Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszego meczu z Dynamem Kijów zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: punkty dające nadzieję
Wyprawa do Kijowa zwykle była dla Barcelony tylko kolejnym meczem fazy grupowej Ligi Mistrzów. Tym razem po fatalnym starcie rozgrywek Katalończycy musieli potraktować mecz z Dynamem bardzo poważnie. Wygrana nie przyszła łatwo, ale najważniejsze są trzy punkty. Awans jest ważny również ze względu na aspekt finansowy. W budżecie przewidziano bowiem, że Barcelona wystąpi w 1/8 finału. Teraz czas na pracę i jak najlepsze przygotowanie się do rywalizacji z Benficą, która zadecyduje o wyjściu z grupy. Powrót Dembélé, Araujo i De Jonga powinien uprościć zadanie.
Najgorsze: wciąż jak po grudzie
Chyba nikt nie oczekiwał, że po zwolnieniu Ronalda Koemana Barcelona nagle zacznie grać zdecydowanie lepiej. Dzisiejsza forma nie tylko nie odbiegała od tej, jaką zespół prezentował w ostatnich tygodniach, ale wręcz była krokiem wstecz. Gavi i Nico tym razem nie zachwycili, a powrót Frenkiego de Jonga był wyjątkowo nieudany. Brakowało intensywności i szybkości w rozgrywaniu akcji i największe zagrożenie goście stwarzali po stałych fragmentach gry. Gdyby nie Ter Stegen, to trudno byłoby utrzymać skromne prowadzenie do końca meczu.
Komentarze (45)