Pep Guardiola wziął dziś udział w organizowanym przez Juana Carlosa Unzué charytatywnym turnieju golfowym, gdzie był pytany przez dziennikarzy m.in. o objęcie funkcji trenera FC Barcelony przez Xaviego. Szkoleniowiec z Santpedor jest przekonany, że były pomocnik i kapitan Blaugrany dobrze poradzi sobie w nowej roli.
- Jeśli prezydent Laporta i jego zarząd wybrali Xaviego, to znaczy, że widzieli go, przeanalizowali, porównali i zobaczyli, że są miliony plusów i niewiele minusów. Nie jest to decyzja, którą należy podejmować lekkomyślnie. Co Xavi wnosi do zespołu? Zna klub i jestem przekonany, że wniesie ogromnie pozytywną energię, ponieważ jest pozytywny, zawsze widzi dobrą stronę i to jest najważniejsze. Poza tym ma klasę w tym, jak widzi piłkę nożną, jak się poświęca i jaki wysiłek wkłada w ten sport.
- Xavi nie musi być moim spadkobiercą ani spadkobiercą kogokolwiek innego. To musi być on. My, trenerzy, jesteśmy, jacy jesteśmy, on musi podejmować swoje decyzje. Ludzie nie mogą zapomnieć, że w mojej erze również traciliśmy tytuły, niewiele, ale traciliśmy, taka jest rzeczywistość. Musimy iść naprzód.
- Nie udało mi się jeszcze z nim porozmawiać. Zostawiłem mu wiadomość, ale mogę sobie wyobrazić, jak bardzo jest zajęty, i że później będzie czas na rozmowę. Miałem szczęście być jego trenerem, życzę mu wszystkiego najlepszego.
- W niektórych okresach w ponadstuletniej historii klubu takiego jak nasz są lepsze i gorsze momenty. Taka jest sytuacja, jest jak jest, nie musimy szukać dodatkowych powodów i wymówek i z takiej, a nie innej pozycji musimy starać się coś budować i rozwijać się.
- Na tym etapie, który otwiera się przed nim teraz, Xavi wniesie swoją wiedzę, bo zna klub, swoją pasję do piłki nożnej, miłość do klubu i systemu młodzieżowego. Był jednym z pięciu najważniejszych graczy w historii Barçy... Wiedzieliśmy, że prędzej czy później zostanie trenerem Barcelony. Teraz jego kolej, musimy być po jego stronie i jestem pewien, że sobie poradzi.
- Xavi nie jest nowicjuszem i wie, że to działa tak, że my, trenerzy, jesteśmy dobrzy, jeśli wygrywamy. A jeśli nie, to dlatego, że nie mamy wiedzy, i Xavi zdaje sobie z tego sprawę. Wie, że od pierwszego dnia trzeba robić wszystko dobrze i że czasami ludzie dają ci jednak czas, na który prawdopodobnie zasługujesz. Zawsze trenerzy dostają sto dni spokoju, ale Xavi ich nie ma. W futbolu nie ma czegoś takiego jak cierpliwość. Xavi zna ludzi, klub, zawodników, ligę hiszpańską i prasę, i to pomaga. Nie będę udzielał mu rad, nie jestem Johanem Cruyffem, żeby to robić.
- Barcelona to wciąż bardzo atrakcyjny zespół, ze względu na miasto, na sam klub, na historię, a to zawsze jest bardzo atrakcyjne dla każdego zawodnika. W Barcelonie, w dobrych i złych okresach, mogą robić, co chcą.
Komentarze (5)