Opinia Koemana była zdaniem wielu mediów głównym powodem sprowadzenia De Jonga. Szkoleniowiec sam potwierdzał, że chciał mieć w kadrze tego typu napastnika, a nawet pokusił się o stwierdzenie, że jego rodak jest przy dośrodkowaniach bardziej niebezpieczny od Neymara. Władze Barcelony po dojściu do porozumienia z Atlético ws. Antoine’a Griezmanna wyraziły zgodę na pozyskanie nowego atakującego, a że możliwości finansowe nie były duże, sięgnięto po zawodnika aprobowanego przez Koemana. Jak donosi AS, dyrekcja sportowa odcinała się jednak od tego posunięcia.
Kiepską sytuację De Jonga pokazało już spotkanie z Alavés. Barcelona nie miała korzystnego wyniku, a jednak środkowy napastnik nie pojawił się na murawie. Najpierw Sergio Agüero został zmieniony przez Philippe Coutinho, a potem Sergi Barjuan wolał wpuścić na plac gry lewego obrońcę Alejandro Balde i debiutanta Abde Ezzalzouliego. Od starcia z Dynamem De Jong przebywał na boisku zaledwie 11 minut w dwóch spotkaniach. Tymczasowy trener Blaugrany już zapowiedział, że styl gry drużyny nie podlega negocjacjom. Według ASa Barjuan ma uważać, że obecność rosłego napastnika może wręcz zaszkodzić funkcjonowaniu zespołu. Trudno spodziewać się, żeby Xavi w przypadku objęcia posady szkoleniowca miał mieć inne zdanie i korzystać z gracza niepasującego do filozofii klubu.
De Jonga czekają więc trudne tygodnie na Camp Nou, ale trzeba przyznać, że gdy dostawał szanse, nie potrafił ich wykorzystać. Strzelił tylko jednego gola w dziewięciu występach (398 minut na murawie). Po odejściu Koemana wydaje się, że przyszłość De Jonga na Camp Nou nie potrwa zbyt długo ze względu na brak wsparcia w klubie. AS uważa, że Barcelona może już w styczniu spróbować zakończyć wypożyczenie 31-latka. Wiele może jednak zależeć od sytuacji zdrowotnej innych napastników, przede wszystkim Sergio Agüero.
Komentarze (41)