Skomplikowana jest zwłaszcza sytuacja Collado. Zgodnie z doniesieniami pomocnik wyraził zgodę na wypożyczenie do Sheffield, ale operacja ostatecznie nie doszła do skutku. Tymczasem 22-latek nie ma numeru w pierwszym zespole i nie został zgłoszony do rozgrywek LaLigi. Barcelona musi więc zdecydować, co zrobić ze swoim wychowankiem. Niewykluczony byłby nawet wariant powrotu do Barçy B, choć sam Collado mówił wcześniej, że nie zagra już w tej ekipie. Rezerwy musiałyby w takim wariancie wyrejestrować jednego ze swoich graczy, ponieważ kadra liczy obecnie 24 nazwiska, a wśród nich i tak nie ma kontuzjowanych Hirokiego Abe i Sergiego Rosanasa.
Dziennikarze zwracają jednak uwagę, że nie wszędzie okienko transferowe zostało zamknięte. Między innymi w Rosji czy w Turcji nadal można sprowadzać zawodników. Barcelona może również tam poszukać klubu dla swoich graczy. Co ciekawe, Mundo Deportivo podaje, że wczoraj system transferowy UEFA zarejestrował odejście Collado z Barcelony w formie wypożyczenia, ale nie przybycie do Sheffield, więc piłkarz znajduje się w specyficznej próżni, a klub analizuje jego sytuację. Wydaje się pewne, że 22-latek nie dostanie szansy w pierwszej ekipie, zwłaszcza że klub od tygodni próbował namówić gracza na wypożyczenie, aby jego rozwój nie został wstrzymany. Dla Collado może to być jedyna możliwość regularnej gry.
Skomplikowana jest też sytuacja Pjanicia. Bośniak również nie liczy się dla Ronalda Koemana i są małe szanse, że będzie pojawiał się na boisku. Zdaniem Sportu pomocnik pozostaje otwarty na możliwość odejścia do konkurencyjnego zespołu jednej z mniejszych lig, które mogą jeszcze przeprowadzać transfery. Jak donosi RAC1, agent Pjanicia miał już wręcz rozmawiać z drużynami z Turcji czy Rosji. Z kolei inny do tej pory niechciany zawodnik Samuel Umtiti ma zostać w Barcelonie. Francuz negocjuje obniżenie wynagrodzenia.
Komentarze (17)