Samuel Umtiti udzielił pierwszego od dłuższego czasu wywiadu, odpowiadając na krytykę ze strony fanów oraz wyjaśniając, dlaczego pozostał w Barcelonie. Obrońca podkreślił też, że teraz jest w bardzo dobrej formie fizycznej.
Jak się czujesz fizycznie?
Bardzo dobrze. Wytrzymuję treningi i bardzo chcę grać. Czekam na moment, kiedy znów pojawię się na boisku.
A mentalnie – jak się czujesz po tym wszystkim?
To trudne, ale cóż… Przeżyłem trudne chwile przez kontuzję, ale teraz czuję się dobrze, jestem szczęśliwy i tak jak każdy piłkarz chciałbym grać i pomagać zespołowi, ale na razie muszę dalej jak najlepiej trenować.
Skoro jesteś w formie, to dlaczego nie rozegrałeś jeszcze ani minuty?
Trener podejmuje decyzje i muszę je zaakceptować. Jeśli nie gram, muszę trenować więcej od innych i pokazać, że mam odpowiedni poziom, by zagrać.
Widać po tobie oczywistą zmianę fizyczną.
Nie miałem wakacji i ciężko pracowałem, bo wcześniej nie czułem się dobrze fizycznie. Moje ciało potrzebowało podwójnych treningów, teraz mam się dobrze. Musiałem być gotowy, by pokazać, że wciąż mam odpowiedni poziom. Myślę, że dobrze sobie poradziłem.
W pierwszych meczach towarzyskich grałeś dobrze, byłeś bardzo silny.
Tak, wtedy zagrałem dobrze, ale muszę dalej dobrze trenować każdego dnia.
Czego ci brakuje, by dostać szansę?
Mogę trenować codziennie, ale brakuje mi rytmu. Rytmu, rytmu, który mam nadzieję, że przyjdzie.
W zespole jest sześciu stoperów. Koeman jest dla ciebie sprawiedliwy?
Mam nadzieję, że tak. Prawdę mówiąc, biorąc pod uwagę wszystko to, co zrobiłem i robię… Wszyscy widzą, że ciężko trenowałem, że trochę się zmieniłem. Mam nadzieję, że dostanę szansę, by udowodnić, że mam się dobrze.
Prosiłeś trenera o szansę?
Nie mogę go o nic prosić, bo to on podejmuje decyzje, a ja muszę je akceptować. Muszę trenować i pokazać, że mam się dobrze. Nie będę o nic prosił, nie powinno się tak robić.
Rozmawiałeś z Koemanem o twojej sytuacji?
Tak. Wróciłem z wakacji z dużymi chęciami i chciałem się dowiedzieć, co trener sądził o moich treningach.
Co ci powiedział? Dał ci do zrozumienia, że będzie trudno, żebyś grał?
Mamy sześciu stoperów i wiedziałem, że o grę będzie trudno, ale ja już taki jestem. Jeśli się na coś uprę i jestem pewny, że mam odpowiedni poziom, próbuję to udowodnić.
Mogłeś jednak odejść z klubu. Widzisz się w innym klubie?
Nie, to niemożliwe. To dla mnie jasne. Chcę pokazać, że mogę grać tutaj. Najważniejsze jest, by wszyscy zobaczyli, że Samu ma się dobrze.
Myślisz, że barcelonismo docenia twój wysiłek?
Nikt nie wie, co zrobiłem i co robię. Treningi, podwójne sesje… Jestem pracowity. Piłka nożna jest moim życiem, Barcelona też. Musiałem pracować ciężej od wszystkich. Nie udzielam wywiadów, więc ludzie myślą, że nic nie robię, tylko siedzę na kanapie przez cały dzień. Ja jednak trenuję codziennie.
Bolały cię gwizdy podczas meczu o Puchar Gampera?
Tak, bardzo. Nigdy nie sądziłem, że przytrafi mi się to w tym klubie, ponieważ go kocham. Robię wszystko, wszystko, żeby być w formie. Miałem trudne chwile przez kontuzje, ale teraz pracuję i to jest dla mnie najważniejsze.
Co powiedziałbyś osobom, które na ciebie gwizdały?
Że jestem w formie, a najważniejszy jest klub, pomoc piłkarzom i wszystkim. Gwizdanie nic nie daje. Dam z siebie wszystko, tak jak próbowałem to robić od samego początku.
Jesteś w najlepszej formie fizycznej?
Być może tak, brakuje mi tylko rytmu meczowego.
Nawet w lepszej, niż kiedy przeszedłeś do Barcelony?
Tak, na pewno. Wszystko zmieniłem… treningi, dietę. Jestem silniejszy i szybszy niż wcześniej.
Miałeś jakieś problemy z Koemanem?
Nie, żadnych.
Jak rozumiesz to, że nie daje ci żadnych szans, skoro ty jesteś w formie?
To dobre pytanie. Nie wiem, mamy wielu środkowych obrońców i trzeba walczyć. Rozumiem konkurencję, lubię ją. Muszę pracować ciężej od kolegów. Nie przeszkadza mi to, lubię to.
Jeśli dalej tak będzie, rozważysz odejście w styczniu?
Teraz najważniejsza jest gra tutaj, bo kocham ten klub. Chcę odnieść tu sukces, wygrywać razem z kolegami. Widzę się tutaj, czekam na grę.
Otrzymywałeś jakieś oferty? Mówiło się o Lyonie, o United…
Tak, było wiele ofert.
Co odpowiadałeś? Że nie odejdziesz, bo chcesz odnieść sukces w Barcelonie?
Tak, oczywiście. Wszyscy wiedzą, że kocham ten klub.
Co się wydarzyło, kiedy doznałeś kontuzji przed mundialem i po nim?
To było wiele lat temu. Miałem dolegliwości, ale mogłem pojechać na mistrzostwa. Zagrałem, a potem musiałem poddać się leczeniu. To było skomplikowane, trudne. Najważniejsze, że teraz mam się dobrze.
To przeszłość, ale ma znaczenie. Mówiło się, że powinieneś był przejść operację, ale się nie zgodziłeś.
Byłem u 3-4 lekarzy, którzy powiedzieli mi, że nie powinienem był poddawać się operacji, że ryzyko było duże. To była moja decyzja, trzeba było ją podjąć. Powiedziałem, że w grę wchodziła moja kariera, a nie kariera lekarza. Przeszedłem leczenie i tyle. To było ciężkie, bo wydarzyły się różne rzeczy. Na szczęście pracowałem z profesjonalistami i czuję się dobrze.
Dlaczego leczenie zachowawcze trwało tak długo?
Niektóre rzeczy zrobiliśmy dobrze, a inne źle. Dlatego straciłem dwa czy trzy lata. To przeszłość, trudny dla mnie temat, bo bardzo, bardzo wiele wycierpiałem.
Musiałeś być silny psychicznie?
Tak, bardzo silny, bo byłem sam i musiałem podejmować decyzje. Jedna osoba mówi jedno, a druga drugie. I co robisz? Jestem zadowolony, że jestem uparty. Kiedy już coś sobie wymyślę…
Jesteś przekonany, że zostaniesz w klubie do końca kontraktu?
Tak, na pewno.
Byłeś załamany psychicznie?
Tak, na początku, przez rok lub dwa. To było bardzo trudne. A do tego pojawiło się tyle kłamstw. Nikt nie wiedział, co się działo. Ludzie mówili cokolwiek, to było trudne dla mnie i dla mojej rodziny.
Jakie kłamstwa cię zabolały?
Było ich wiele, np. to, że nie chciałem słuchać klubu. Podjęliśmy decyzję razem, nie chciałem operacji, a klub się zgodził.
Potrzebowałeś wsparcia psychologa?
Nie.
Żałujesz tego?
Nie, nie żałuję.
Co pomyślałeś, gdy zaoferowano ci odejście za darmo?
Przekazano to mojemu agentowi, ja byłem zaangażowany w pracę i tyle.
Nie brałeś pod uwagę odejścia za darmo?
Nie, nie.
Zdenerwował cię przeciek raportu dyrekcji sportowej, który mówi, że nie jesteś gotów na najbardziej wymagające mecze?
Uff. Trochę tak, ponieważ ciężko pracowałem i wiedziałem, że wrócę. To było trudne. Musiałem udowodnić, że mogę rozgrywać mecze na wysokim poziomie.
Raz poprosiłeś o szacunek w mediach społecznościowych. Uważasz, że okazano ci brak szacunku?
Chodzi o to, że jeśli czegoś nie wiesz, nie możesz się wypowiadać lub mówić czegoś, jeśli nie jesteś tego pewien. Ludzie wypowiadali się, nie wiedząc niczego.
Czy rozważałeś zabranie głosu i zduszenie tych kłamstw w zarodku?
Tak, wiele razy.
I dlaczego tego nie zrobiłeś?
Ponieważ taki jestem. Nie lubię się wypowiadać. Lubię swoją pracę, do której należą futbol, boisko, treningi. Być może się myliłem, ponieważ długo to trwało, ale nie zmienię swojego sposobu bycia. Nigdy.
Jakie błędy twoim zdaniem popełniłeś?
Moim zdaniem nie popełniłem błędów.
Jest coś, co zrobiłbyś w inny sposób?
Nie.
Być może powinieneś ukrócić rzeczy, o których się mówiło?
Tak, to tak.
Ludzie, którzy na ciebie gwizdali, być może mogli mieć wrażenie, że nie ma dla ciebie znaczenia, że nie grasz w Barcelonie, zarabiając duże pieniądze.
Piłka nożna to dla mnie boisko, pieniądze są częścią tego świata i mojej pracy, ale robię wszystko, żeby czuć się dobrze, aby móc grać, a ponieważ nie zabieram głosu, ludzie myślą, że siedzę na kanapie przez cały dzień, nic nie robiąc. Mówię im, że pracuję więcej niż większość czy wszyscy inni. Zawsze dużo pracuję w domu, aby udowodnić, że jestem na odpowiednim poziomie. Jednak ponieważ jestem sam, bez nich, dlatego ludzie myślą, że nic nie robię. Co mogę im powiedzieć? Ciężko pracuję.
Poszedłeś na spotkanie z prezydentem Laportą, aby przedstawić swoją wersję.
Tak, rozmawialiśmy i była to dla mnie bardzo ważna rozmowa. Musiałem się wypowiedzieć i jasno wyrazić pewne rzeczy. Żeby prezydent wiedział, że mam się dobrze i chcę pomóc klubowi oraz drużynie. To jedyna rzecz, którą chciałem powiedzieć.
Prezydent wyszedł ze spotkania przekonany, że możesz być bardzo użyteczny dla Barcelony.
Nie wiem, czy to dzięki rozmowie, jaką przeprowadziliśmy. Powiedział mi, że jeśli czuję się dobrze, muszę to udowodnić. I to zrobię.
Co mu powiedziałeś, aby go przekonać?
Nic, że ciężko trenuję i czuję się dobrze. Znał mnie od przybycia do Barcelony, oceniał mnie dobrze, wiedział, że rozgrywam dobre mecze. Powiedział mi: „Samu, jeśli czujesz się dobrze, musisz to udowodnić, a potem może będziesz miał szanse”.
Na początku spotkania był dla ciebie ostry?
Ostry nie, ponieważ mnie nie znał, a ja nie znałem jego. Ostatecznie fajnie porozmawialiśmy, jak mężczyźni.
Dotarło do nas, że byłeś rozemocjonowany na tym spotkaniu.
Tak, ponieważ rozmawialiśmy na bardzo trudne tematy i było to dla mnie bardzo intensywne.
Rozpłakałeś się?
Tak, to prawda. Ponieważ nie wypowiadam się często, ale jeśli coś mówię, to robię to z serca i w końcu tak się stało.
Jaka była reakcja prezydenta?
Musisz go o to zapytać. Ja wypowiadam się tylko za siebie.
Był jakiś uścisk?
Tak.
Martwi cię powstanie mylnego wizerunku na twój temat?
Tak, ponieważ już na samym początku udowodniłem, że ciężko pracuję, że kocham ten klub, a ostatecznie wszystko się zmieniło. Wszystko.
Odczuwasz to na ulicy?
Na ulicy nie, ale nie wychodzę zbyt często [śmiech].
Mówiono, że miałeś blokadę, gdy trzeba było przejść operację i dlatego nie chciałeś przejść zabiegu.
Nie. Jedyna rzecz to nakłuwanie, które trochę mi daje…
Wiedziałeś, że gdy dyskutowano o przedłużeniu kontraktu Koemana, klub powiedział mu, że jednym z warunków, aby mu je zaoferowano, było danie szansy Umtitiemu i Riquiemu Puigowi?
Nie wiedziałem o tym.
A uważasz, że to mogło ci zaszkodzić w oczach trenera?
Nie wiem, moim zdaniem nie, nie sądzę, ponieważ ostatecznie to trener jest trenerem. Nie wiem, ale tylko on może podejmować decyzje. Ktoś może mu coś powiedzieć, ale to on decyduje i muszę to zaakceptować.
Co Umtiti wniósłby do zespołu?
Wypowiadanie się na swój temat jest trudne. Wyprowadzanie piłki… Nie mogę jednak mówić o sobie.
Czujesz, że jesteś szóstym środkowym obrońcą?
Nie czuję się szóstym stoperem, ale w tej chwili nim jestem, choć dla mnie tak nie jest. Potrzebuję szansy.
Czułeś się samotny?
Samotny, tak. To dobre słowo. Świat taki jest, ale przynajmniej teraz jestem silny i mogę dalej pracować. Powiedziałem sobie, że pewnego dnia wrócę do gry i będę cieszyć się futbolem, ale to było bardzo trudne.
Jak wygląda twoje życie w Barcelonie?
Lubię być w domu, spokojny, sam. Jestem typem samotnika. Zawsze lubię być sam i tylko raz na jakiś czas z przyjaciółmi z Francji. Nie lubię za bardzo wychodzić. Czasem muszę się odłączyć i wyjść na kolację z przyjaciółmi. Jeśli nie jestem w domu, dużo pracuję na siłowni, a pod względem piłkarskim oglądam wszystkie mecze, jakie mogę.
Jak oceniasz Barcelonę bez Messiego?
Jest ciężko, ponieważ oznacza to stratę najlepszego na świecie, ale życie toczy się dalej. Trzeba grać w inny sposób. Leo bardzo nam pomagał, a teraz musimy bardziej grać jako zespół. Możemy coś wygrać, jeśli będziemy przekonani, że grając drużynowo możemy pokonać każdego.
Jak tłumaczycie sobie, że ponosicie tak dotkliwe porażki w Europie?
To trudne dla wszystkich, zwłaszcza dla nas. Zawsze staramy się grać dobrze, wygrywać mecze, a to bardzo trudne. Musimy zdawać sobie sprawę, że w dzisiejszym futbolu coraz trudniej jest wygrywać, jest więcej intensywności. Futbol się zmienił i my musimy się zmienić. Zmieniamy sposób gry. Wcześniej to było tylko posiadanie piłki, aby wygrywać. Teraz jest wiele detali, również na poziomie taktycznym. Futbol się zmienił, każda drużyna może cię zranić. Wcześniej tak nie było. Teraz trzeba być świetnie przygotowanym, bardziej niż poprzednio. Musimy zmienić tę mentalność, ponieważ w Barcelonie chodziło o posiadanie i spokojne granie. Teraz już nie, musimy grać piłką jak wcześniej, ale z dużo większą intensywnością i przy dobrym ustawieniu. Chodzi o szczegóły taktyczne, a jeśli ich nie masz, możesz przegrać mecz.
Jesteś culé od dziecka. To prawda, że doszedłeś do porozumienia z prezesem Lyonu, aby w przypadku oferty z Barcelony ułatwił ci odejście?
Tak, wiedział, że jestem za Barceloną i powiedziałem mu, że jeśli przyjdzie po mnie Barça, tak czy inaczej odejdę. Powiedział, że mi pomoże, ale nie za wszelką cenę.
Jestem za Barceloną ze względu na sposób gry piłką, ustawianie się.. Podpisanie kontraktu było jak marzenie, dali mi tak wiele, że zawsze mówię, że muszę zrobić więcej, aby coś udowodnić i dać więcej klubowi.
Twój przyjaciel Dembélé chce zostać?
Myślę, że tak. Codziennie ciężko pracuje, widzę to. Jest szczęśliwy. Jest już niemal gotowy, ale potrzebuje czasu, ponieważ nie grał przez kilka miesięcy. Jednak czuje się dobrze.
Na zakończenie, co powiedziałbyś kibicom?
Że zamierzam kontynuować walkę, tak jak to robiłem wcześniej, aby grać i pokazać wszystkim, że mam się dobrze i mogę rozgrywać mecze jak każdy. Aby pomóc drużynie. Chciałbym coś powiedzieć, ale zatrzymam to dla siebie. Mam nadzieję, że coś wygramy. Naprawdę, z naszym składem możemy zwyciężać. Musimy mieć to w głowie, ponieważ jeśli ktoś myśli inaczej, niczego nie wygra. Cieszę się, że tu jestem, trenuję, jestem w klubie, w którym chcę być, ale z drugiej strony nie jestem szczęśliwy, ponieważ nie gram. Dla mnie radość to boisko, granie, posiadanie rytmu meczowego, którego nie mam teraz. Zrobię jednak wszystko, żeby mieć tę szansę.
Komentarze (41)