Po przełożeniu meczu z Sevillą najbliższym spotkaniem Barçy będzie starcie z Bayernem. To pierwszy pojedynek obydwu zespołów od sierpnia 2020 roku, gdy mistrz Niemiec rozbił Barcelonę 8:2.
Od historycznego upokorzenia Barçy minęło 13 miesięcy i w zespole z Camp Nou wiele się zmieniło. Przede wszystkim klub ma nowe władze. Josep Maria Bartomeu podał się do dymisji pod wpływem nacisków i wniosku o wotum nieufności, a w marcu 2021 roku nowym prezydentem został Joan Laporta, który rozpoczął powolną i momentami bolesną pracę mającą na celu uzdrowienie klubu.
Jeśli chodzi o kwestie sportowe, to najważniejszą zmianą jest odejście Leo Messiego. Argentyńczyk tego lata został nowym graczem PSG, mimo że był gotowy przedłużyć kontrakt z Barçą. Jednak po meczu z Bayernem kapitan postanowił opuścić drużynę i przedstawił swoją wolę prezydentowi. Z pierwszego składu, który brał udział w tamtym meczu, w Barcelonie nie ma już także Luisa Suáreza, Nélsona Semedo, Arturo Vidala oraz Antoine'a Griezmanna.
Zmieniła się także kadra Bayernu. W Monachium nie ma już Jerome'a Boatenga, Davida Alaby, Thiago i Ivana Perisicia. W meczu z Barçą wystąpił także Philippe Coutinho, który wówczas był wypożyczony do zespołu mistrza Niemiec. Brazylijczyk dobił Barcelonę strzelając siódmą i ósmą bramkę.
W porównaniu do ostatniego meczu obydwu drużyn, na ławkach trenerskich nie ma już Quique Setiena i Hansiego Flicka. Hiszpan został zwolniony po tej kompromitującej porażce, z kolei Niemiec przejął reprezentację Niemiec po tegorocznych mistrzostwach Europy. Za wyniki Barçy odpowiada teraz Ronald Koeman, a trenerem Bayernu od kilku tygodni jest Julian Nagelsmann.
W kadrach obydwu drużyn również pojawiły się nowe twarze. Barça wzmocniła się w tym czasie przede wszystkim Sergiño Destem, Pedrim i Memphisem Depayem, którzy najprawdopodobniej wybiegną we wtorek w pierwszym składzie. W Bayernie pojawili się za to m.in. Upamecano, Sabitzer, Marco Roca, Sarr i Leroy Sane.
Komentarze (27)