Depayowi trudno jest nawiązać do udanych występów z początku sezonu, ale w LaLidze co jakiś czas dostarcza bramki (7), które zapewniły drużynie już siedem punktów w obecnych rozgrywkach. Trzy z nich padły po rzutach karnych, co pokazuje, że i w krajowych zmaganiach skuteczność Holendra z gry mogłaby być wyższa. W Lidze Mistrzów jest jednak jeszcze gorzej, ponieważ w czterech występach Depay ani razu nie trafił do siatki. Napastnik musi poprawić swoje notowania, tym bardziej, że w kluczowych konfrontacjach z Atlético i Realem Madryt w Primera División nie wypadł najlepiej, a i w Lidze Mistrzów jego postawa jest daleka od doskonałości.
Barcelona musi liczyć na Depaya, zwłaszcza przy licznych kontuzjach w ataku. W takiej sytuacji klub potrzebuje, było nie było, najlepszego strzelca zespołu, bardziej niż kiedykolwiek. Tak ważne starcie, jak to z Benficą, może stanowić dla Depaya idealną okazję, by pokazać, że może być dla drużyny kluczową postacią. Do tej pory napastnik zawodził nie tylko pod względem zdobyczy bramkowej, ale także poziomu gry. To właśnie on miał najwięcej strat w drużynie w trzech spotkaniach Blaugrany z Benficą (26) i Dynamem (21 na Camp Nou i 18 w Kijowie). Oddanie przez Dumę Katalonii tylko ośmiu celnych strzałów w czterech konfrontacjach w Lidze Mistrzów to wynik problemów całej ekipy, ale po Holendrze można oczekiwać większego wpływu na grę ofensywną.
To, że Depay potrafi strzelać gole w Lidze Mistrzów, udowodnił sezon 2019/2020, w którym zdobył sześć bramek w ośmiu występach. Holender trafiał do siatki Juventusu czy RB Lipska, a dwa razy pokonywał też bramkarza Benfiki. Depay imponował formą w ostatnich eliminacjach do mistrzostw świata, w których był najlepszym strzelcem strefy europejskiej z 12 golami na koncie. Barcelona czeka na przełożenie tej dyspozycji na passę w klubie, gdzie 27-latek już trafiał do siatki w ostatnich trzech meczach LaLigi.
Komentarze (10)