Ferran Jutglà strzelił wczoraj gola dla Barcelony i ma swoje pięć minut w mediach. Jego sytuacja jest jednak inna niż pozostałych młodych zawodników, którzy robią furorę w ostatnich tygodniach. Napastnik jest bowiem wychowankiem… Espanyolu, dla którego grał jeszcze rok temu.
13 grudnia 2020 roku Jutglà pokonał Arnau Tenasa i wyrównał stan rywalizacji na 1:1. O jakim meczu mowa? O derbach Barcelony w Segunda División B. Piłkarz grał jednak wtedy w zespole lokalnego rywala, świętował trafienie i pocałował opaskę kapitańską na ramieniu. Zaledwie rok i pięć dni później zdobył swoją pierwszą bramkę na Camp Nou, już w barwach Dumy Katalonii.
W przeszłości Jutglà spędził dziewięć sezonów w szkółce Papużek, do której trafił w wieku 13 lat. Po wypożyczeniach do Valencii i Sant Andreu udało mu się znaleźć sobie miejsce w drużynie rezerw, której został kapitanem. Razem z fanami świętował na murawie awans Espanyolu do europejskich pucharów w 2019 roku. Później pojawił się nawet na liście powołanych pierwszej drużyny, ale miało to miejsce, gdy ta była już pewna spadku do Segunda. Rok później postanowiono nie przedłużać z nim kontraktu.
W ostatnich dwóch sezonach Ferran strzelił 13 goli w Segunda B, co zdaniem Espanyolu było niewystarczające do awansu do pierwszego zespołu. Nie zaoferowano mu nowej umowy, a napastnikiem zainteresowała się Barcelona, a nawet Real czy kluby z Włoch. Latem tego roku Jutglà trafił jednak do Barçy, co wywołalo oburzenie u lokalnego rywala. – W Espanyolu to konkretni piłkarze z nazwiskami. W innych klubach są często tylko liczbami, czasem trzeba wyjaśnić to rodzinom. Jesteśmy najlepszym polem do skautingu dla Barçy – powiedział odpowiedzialny za futbol młodzieżowy Luis Vicente Mateo.
W tym sezonie Jutglà zdobył już cztery bramki i zanotował cztery asysty w Barcelonie B. Wobec braku innych opcji w ataku Xavi postanowił dać mu szansę. Wpuścił go na kilkadziesiąt sekund w starciu z Osasuną, a wczoraj wystawił od pierwszej minuty przeciwko Elche. Po 15 minutach Ferran strzelił swojego pierwszego oficjalnego gola. Zobaczymy, czy uda mu się utrzymać w zespole na dłużej, ale faktem jest, że jego dotychczasowa historia jest bardzo nietypowa.
Komentarze (5)