Były wiceprezydent Barcelony Jordi Mestre został zaproszony do programu „Sin Concesiones”, w którym stwierdził, że obecne władze klubu źle traktują Ronalda Koemana. Były członek zarządu Bartomeu, który w 2019 roku podał się do dymisji, bronił również decyzji o sprowadzeniu Dembélé czy Coutinho.
– Traktowanie Koemana jest niesprawiedliwe. Jeśli nie jesteś z niego zadowolony, nie ogłaszasz tego publicznie. Pracujesz, aby znaleźć jego zastępcę, i go zwalniasz. Dzisiejsza reakcja Koemana to sygnał: „mam tego po dziurki w nosie”. To, co powiedział, nie było jego zadaniem, powinien to powiedzieć ktoś z dyrekcji sportowej – uważa Mestre.
Były wiceprezydent ma też inne zarzuty do obecnych władz. – Ton Laporty jest dość pokojowy. Nie mogę powiedzieć tego samego o niektórych jego towarzyszach z zarządu. Podlegli Laporty są odpowiedzialni za dolewanie oliwy do ognia. Ani Bartomeu, ani ja, ani zarząd nie tworzyliśmy składów ani nie rozgrywaliśmy meczów.
Mestre bronił decyzji podjętych przez poprzedni zarząd. – Kiedy przedłużaliśmy kontrakty z weteranami lub gdy sprowadzaliśmy Coutinho lub Dembélé, nikt tego nie krytykował, wszystkim wydawało się to dobre. Ceny wystrzeliły z powodu Neymara. Futbol oszalał. Messi nigdy nie warunkował naszych decyzji sportowych.
Komentarze (29)