Socios FC Barcelony zatwierdzili wczoraj w referendum maksymalne koszty projektu Espai Barça w wysokości 1,5 mld euro. Klub zapewnia, że kredyt zostanie spłacony z generowanych przez odnowiony stadion zysków, a Sport i Mundo Deportivo wyszczególniają, na co konkretnie zostaną przeznaczone pieniądze oraz jak rozłożą się przyszłe zyski.
Jednym z głównych źródeł dochodu będą tzw. naming rights Camp Nou lub całego Espai Barca. Kalkuluje się, że przyniosą one około 30 mln euro rocznie. Jeśli umowa zostanie podpisana na 10 lat, otrzymamy 300 mln, a jeśli na 20 – analogicznie 600 mln euro. Cały projekt powinien zwrócić się w ciągu około 35 lat. Warto jednak zwrócić uwagę, że w trakcie trwania remontu, a więc w momencie, gdy stadion nie będzie jeszcze na siebie zarabiał, Barça nie będzie opłacała odsetek. W sumie szacuje się, że klub po ukończeniu Espai Barça będzie zarabiał na nim o 200 mln euro rocznie więcej (w sumie około 500 mln), gdzie 24% to sponsoring i naming rights, kolejne 24% - hospitality, a więc m.in. loże VIP, 22% - bilety i jedzenie, 15% - spotkania i wydarzenia oraz 15% - muzeum i zwiedzanie stadionu.
Dlaczego Espai Barça kosztuje aż 1,5 mld euro? Poza rosnącymi cenami na rynku warto pamiętać o tym, że mówimy nie tylko o samym Camp Nou, ale o całym kompleksie, w tym nowym Palau Blaugrana. Przewiduje się, że remont stadionu to koszt 900 mln euro, budowa nowego Palau, małego Palau i lodowiska – 420 mln, Campus Barça i otoczenie – 100 mln euro, zmiana generalnego planu miejskiego – 60 mln euro, a dodatkowe koszty związane z Estadi Johan Cruyff – 20 mln euro.
Komentarze (25)