Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty meczu z Athletikiem zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: ważny punkt na trudnym terenie
Od samego początku mecz nie układał się po myśli Ronalda Koemana. Gospodarze zyskali znaczną przewagę i regularnie tworzyli sobie dobre okazje do zdobycia bramki. Po golu Martíneza wszystko wskazywało na to, że odwrócenie losów spotkanie wykracza tego wieczora poza możliwości zespołu. Na szczęście Ronald Araujo udźwignął ciężar tej rywalizacji, a Memphis Depay po raz kolejny pokazał, że może być jednym z najjaśniejszych punktów Barcelony w tym sezonie. Holender znakomitym, silnym strzałem pokonał golkipera gospodarzy i tym samym zapewnił punkt, który w końcowym rozrachunku może być bardzo cenny. Na San Mamés nawet czołówka będzie mieć problem z punktowaniem.
Najgorsze: fizyczna deklasacja
W pierwszym meczu sezonu Barcelona wyglądała bardzo dobrze na tle Realu Sociedad. Wydawało się, że zespół jest już bardzo dobrze przygotowany fizycznie. Athletic pokazał jednak, że to właśnie siła fizyczna może być bronią idealną na ekipę Ronalda Koemana. Gospodarze grali bardzo twardo i wykorzystywali wszystkie słabe punkty gości. Alba, Dest, a zwłaszcza Éric García mieli olbrzymie problemy, by nawiązać walkę o piłkę w starciach indywidualnych. Młody stoper zawiódł szczególnie, dając się wielokrotnie przestawić Williamsowi i kończąc mecz z czerwoną kartką. Dramatyczne wręcz problemy z wyprowadzaniem piłki miał też Neto. Jakkolwiek trudno na tym etapie wyciągać sensowne wnioski, Barcelona musi poszukać sposobu na tak grające zespoły. W LaLiga może nie będzie to częste wyzwanie, ale w Lidze Mistrzów i meczach na szczycie ligi hiszpańskiej lekko nie będzie.
Komentarze (40)