Ronald Koeman: Moim najgorszym momentem w Barcelonie było odejście Leo Messiego

Dariusz Maruszczak

1 października 2021, 16:18

Barca TV

79 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Koeman uczestniczył dziś w być może swojej ostatniej przedmeczowej konferencji prasowej w roli trenera Barcelony. Holender nie wie, jaka będzie jego przyszłość, opowiedział o brakach w drużynie,  swoich emocjach w ostatnim okresie, a także najlepszym i najgorszym momencie w klubie.

Koeman wszedł do sali prasowej wyjątkowo rozluźniony, zaczynając od skierowania do zgromadzonych dziennikarzy słów „przypominam sobie zdanie Van Gaala. Dzień dobry, przyjaciele z prasy!”. Potem zaczęły się pytania od dziennikarzy.

[Marc Brau, Barça TV] Mecz Atlético z Barceloną będzie pojedynkiem drużyn o różnych stylach gry.
Byli mistrzami w poprzednim sezonie. Zasłużyli na nie swoją grą, to bardzo konkurencyjny zespół. Bardzo trudno jest stworzyć dużo okazji bramkowych przeciwko Atlético, ponieważ zamyka przestrzenie i dobrze broni w swoim polu karnym. To wspaniała drużyna. Rzecz w tym, żeby próbować szukać dobrego ostatniego podania w celu tworzenia szans. To będzie trudne, ale w każdym spotkaniu je mamy, jak w spotkaniu z Benficą. W konfrontacji z Atlético z pewnością nie będziemy mieli ich więcej, ale jeśli będziemy mieli 3 czy 4, trzeba je wykorzystać, aby wygrać mecz.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Odniosłeś się do frazy Van Gaala, w której powiedział on „przyjaciele z prasy, odchodzę”. Ty zostajesz?
Jeszcze zostaję [śmiech].

[Damia López, RAC1] Jak możesz zmienić tę sytuację zespołu, jeśli zostaniesz na stanowisku?
Nadal pracować, jak to robimy, zmieniać pewne sprawy w drużynie. Jak było widać, kończyliśmy mecze z wieloma młodymi zawodnikami. Odzyskamy ważnych graczy, przede wszystkim z przodu. Musimy postępować zgodnie z planem, a reszta zależy od rezultatów, to normalne.

[Adria Albets, Cadena SER] Jesteś bardzo spokojny i zadowolony. Nie masz wrażenia, jakby to był twój ostatni mecz w Barcelonie? Klub nic ci nie mówił?
Nie, nic mi nie mówił, to prawda. Dowiedziałem się, że prezydent był tu dziś rano, ale go nie widziałem, ponieważ przygotowywaliśmy się do jutrzejszego meczu. Trenowaliśmy i nie mogę nic powiedzieć, wszystko jest tak samo. Oczywiście mam uszy oraz oczy i wiem, że wycieka dużo rzeczy. To z pewnością prawda, ale nikt mi nic nie mówił.

[German García, RNE] Jak to znosisz, ponieważ sytuacja nie jest oczywiście komfortowa? Czy dobry wynik jutrzejszego meczu mógłby coś w niej zmienić?
To pytanie na jutro. Mogę odpowiedzieć teraz, że ja nie jestem najważniejszy, tylko zespół, który będzie musiał jutro zagrać i osiągnąć pozytywny wynik. Wszyscy wiedzą, że jestem tu z miłości do klubu, przyszedłem w bardzo trudnej sytuacji, która wydaje się jeszcze bardziej skomplikowana niż mojego pierwszego dnia tutaj. Każdy ma swoje zdanie w tym zakresie, ale mnie interesują piłkarze i przygotowanie do meczu.

[Víctor Navarro, COPE] Jak oceniłbyś swoje relacje z prezydentem?
Nie będę odpowiadać na to pytanie.

[Alejandro Segura, Radio Marca] Jaką przyznałbyś sobie ocenę za okres do końca września?
Jestem zmęczony bronieniem siebie samego. To nie ma żadnego sensu. Uważam, że ludzie, którzy doskonale znają sytuacją drużyny i klubu, wiedzą, co znaczącego zrobiliśmy i jakie mieliśmy zmiany, biorąc także pod uwagę zmiany ze strony klubu. To pytanie do was. Z pewnością są ludzie, którzy pomyślą, że to brak szacunku, a inni, że klub potrzebuje czasu. Myślę, że to nie jest temat na dziś. Chciałbym pewnego dnia dobrze wyrazić, co myślę, to prawda.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Mówiłeś o absencjach ważnych piłkarzy, jak Dembélé, Agüero czy Fati. Uważasz, że inny trener wyciągnąłby więcej z tego zespołu?
Nie wiem. Uważam, że drużyna od trzech miesięcy jest taka sama. Jest wielu młodych graczy, piłkarzy, którzy muszą się wyleczyć… Zawsze rozmawiamy o ustawieniu, ale moim zdaniem nie chodzi o to. Uważam, że ustawienie trzeba tworzyć pod zawodników, jakich mamy. Jeśli nie mamy skrzydłowych potrafiących grać jeden na jeden, trzeba liczyć na bocznych obrońców. Praca trenera zależy od piłkarzy, jakich ma. Gdybym miał worek pieniędzy, miałbym Messiego, który nadal by tu był, i innych piłkarzy gotowych do gry w lepszym systemie, do dominowania. Jeśli nie ma bardzo szybkiego skrzydłowego i masz prawonożnego zawodnika do gry na lewej stronie, który schodzi do środka, to trzeba z tym żyć i przygotowywać się na mecz z tym, co jest. Drużynie brakuje pewnych rzeczy, ale jeśli odzyskamy napastników, będziemy mieć silny zespół, a ponadto młodzi proszą się o szanse i zasługują na nie.

[Anais Marti, La Vanguardia] Boli cię, jak zarządza się całą twoją sytuacją? Czy uważasz, że brakuje trochę szacunku wobec ciebie?
Myślę, że nie trzeba odpowiadać na to pytanie. Jak sądzisz? To normalne, tak. Jesteście bardzo ważni. Możecie pomagać, krytykować, ale to nie kwestia bycia dobrym lub złym, tak to wygląda moim zdaniem.

[Alex Pintanel, Gol] Jak się czujesz pod względem emocjonalnym?
Szczerze mówiąc, mogłoby być lepiej.

[Ferran Martínez, Mundo Deportivo] Jaki był twój najlepszy i najgorszy moment podczas pracy w roli trenera Barcelony?
[długie zastanowienie]… Najlepszy moment? Pytanie takie, jakbym już odszedł, ale najlepszy był wtedy, kiedy podpisałem kontrakt z Barceloną. Najgorszy? Odejście Messiego.

[Joan Domenech, El Periódico] Mówiłeś, że drużynie trudno jest rywalizować ze znaczącymi rywalami. Czego brakuje zespołowi - doświadczenia, umiejętności, zrównoważenia?
Myślę, że w tej chwili brakuje równowagi, ponieważ mamy mało dostępnych napastników. Ansu jest na drodze do powrotu, ale to potrwa trochę dłużej, ponieważ to normalne, gdy jest się tyle poza boiskiem. Jesteśmy ograniczeni. Brakuje nam obecnie szybkich piłkarzy o dużej jakości w grze 1 na 1, ponieważ jeśli ktoś szuka pojedynków i przedrybluje rywala, inny obrońca musi zostawić swoje krycie. Wtedy masz przestrzeń. Oczywiście brakuje nam również skuteczności, to ważne. Na przykład Atlético w poprzednim sezonie stworzyło mniej okazji od nas, ale to drużyna będąca w stanie mieć jeden strzał na bramkę i gola. W naszym ostatnim meczu Ligi Mistrzów na wysokim poziomie, kreując cztery okazje, musisz strzelić gola, minimum jednego. To duża różnica, potem to może wiele kosztować.

[Francesc Latorre, TV3] Nazwisko Jordiego Cruyffa pojawiło się w gronie twoich możliwych następców, ale on nie chce objąć stanowiska ze względu na waszą przyjaźń. Rozmawiałeś z nim na ten temat? Nie w kontekście zastępstwa, tylko całej sytuacji.
Od samego początku Jordi mówił mi, że nie będzie trenerem tego klubu. Rozmawiam z nim codziennie, ale to, o czym rozmawiamy, zostaje dla nas.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (79)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze