Javier Tebas: To, co robi PSG, jest równie niebezpieczne jak Superliga

Mateusz Doniec

7 września 2021, 18:30

Sport, Esport3

12 komentarzy

Fot. Getty images

Prezes LaLigi Javier Tebas powiedział, że dla niego działania PSG i Superligi są równie niebezpieczne. Przyznał też, że wobec odejścia wielkich postaci hiszpańskiej ligi takich jak Leo Messi czy Sergio Ramos rozgrywki będą mogły się rozwijać wraz z wieloma młodymi zawodnikami.

- Nie tęsknię tylko za Messim i Ramosem, a także za Cristiano Ronaldo. Nikt nie jest jednak niezastąpiony. Ja martwię się o rozwój rozgrywek – przyznał Tebas podczas prezentacji albumu z naklejkami Panini na sezon 2021/22.

Prezes LaLigi ironicznie wypowiedział się też o drużynie PSG, którą określił jako LaLiga legend, zważając na wiek niektórych piłkarzy. Powiedział, że w projekcie PSG jest wiele danych, które nie świadczą o równowadze. – Obecnie PSG wydaje ponad 500 milionów euro na pensje, mimo strat spowodowanych pandemią Covid-19 czy spadku dochodów z praw telewizyjnych we Francji. To nie jest możliwe do utrzymania. Zgłosiliśmy już sytuację PSG (i Manchesteru City) kilka lat temu i z pewnością znów to zrobimy – podkreślił, nie kryjąc niechęci wobec tzw. „klubów-państw”, które określił mianem wrogów, podobnie jak Superligę.

Tebas skomentował też oczekiwania co do nowego sezonu rozgrywek LaLigi. – Będzie zacięta rywalizacja do samego końca. Widzieliśmy już w zeszłym sezonie, jak Sevilla walczyła o tytuł mistrzowski do przedostatniej kolejki. Myślę, że taka sytuacja może się powtórzyć. Nie wiem, czy znów będzie to Sevilla, czy inny zespół – przyznał.

Chwilę po zakończeniu wydarzenia Wyższa Rada ds. Sportu (CSD) potwierdziła przełożenie meczów Sevilla-Barcelona i Villarreal-Deportivo Alavés, przyznając tym samym rację LaLidze. Javier Tebas zapewniał kilka minut wcześniej, że jeśli prośby zostaną rozpatrzone pozytywnie, nastąpią rozmowy z klubami, aby ustalić nowe terminy. Prezes LaLigi mówił, że nie widział żadnego problemu w przekładaniu spotkań z powodu nieobecności piłkarzy grających w meczach reprezentacji: – Nie jest to przeszkoda nie do pokonania. Najważniejszą rzeczą jest ochrona tożsamości rozgrywek. 4 października spotkamy się ponownie. To jasne, że jeśli nie przełożymy niektórych meczów, stracą na tym drużyny i LaLiga.

W najbliższą sobotę miały odbyć się spotkania Sevilla-FC Barcelona oraz Villarreal-Deportivo Alavés, lecz przez konflikt dat z CONMBEOL piłkarze z Ameryki Południowej wróciliby do klubów dopiero w dniu spotkania. Barça nie mogłaby skorzystać z usług jedynie Ronalda Araujo, lecz w kadrze Sevilli zabrakłoby już trzech zawodników: Alejandro Gómeza, Marcosa Acunii i Gonzalo Montiela. Oba wspomniane spotkania nie mogły zostać przełożone na niedzielę, ponieważ zarówno Blaugrana, jak i Villarreal zagrają we wtorek 14 września w Lidze Mistrzów.

Tydzień temu Javier Tebas potwierdził na Twitterze swoje obawy odnośnie do działań PSG i projektu Superligi:

Kluby-państwa są równie niebezpieczne dla futbolowego ekosystemu jak Superliga. Krytykowaliśmy projekt Superligi, ponieważ niszczy europejski futbol, i również krytykujemy za to PSG. Straty z powodu pandemii Covid-19 w wysokości ponad 300 milionów euro, 40-procentowy spadek dochodów z praw telewizyjnych we Francji oraz ponad 500 milionów euro na pensje dla piłkarzy? Nie do obrony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze