Éric García: Widzę podobieństwa między Xavim, Guardiolą a Luisem Enrique

Dariusz Maruszczak, Julia Cicha

19 listopada 2021, 13:30

Sport

16 komentarzy

Fot. Getty Images

Przed derbami Barcelony, które będą zarazem pierwszym meczem Barçy pod wodzą Xaviego Hernándeza, Éric García udzielił wywiadu dziennikowi Sport i opowiedział o bieżących tematach oraz o swojej karierze.

Sport: Przede wszystkim jesteś już w 100% gotowy na derby po przeciążeniu?
Éric García: Tak, czuję się lepiej. Doznałem drobnej kontuzji, a teoretycznie, jeśli nie będzie kłopotów, to tak, jestem gotowy.

Grałeś w derbach od FCB Escoli do zespołu cadete przed odejściem do Manchesteru. Jakie masz wspomnienia?
Pamiętam, że dla nas to był najbardziej wyczekiwany mecz sezonu, największa rywalizacja. Bardzo wyjątkowe spotkanie, a teraz przeniesione na inny wymiar pierwszego zespołu, dużo większy i ważniejszy.

Znowu spotkasz Nico Melameda…
Utrzymuję relacje z Nico, od najmłodszych lat byłem z nim w szkole w Barcelonie, a po meczach, w których się mierzyliśmy, utrzymywałem z nim przyjaźń.

Bardzo chcesz rozegrać swoje pierwsze derby z Espanyolem jako profesjonalista?
Tak, bardzo tego chcę. Wszyscy wiemy, że to ważny i bardzo wyjątkowy mecz.

Jaki pojedynek przewidujesz? Nie jest normalne, że obie ekipy podchodzą do niego z taką samą liczbą punktów…
Derby zawsze są wyjątkowe, bez względu na to, jaka jest sytuacja w LaLidze. Espanyol dobrze rozpoczął sezon, ma dużo jakości, graczy na wysokim poziomie, ale my musimy być wierni sobie, a jeśli będziemy na tym poziomie, na którym musimy być, uzyskamy coś pozytywnego.

Trzeba wygrać, nie ma innego wyjścia, prawda?
W Barcelonie zawsze trzeba wygrać, niezależnie od tego, z kim grasz. Wiemy, co reprezentujemy, jaki herb nosimy, a to wymaga wygrywania. Noszenie tej koszulki nie jest łatwe, jesteś w najlepszym klubie na świecie i wiesz, że musisz wygrywać, to odpowiedzialność, którą akceptujemy.

Ostatnia kontuzja uniemożliwiła ci wyjazd na reprezentację, ale pozwoliła być z Xavim podczas tych pierwszych dni. Jak idzie z nowym trenerem?
Mogłem trenować dopiero od poniedziałku, ale widać było, że Xavi jest legendą tego klubu, doskonale zna dom i można to było dostrzec w systemie gry, który jest taki sam, jaki on miał jako zawodnik, kiedy byli tu Pep i Luis Enrique. A wpajany przez niego charakter jest bardzo ważny dla zespołu.

O co cię prosi?
Prosi obrońców o to, co jest filozofią Barcelony: wyprowadzanie piłki, wysoko ustawiona linia i bycie jak najlepszym.

Kiedy byłeś mały, Xavi był już punktem odniesienia w Barcelonie…
Pamiętam, jak widziałem w środku pola Busquetsa, Xaviego i Iniestę. Mogę dzielić szatnię z Busim, a Xavi jest trenerem, dwie legendy klubu… To coś wyjątkowego, nigdy bym sobie tego nie wyobraził.

Xavi w Katarze używał trójki obrońców, Pep również stosował takie ustawienie w City. W jakiej taktyce czujesz się najbardziej komfortowo?
Staram się dostosować do tego, o co prosi mnie trener. W obronie w trójce lub czwórce najważniejsze jest bycie skoncentrowanym i staranie się dać jak najwyższy poziom. Jest mi to obojętne, gram tam, gdzie wskaże mi trener.

Mówi się o dyscyplinie Xaviego, o jego metodach, ale przychodząc z drużyny Pepa, nie będzie to też dla ciebie zbyt wyjątkowe, prawda?
Nie, to coś normalnego. Już w City miałem zasady, zawsze potrzebujesz trochę dyscypliny.

Widzisz wiele podobieństw między Xavim i Pepem?
Tak, to prawda, że widzę pewne rzeczy z Pepa i również z Lucho, bardzo podobne kwestie i to prawda, że Xavi stara się je wdrażać. Podobieństwo widać przede wszystkim w sposobie, w jaki próbuje przekazać, jak widzi futbol.

Uważasz, że zgrupowania przed meczami są dobre, czy to dla ciebie jakiś problem?
Nie, wręcz przeciwnie. Dobrze, że zawodnicy są razem od początku, aby skupić się na meczu, a jeśli trener tak to widzi, śmiało.

Xavi jest idealnym trenerem dla tej Barcelony?
To oczywiste, że obecnie jest odpowiednią osobą, żeby tu być. To legenda klubu, zna go doskonale, bardzo nam wszystkim pomoże, przechodził przez takie sytuacje i ma bardzo wysoki poziom trenerski.

Po przybyciu Xaviego Barcelona ma jeszcze czas na podłączenie się do walki w LaLidze i odegranie dobrej roli w Lidze Mistrzów?
Tak, w końcu dopóki będę matematyczne szanse, będziemy w grze. To oczywiste, że wyniki na początku sezonu nie były takie, jakich ktokolwiek by chciał, ale teraz z tą zmianą i jeśli odzyskamy ludzi, jestem przekonany, że pokażemy poziom, który musimy pokazać.

Przykładowo 10 punktów straty do Realu nie jest już czasem nie do odratowania?
Jeśli dobrze pamiętam, w poprzednim sezonie było 17 punktów, czy coś takiego. A Barça była o krok od zdobycia mistrzostwa.

Jakie jest twoje marzenie w Barcelonie?
Pierwszym było dotarcie tutaj, do pierwszego zespołu, a kiedy już to osiągnąłem, spróbuję zdobyć jak najwięcej trofeów, to marzenie, które ma każdy chłopiec po przybyciu do Barcelony jako dziecko. Mam nadzieję, że zostanie to osiągnięte, przede wszystkim, żeby dać tę radość kibicom.

Z Koemanem początek sezonu był trudny. Co poszło nie tak?
Czasem ze względu na różne powody coś nie wychodzi, ale uważam, że trzeba podziękować Ronaldowi za wszystko, co zrobił. Mi osobiście bardzo pomógł od samego początku i mam dla niego tylko słowa podziękowania. Ostatecznie zmiana Xaviego, z tą mentalnością, która bardzo angażuje zawodnika, jest pozytywna.

Wracałeś do goli straconych w El Clásico?
Wszystkie mecze są dla mnie ważne. Jedne wychodzą lepiej, inne gorzej, ale staram się zachować spokój. Trzeba naprawiać błędy i nie popełniać ich w kolejnym spotkaniu.

Zabolało cię, że pojawiły się wątpliwości?
Mam niewielkie doświadczenie, ale grałem w pierwszym zespole City, a teraz tu. Wiem, że w jednych meczach jesteś na górze, w innych na dole. Trzeba być spokojnym i poprawiać się. Zawsze trzeba stawać się coraz lepszym i mam nadzieję, że jeśli poprawię wiele rzeczy w przyszłości, będę dalej grał.

Najlepiej grałeś pod wodzą Sergiego Barjuana, w meczach z Alavés, z Dynamem… To przypadek czy progres?
Początki w nowym klubie zawsze są trudniejsze, ale to zależy od odczuć. Być może ostatnie mecze rzeczywiście wyszły mi lepiej, ja zawsze staram się dać z siebie wszystko i zaprezentować się jak najlepiej. W obronie jest duża konkurencja, a Xavi jest bardzo wymagający, to dobre dla piłkarzy.

Czy twoje odejście z City miało związek z tym, że klub chciał postawić na zawodnika grającego bardziej fizycznie?
Biorąc pod uwagę moich przedstawicieli, rodzinę i sytuację postanowiłem, że najlepsza była zmiana.

Czy przejście do Barçy po tym, jak nie przedłużyłeś umowy z City, było trudne?
Wiedziałem o zainteresowaniu i chciałem wrócić. Znałem konsekwencje w zależności od tego, kiedy przeprowadzono by transfer. Nie zastanawiałem się.

Bliżej Barçy byłeś latem 2020 czy zimą 2021 roku?
Zawsze mówiłem mojemu agentowi, że mam kontrakt z City i dopóki nie pojawi się nic na 100%, będę trzymał się z boku i skupiał na tym, na czym powinienem się skupiać. Szanowałem klub, z którym miałem umowę.

Zostałeś sprowadzony jako drugi po Agüero. Jak on się czuje? To na pewno trudna sytuacja dla szatni…
Przyjaźnimy się od trzech lat, jeszcze z czasów z Manchesterze. Jego nieobecność jest dla nas istotna, wiemy, że może nam bardzo dużo dać. Mamy nadzieję, że szybko wróci. Kilka razy przyszedł się przywitać, był zadowolony, to ważne.

Kiedy grałeś w FCB Escola, twój zespół nazywał się Dani Alves. Teraz Brazylijczyk jest twoim kolegą…
Tak, to prawda. Przez wiele lat oglądałem go w telewizji, teraz mam go u boku, to wyjątkowe. Grałem już przeciwko niemu w finale igrzysk. Wszyscy znamy jego charakter, bardzo nam się przyda, a w jego jakość piłkarską nie można wątpić.

Daje wam doświadczenie, ale ta Barça należy do młodych. Przyszłość to La Masia?
Młodzi dostają szansę i dobrze się spisują, najważniejsze jest posiadanie zaufania trenera. Mam nadzieję, że szkółka będzie ważna dla przyszłości klubu.

Widzisz się jako lidera Barçy w przyszłości?
Zawsze mówię, że przyszedłem tu, by dawać z siebie wszystko w każdym treningu i meczu. Czy będę odgrywał tę rolę, to jeszcze zobaczymy. To przychodzi naturalnie, nie dążę do tego.

Ansu jest dla ciebie jak brat, a Pedriego poznałeś na igrzyskach. Do tego Nico, Gavi… Zaskoczyli cię?
Nie, znałem już Nico i Gaviego, więc mnie nie zaskoczyli. Poziom w La Masii jest bardzo wysoki, trzeba ich oklaskiwać i docenić ich pracę.

Jak daleko może zajść Ansu, może zdobyć kiedyś Złotą Piłkę?
Ansu i wszyscy inni też. Mają niesamowite umiejętności, ale najważniejsza jest ciągła praca. Jesteśmy bardzo młodzi, najważniejsza jest teraźniejszość. Jeśli będziemy grać na takim poziomie, na pewno osiągniemy coś ważnego.

Kiedy przyszedłeś do Barcelony, powiedziałeś, że chciałeś dużo nauczyć się od Piqué. Czego nauczyłeś się do tej pory?
Nie trzeba mówić, że Piqué to jeden z najlepszych stoperów w historii, uczenie się od niego jest wyjątkowe. Oglądałem go na żywo, w telewizji, obserwowałem jego ustawianie się. On widzi wszystko, zanim się to stanie, niewielu środkowych obrońców ma tę cechę.

Poprawia twoje błędy czy ty jego?
Nie, nie, on częściej poprawia mnie. Wszyscy środkowi obrońcy w zespole prezentują bardzo wysoki poziom.

Podczas twojej prezentacji powiedziałeś też, że chciałeś grać z Messim. Nie było to możliwe. Teraz mówi się o powrocie Leo lub Iniesty. Chciałbyś tego?
Oczywiście. Nie wiem, czy to się wydarzy, nie ma ich tu teraz, ale to dwie legendy klubu. Leo jest najlepszym piłkarzem, jakiego widziałem, i życzę mu wszystkiego najlepszego.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze