Zakup Newcastle przez fundusz zarządzany przez następcę tronu Arabii Saudyjskiej oznacza, że klub będzie miał najbogatszego inwestora w świecie futbolu. Nie ulega wątpliwości, że nowy właściciel wkrótce powinien rozpocząć ofensywę transferową, aby poprawić sytuację drużyny. Może do tego dojść już w styczniu, ponieważ Newcastle fatalnie zaczęło sezon, nie wygrało ani jednego meczu w Premier League i zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Sroki potrzebują piłkarzy, którzy mogliby przyczynić się do odwrócenia sytuacji już teraz i pomóc zespołowi w stopniowym pięciu się w górę.
Nazwisko Coutinho pojawia się tu nie bez przyczyny. Według Sportu osoby z otoczenia Brazylijczyka były latem w kontakcie z przedstawicielami Public Investment Found. Wtedy jednak operacja zakupu Newcastle nie została zrealizowana, co oficjalnie nastąpiło wczoraj. Wcześniej Coutinho wielokrotnie był łączony z powrotem do Premier League, gdzie zainteresowanie jego usługami wyrażały takie kluby jak Arsenal, Tottenham czy Everton. Według dziennika wydaje się, że 29-latek wciąż pozostaje na celowniku Newcastle. Dla nowego inwestora pozyskanie Coutinho nie powinno być specjalnie trudnym wyzwaniem. Barcelona już latem była gotowa sprzedać go za 50 milionów euro, co raczej nie będzie stanowiło zaporowej ceny dla klubu z St. James Park.
W Barcelonie Coutinho nie doszedł jeszcze do siebie po długiej kontuzji. W sześciu meczach (trzy razy wchodził z ławki) nie strzelił gola, nie zaliczył asysty, a w jego zagraniach, choć kreatywnych, często brakowało dokładności. Pytanie, na ile jego sytuacja zmieni się do stycznia i czy może stać się wartościowym elementem Blaugrany. Barça może jednak optować za sprzedażą Coutinho niezależnie od jego formy, ponieważ taka transakcja bardzo pomogłoby klubowi w trudnej sytuacji finansowej, a mogłaby nawet ułatwić pozyskanie zawodnika bardziej potrzebnego drużynie i lepiej dopasowanego do jej taktyki.
Z kolei Newcastle powinno mieć duże możliwości finansowe, ale nie każdy renomowany piłkarz od razu przejdzie do zespołu walczącego o utrzymanie. Dlatego też Coutinho mógłby stanowić pomost w oczekiwaniu na poważniejsze ruchy transferowe i stanowić pierwszy sygnał, że Sroki wracają do gry. Wszak jego nazwisko na polu marketingowym wciąż nie jest anonimowe, mimo trudności w ostatnich sezonach. Z kolei samego zawodnika może skusić możliwość podpisania intratnego kontraktu, którego nie dostałby nigdzie indziej, a także szansa odbudowy w klubie mającym przed sobą wielkie perspektywy, być może jako jeden z liderów (tymczasowych?) projektu. Newcastle będzie miało jednak spore pole manewru i nie ma pewności, czy ruszy właśnie po Coutinho.
Komentarze (30)