Na światło dzienne wychodzi coraz więcej faktów, które doprowadziły do pozostania Ronalda Koemana na stanowisku. W miniony czwartek Joan Laporta miał być zdecydowany zwolnić trenera, co przekazał części dziennikarzy, ale już w sobotę publicznie go wsparł. Jak podaje TV3, duża w tym zasługa Jordiego Cruyffa.
Prezydent i szkoleniowiec odbyli dwie rozmowy, podczas których Koeman przekonał do siebie Laportę. Inicjatorem tych rozmów miał być Jordi Cruyff, który w piątek skontaktował się z prezydentem i starał się go przekonać, by nie zwalniał jego rodaka oraz by zakończył medialne show ciągnące się od kilku tygodni. Syn Johana Cruyffa nalegał na dialog i danie ostatniej szansy Koemanowi, który będzie miał szansę odnosić lepsze wyniki, gdy tylko wyzdrowieją najważniejsi piłkarze w ataku.
W sobotę rano doszło do rozmowy Laporty ze szkoleniowcem, a kilka godzin później prezydent publicznie poparł Holendra. Następnie Koeman zasiadł w loży na Wanda Metropolitano, a obok niego można było zobaczyć Jordiego Cruyffa. Zdaniem TV3 będzie on od teraz towarzyszył trenerowi i wspierał go w jego dalszej pracy. Nie wiadomo, jak duży jest kredyt zaufania ofiarowany Ronaldowi, ale z pewnością otrzymał on kilka tygodni względnego spokoju. Po przerwie reprezentacyjnej Barcelonę czekają mecze z Valencią, Dynamem Kijów i Realem Madryt.
Komentarze (34)