie z CVC jest wręcz niezbędne dla utrzymania konkurencyjności i skrócenia dystansu do Premier League.

„Ligue 1, Serie A i Bundesliga zanotowały spadek na swoich rynkach krajowych i międzynarodowych. Premier League pozostała na swoim poziomie, ponieważ rząd wyciągnął do niej rękę, ale w niektórych zagranicznych krajach doszło do spadków. Tu zakłada się, że będziemy stale rosnąć o 3%, co wcale nie jest konserwatywnym przewidywaniem. Albo konsultant nie zbadał sprawy, albo podał dowolną liczbę” – powiedział Guerra. Sama LaLiga szacuje wzrost na poziomie 3,1% w ciągu najbliższych 9 lat, co odpowiada powyższym wyliczeniom, ale sytuacja ulegnie zmianie w dłuższej perspektywie. W ciągu trzynastu sezonów futbol rozwijałby się w tempie 1,3% i to w przypadku porozumienia z CVC, ponieważ według Guerry w innej sytuacji byłoby jeszcze gorzej. „Nie jest możliwe, żeby zawsze wzrastać w tempie 3%. Im jesteś większy, tym jest to trudniejsze” – skomentował przedstawiciel LaLigi. „Uzyskiwanie dochodu teraz i w ciągu 15 lat to nie to samo” – podkreśla Guerra, zapytany o pesymistyczny scenariusz.

Głosowanie

Zdaniem El Mundo LaLiga nie obawia się buntu ze strony dwóch gigantów, tym bardziej, że podczas spotkania Komisji Delegatów czternaście klubów zaakceptowało propozycję organizatora rozgrywek. Organizacja Javiera Tebasa czuje się na tyle pewnie, że zrezygnowała ze zwykłej większości głosów (23 z 42 klubów Primera i Segunda División), a porozumienie z CVC muszą zaaprobować 32 kluby (El País podaje, że 33). Jak informuje El Mundo, głosowanie zostanie przeprowadzone w sposób tajny po przedstawieniu szczegółów porozumienia i odniesieniu się do ewentualnych wątpliwości. Można nawet wstrzymać się od głosu. Jeżeli umowa przejdzie, wszystkie kluby będą musiały ją przestrzegać, choć wcale nie muszą korzystać z otrzymanych środków. W tej sprawie jest jeszcze wiele innych wątpliwości. Jak podaje El País, drużyny występujące aktualnie w byłej Segunda División B (obecnie Primera RFEF) dołączyłyby do umowy bez możliwości głosowania nad nią. Z kolei spadkowicze z Segunda División będą musieli nadal spłacać należności, choć w tym przypadku porozumienie zakłada istnienie klauzul, które złagodzą straty finansowe związane z pożyczką. Można zawiesić spłatę na okres 10 lat lub uelastycznić raty.

Według El Mundo LaLiga uważa, że porozumienie jest korzystne dla większości klubów, które dzięki temu będą mogły inwestować i poprawiać swoje struktury, dlatego postrzegają umowę jako historyczną szansę. Ma ona być krokiem w stronę budowy wyrównanych, solidnych i silnych ekonomicznie rozgrywek. Organizacja Tebasa wskazuje też na rozwój Formuły 1 i Moto GP, które podjęły taką współpracę. Warto jednak pamiętać, że podobne porozumienia zostały już odrzucone we Włoszech czy w Niemczech.

Spór prawny

Tymczasem Real Madryt poinformował o rozpoczęciu działań prawnych przeciwko Javierowi Tebasowi i CVC, a także zapowiedział podejmowanie każdego rodzaju czynności sądowych, aby porozumienie nie weszło w życie, gdyby zostało przyjęte na zgromadzeniu. Tebas odpowiedział za pośrednictwem Twittera na komunikat Królewskich. „Metoda gróźb, którą FP [Florentino Pérez] od lat wykorzystywał prywatnie, teraz przenosi się na publiczny grunt. Jako kluby i instytucje od lat wytrzymujemy jego groźby. Od 2015 roku przeciwko scentralizowanej sprzedaży, stałym zastrzeżeniom co do umów, Superligi… Real Madryt zasługuje na więcej”. LaLiga w komunikacie poinformowała, że jest przekonana o legalności porozumienia i skrytykowała, że Los Blancos uciekają się do przymusu i gróźb. Spór prawny w tej sprawie dopiero się zaczyna.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze