Javier Tebas: Jestem pewien, że Leo Messi nie odszedł z powodów finansowych

Łukasz Lewtak

12 września 2021, 09:42

Sport

78 komentarzy

Fot. Getty Images

Prezes LaLigi Javier Tebas udzielił wywiadu dla katalońskiego dziennika Sport, w którym w swoim stylu, bardzo bezpośrednio skomentował wiele tematów związanych z FC Barceloną, m.in. odejście Leo Messiego, umowę z funduszem CVC czy rzekomy kompleks niższości Barçy wobec Florentino Péreza.

Sport: Trzy lata temu odszedł Cristiano Ronaldo. Teraz Leo Messi. Czy to szkodzi LaLidze?

Javier Tebas: Oczywiście, że tak. Tak jak w przypadku odejścia Ronaldo, Guardioli czy Mourinho. Wiedzieliśmy, że pewnego dnia to się stanie. Mieliśmy wielkie szczęście mieć dwóch najlepszych zawodników na świecie w dwóch najlepszych drużynach na świecie, a LaLiga potrafiła to wykorzystać, aby umieścić nas w światowej czołówce. Być może odejście Messiego było nieco bardziej bolesne, ponieważ osobiście uważam go za najlepszego piłkarza w historii. Nie zasłużył na takie odejście, nie tylko ze strony Barçy, ale i ze strony LaLigi.

Czy uważasz, że można było uniknąć jego odejścia?

Tak.

Jak można było tego uniknąć?

Rozmawiałem o tym z Laportą osobiście, przez telefon i z jego zarządem. Szukali rozwiązań, jeśli powód był związany z finansami. Jeśli było to z innego powodu, to nie jestem w stanie tego ocenić. Myślę, że w przyszłym sezonie, patrząc na liczby, jakie przedstawi Barcelona, zobaczymy, czy Messi rzeczywiście mógł zostać, czy nie. I choć szanuję decyzję klubu, musimy mówić, jak jest.

Miejmy nadzieję, że pewnego dnia poznamy całą prawdę o tym, co stało się z Messim.

To nie była decyzja finansowa. Wiem to na pewno.

Czy łączysz to ze sprzeciwem Barçy wobec umowy z CVC?

Jeśli Laporta podał rękę Messiemu, to dlatego, że  przez miesiąc akceptował ofertę CVC. Był za tym przez ponad miesiąc. Dlatego powiedział, że wszystko idzie dobrze. Nawet zadzwonił do mnie dwa razy, aby przyspieszyć transakcję z CVC, ponieważ Messi był coraz bardziej nerwowy.

Wśród kibiców Barcelony utarło się, że to ty jesteś winien temu, że Messi nie został...

Wiem. Znosiłem to początkowo, ale już w kilku tweetach pisałem, że to nie jest prawda. Przeciwnie, projekt CVC jest projektem globalnym dla wszystkich klubów w LaLidze, a FC Barcelona skorzystała na nim, nie tylko pod względem zadłużenia, ale także pod względem funduszu płac, w perspektywie średnioterminowej.

Co nie zostało powiedziane na temat braku akceptacji FC Barcelony dla umowy z CVC?

Klub przez wiele tygodni był zadowolony z umowy, a w ciągu ostatnich 72 godzin wszystko się posypało. To była decyzja Ferrana Revertera, który chciał wpłynąć na Joana Laportę i jego otoczenie, i myślę, że jest to ściśle związane ze środowiskiem Superligi i strategią, którą stosuje również Real Madryt.

Wskazujesz więc na Revertera...

Chociaż Reverter jest wielkim profesjonalistą finansowym w dziedzinie logistyki, uważam, że trzy miesiące, jakie spędził na stanowisku dyrektora generalnego Barçy, nie przygotowały go do podejmowania decyzji, które są kluczowe dla finansowej i politycznej przyszłości klubu.

Czyli łączysz sprzeciw Barçy w sprawie CVC z jej zaangażowaniem w projekt Superligi...

Na przykład. I jest to decyzja, która może w dużym stopniu wpłynąć na przyszłość Barçy. Nie zapominajmy też, że w Superlidze zostały już tylko trzy drużyny. Z 42 hiszpańskich klubów zawodowych 39 zaakceptowało porozumienie. Co się dzieje, czy oni wszyscy zwariowali? Czy biznesmeni na poziomie Fernando Roiga czy Petera Lima postradali zmysły, czy się mylą? Myślę, że musimy myśleć, że błąd leży gdzie indziej. A Laporta, który jest człowiekiem piłki nożnej, zakończył prezydenturę w 2010 roku. Przemysł piłkarski nie ma absolutnie nic wspólnego z tym, jak wyglądał ponad dziesięć lat temu.

Josep Maria Bartomeu również był zwolennikiem Superligi...

Z Bartomeu mieliśmy i dobre, i złe stosunki, do tego stopnia, że FC Barcelona doniosła na mnie kiedyś do CSD. A podczas zgromadzeń w ostatnich kilku latach zawsze głosowałem przeciwko, razem z Realem Madryt. Mam wrażenie, że Barcelona doświadczyła psychologicznego uprowadzenia przez Florentino i madridismo, to taki kompleks niższości. Laporta użył jako argumentu, że Barça została już wyeliminowana z Pucharu Europy w latach 50. i że nie chce, aby to samo się powtórzyło. To prowadzi do psychologicznego uprowadzenia, o którym mówiłem, widziałem to u Bartomeu i nadal widzę to teraz u Laporty.

Czy chcesz powiedzieć, że Florentino "uprowadził" Joana Laportę?

Uważam, że Florentino to bardzo inteligentny facet, a José Ángel Sánchez, jego dyrektor generalny, jest najbardziej empatyczną osobą w europejskim futbolu. I cały ten splendor i know-how zderza się z kimś, kto przez dziesięć lat był poza światem futbolu. Doszliśmy do momentu, w którym na lunchu z okazji Trofeum Joana Gampera był Florentino! Kto mógłby to sobie wyobrazić? Nie oznacza to, że Laporta i Florentino nie mogą mieć relacji, ale Barça była za umową z CVC aż do momentu, w którym Real Madryt powiedział "nie". To jest jasna odpowiedź.

Co pomyślałeś, gdy zobaczyłeś zdjęcie Laporty, Florentino i Agnelliego jedzących razem lunch?

Że rozbitkowie płyną dalej i jedzą razem! Kiedy zastanawiamy się, co zostało z Superligi, odpowiedź brzmi: zostały tylko trzy kluby, które zmienią swoją strategię, które uznają, że wszystko, co robiły wcześniej, było złe. I nie zdają sobie sprawy, że wielkie angielskie kluby nie są już w tej walce. Gdyby poświęcili cały ten czas na inne rzeczy, poczynilibyśmy większe postępy.

FC Barcelona zastawiła swoje prawa telewizyjne na 10 lat w zamian za pożyczkę z Goldman Sachs w wysokości ponad 550 mln. Czy to powstrzymało ją przed podpisaniem umowy z CVC?

Nie, my już to wyjaśniliśmy, ale wróg źle to wytłumaczył, żeby było zamieszanie. Umowa z CVC jest tak prosta, że współpracujemy z firmą, która pomoże nam rozwijać się w zakresie praw audiowizualnych i komercyjnych przez następne 50 lat, w zamian za procent od zysków, 10%. Ale nie w zamian za zastaw czy cokolwiek innego. FC Barcelona, która powiedziała, że zamierzamy naruszyć jej prawa poprzez umowę z CVC, była w błędzie. Z drugiej strony umowa z Goldman Sachs przewiduje zastawienie 100% praw przez najbliższe dziesięć lat.

Czyli zdanie Laporty "nie możemy obciążać klubu hipoteką na kolejne 50 lat" jest fałszywe?

To kompletna nieprawda. Podobnie jak nie jest prawdą, gdy mówi, że prawa audiowizualne idą w dół. Stanie się tak tylko wtedy, gdy nie będzie się nad nimi pracować, jak to miało miejsce w przypadku Włoch, Francji czy Niemiec. Powiedział mi przez telefon, że miał jasność co do tego, jakie są rachunki udziałów, i że wiedział, iż nie zamierza obciążać klubu hipoteką. Zupełnie odwrotnie niż mówił publicznie.

Prawa do LaLiga są sprzedawane w całości. Co stanie się z prawami Barçy i Realu Madryt?

Jeśli prawa te wzrosną, będą oni nadal otrzymywać swój proporcjonalny udział. Coś, czego nie zastosowaliśmy, ale o czym musimy pomyśleć, to to, że Królewski Dekret Telewizyjny mówi, że 25% pieniędzy z praw jest rozdzielane na podstawie społecznej, a dwie trzecie tej kwoty jest rozdzielane w zależności od tego, co każdy klub robi, aby zwiększyć wartość praw audiowizualnych. Będziemy musieli przeanalizować, kto pomaga, a kto nie.

Czy Barça i Real Madryt zdążą jeszcze przystąpić do porozumienia z CVC?

Tak, mamy taką nadzieję. To byłoby najlepsze dla hiszpańskiego futbolu, mimo że Real Madryt był przeciwny niemal wszystkiemu. Będziemy się rozwijać pomimo Realu Madryt.

Skąd tak ostry sprzeciw Florentino?

Mówi się, że jest to coś osobistego, ale to nie jest prawda. Są to bardzo różne koncepcje rozumienia piłki nożnej. Florentino jest jednym z tych, którzy uważają, że to wielkie kluby rządzą w futbolu i decydują o wszystkim, nawet o tym, ile Celta Vigo ma pobierać opłat, dla przykładu...

A nie powinno tak być...

My nie wyznajemy tej filozofii, wierzymy we wspólny system z jego organami zarządzającymi. To są dwa modele, które nie mają zbieżnych punktów. Nie możemy negocjować na przykład z krajami, które nie przestrzegają praw kobiet. Stąd ta konfrontacja. Inna sprawa, że Florentino nigdy niczego nie komunikuje, zawsze robi to przez swoich rzeczników, ale wiemy już, że to on się za nimi kryje. Oznacza to, że konfrontacja z nim nie jest bezpośrednia, a co za tym idzie, sytuacja jest bardziej napięta.

Wracając do Superligi, nie sądzisz, że gdyby UEFA dała klubom więcej udziałów w zyskach, można by to rozwiązać?

To nie jest kwestia finansowa, to kwestia władzy. Superliga, model rozgrywek ze swoimi zasadami i umowami finansowymi między klubami, narodziła się wiele lat temu w G-14 z myślą, że futbol powinien być zdominowany przez wielkie europejskie kluby. W ten sposób kluby mogą zorganizować wszystko tak, jak chcą. Ta idea, poza Superligą, jest wciąż żywa i ma się dobrze, zwłaszcza u Florentino. Nie sądzę, aby Laporta w głębi duszy myślał w ten sposób. Jednak to wszystko przyszło do niego tak szybko i z zaskoczenia, że chyba nie zdążył sobie uświadomić, że to nie jest jego filozofia.

Odniosłeś się do Laporty. FC Barcelona zakończyła sezon 2020/21 ze stratą 485 milionów, z czego 92 miliony były związane z pandemią...

Nie widziałem rachunków, ale z tego, co udało nam się dowiedzieć, to niemożliwe, że tylko 92 miliony były związane z pandemią. Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że liczba ta powinna być bliższa 200 milionom.

Czy te straty muszą być zatwierdzone?

Myślę, że FC Barcelona dokonała operacji prawnej, która nie jest jednak zwyczajowa, a polega na przeniesieniu wszystkich amortyzacji na rok poprzedni. Wydatki te zostałyby włączone do budżetów tych lat, podobnie jak ugody sądowe. W związku z tym straty zostały przeniesione na ten rok. I nie mam nic na usprawiedliwienie Bartomeu, wręcz przeciwnie, prawie nie rozmawialiśmy, a on zawsze był przeciwko nam, ale trzeba dobrze tłumaczyć rzeczy, które się robi. W ten sposób osiąga się to, że w przyszłym roku, kiedy będzie przedstawiany budżet, będzie potrzebna znacznie mniejsza kwota na gwarancje.

Mówisz, że nie masz nic na usprawiedliwienie Bartomeu...

Jeśli chce się przypisać te straty jemu, to trzeba by to ująć w perspektywie, gdyby nie było pandemii, bo klub stracił setki milionów na biletach, merchandisingu, etc. Choć prawdą jest, że wartość netto FC Barcelony jest ujemna, w praktyce posiada ona aktywa i zawodników, które są warte więcej niż te straty. Uważam, że to dysfunkcja prawa, gdy wybory odbywają się w środku sezonu. Może się zdarzyć tak jak w 2003 roku, kiedy Laporta oskarżył Gasparta o straty i grupa socios podała go do sądu, a zarząd Laporty musiał zatwierdzić straty. Nie wiem, kto był pomysłodawcą tego pomysłu, ale może napotkać problem.

Broniąc powstania Superligi, Florentino powiedział, że kluby są zrujnowane. Następnie zaoferował 200 milionów za Mbappé.

Jest to wielka sprzeczność. Już powiedziałem, że Real Madryt nie został zrujnowany. Powiedział również, że młodzi ludzie nie oglądają już piłki nożnej, co również nie jest prawdą. Kiedy przedstawiliśmy dane z zeszłego sezonu i zapytano mnie o to, jak będzie wyglądał rynek transferowy tego lata, powiedziałem, że będzie on mniej prężny niż zwykle, ale od czasu do czasu może dojść do wielkiej transakcji. Powiedziałem, że Real Madryt może podpisać kontrakt z Mbappé lub Hålandem, a Barcelona nie.

Czy uważasz, że UEFA jest zbyt pobłażliwa w stosunku do takich klubów jak PSG czy City?

Problem z obecnym Finansowym Fair Play polega na tym, że jest ono zawsze a posteriori. W tej kwestii musimy pamiętać, że oba kluby zostały ukarane przez UEFA z powodu skarg LaLigi, a CAS ich uniewinnił. I tu pojawia się problem. CAS nie jest Watykanem sportowej sprawiedliwości, daleko mu do tego. Jest to model, który wymaga udoskonalenia i wcześniejszego zastosowania. Tak jak w przypadku Barçy, która musiała przestrzegać pewnych zasad a priori, i mogę zagwarantować, że ich przestrzeganie bardzo pomogło jej w tym kryzysie. Jednak jasne jest, że to, co stało się z PSG, jest nie do przyjęcia, podobnie jak w przypadku City i innych drużyn. Powtarzam, to jest nie do przyjęcia, to jest doping.

O jakich liczbach mówimy?

W ciągu ostatnich trzech lat PSG otrzymało zastrzyki pieniędzy o wartości 800 milionów. A jego przychody komercyjne są o 20% wyższe niż przychody europejskich gigantów, takich jak Barça, Real Madryt czy Manchester United. To jest niemożliwe, to jest poza rynkiem. Jeśli to się nie skończy, w piłce nożnej wszystko zdominuje 20 szejków z 20 różnych klubów.

Czy widzisz rozwiązanie?

Dobre, zharmonizowane kontrole gospodarcze i być może interwencja Unii Europejskiej, ponieważ to bardzo negatywnie oddziałuje na rynki.

Czy zobaczymy twój pomysł na przeniesienie LaLigi do innych krajów?

Zobaczymy, owszem, ale nie chodzi o przeniesienie LaLigi, tylko o przeniesienie jakiegoś meczu. Niby dramat, ale jak Superpuchar jest rozgrywany w Arabii, to problemy z integralnością znikają. Zobaczymy to, tak, nawet z Rubialesem jako prezesem RFEF.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (78)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze