Oczywiste jest, że pobyt Miralema Pjanicia w Barcelonie nie był udany. Niedawno Bośniak odszedł jednak do tureckiego Beşiktaşu i być może rozpocznie lepszy okres w swojej karierze. Pomocnik chciał jednak wrócić do Juventusu, o czym opowiedział w wywiadzie dla Tuttosport.
- Pojawiły się kontakty z moim agentem, ale rynek nigdy nie jest łatwy. Chciałbym wrócić, zrobiłem wszystko, by znów spotkać się z Allegrim. Kocham Juventus, jestem przywiązany do kibiców i świetnie rozumiem się z prezesem Agnellim. W piłce trzeba jednak patrzeć naprzód, jestem profesjonalistą i teraz chcę osiągnąć satysfakcję w Beşiktaşie.
- Beşiktaş mocno się mną zainteresował w ostatnich dniach okienka, a z Koemanem nie mogłem zostać w Barcelonie. Straciłbym kolejny rok, a ja chcę grać. Beşiktaş to mistrz Turcji, gra w Lidze Mistrzów, a jego koszulka jest biało-czarna. Bardzo dobrze mnie przyjęto, to kolejne wielkie wyzwanie.
- Na Dybali ciąży teraz spora odpowiedzialność, ale on jest mistrzem. Miałem szczęście gry z Ronaldo i z Messim, to dwaj kosmici, ale najlepiej bawiłem się z Paulo. Łatwo było porozumieć się z nim między liniami i jeśli prosisz go o zagranie na ścianę, wiesz, że idealnie ci odegra. Jest topowym piłkarzem, ale tak jak każdy potrzebuje drużyny.
- Nikt nie rozumiał postawy Koemana wobec mnie. Nawet Messi wiele razy pytał się, czy coś się stało. Gra z Messim i Cristiano sama w sobie jest jak zdobycie trofeum, mam wiele szczęścia.
Komentarze (25)