Mundo Deportivo: Pięć różnych dróg młodych piłkarzy na Camp Nou

Dariusz Maruszczak

24 grudnia 2021, 15:30

Mundo Deportivo

8 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Mundo Deportivo przypomniało dziś drogę młodych gwiazd do pierwszego zespołu Barcelony
  • Ansu Fati, Pedri, Gavi, Nico González i Éric García już w okresie gry w drużynach juniorskich pokazywali swoj talent
  • Barça wiąże przyszłość z tymi graczami, którzy doświadczyli różnych kolei losu.

Wyróżniający się uczeń La Masii i spadkobierca „10” po Leo Messim

Ansu Fati przybył do Barcelony z Sevilli w 2012 roku, aby grać w alevinie A prowadzonym przez Marca Serrę. Barça dostrzegła talent napastnika już rok wcześniej, ale postanowiła odłożyć jego sprowadzenie. Fati zawsze grał w wyższych kategoriach wiekowych, a mimo bycia młodszym od większości kolegów i rywali, nie był to dla niego problem, ponieważ dystansował ich pod względem fizycznym. Podczas gry w zespole cadete Fati miał pierwszy test siły woli i determinacji. Doznał bowiem poważnej kontuzj, ale zdołał przezwyciężyć trudności i awansował do juvenilu, a w wieku 16 lat był już w pierwszej drużynie, bez oficjalnego meczu w Barcelonie B.

Zadebiutował 25 sierpnia 2019 roku w spotkaniu z Betisem i został w zespole Ernesto Valverde. Rok później właśnie w starciu z zespołem z Sewilli doznał kontuzji, która spowodowała rozbrat z piłką na cały poprzedni sezon. Kolejny test na siłę mentalną Fatiego. Rok później wrócił, od razu strzelił gola Levante i przywrócił nadzieje kibiców Blaugrany w trudnym okresie dla klubu. Oczekiwania wobec Fatiego są ogromne, ponieważ wszyscy spodziewają się, że spadkobierca numeru 10 po Leo Messim będzie punktem odniesienia w ataku. Presja i wyzwania nigdy nie ciążyły jednak 19-latkowi, który prowadził swoje ekipy już w okresie juniorskim, a w trakcie krótkiej kariery zdołał pokazać, że potrafi radzić sobie z trudnościami.

Najlepszy młody piłkarz na świecie

Latem 2019 roku Pedri grał w Las Palmas, a podczas presezonu obserwował go z trybun José Marii Bakero. Legendarny piłkarz Barcelony sporządził raport, w którym poparł pozyskanie 16-latka, a Ramon Planes zainicjował błyskawiczną operację, za którą Barça zapłaciła początkowo 5 milionów euro. Pedri kolejny rok spędził na wypożyczeniu w kanaryjskim klubie na poziomie Segunda División. Następnie po zebranych doświadczeniach przeszedł do klubu swojego życia. Pomocnik od zawsze był kibicem Barcelony, co wyniósł z domu. Dziadek Pedriego założył bowiem klub kibica Blaugrany w ich rodzinnym Tegueste, a ojciec piłkarza był prezesem tego stowarzyszenia.

Nastolatek spełnił więc swoje marzenie o przeniesieniu się do Barcelony, choć wcześniej był na testach w Realu Madryt. Latem 2020 roku Pedri spędził presezon z pierwszym zespołem, przekonał do siebie Ronalda Koemana i szybko zapewnił sobie miejsce w wyjściowej jedenastce. Zakończył sezon z rekordową liczbą występów, co było szokujące, zważywszy na jego wiek. Jako podstawowy zawodnik zagrał na mistrzostwach Europy i w igrzyskach. Teraz kibice wyczekują powrotu po kontuzji zdobywcy ostatnich nagród dla najlepszego młodego zawodnika na świecie.

Błyskawiczny rozwój

Gavi przybył do alevinu Barcelony z Betisu w wieku 11 lat. Za jego pozyskanie odpowiadali Roura i Altimira. Wielu w niego wierzyło i pomagało mu w rozwoju. W canterze zawsze był graczem robiącym różnicę, ale nie spodziewano się jednak, że tak szybko wystrzeli. Gavi przechodził przez kolejne szczeble futbolu młodzieżowego, ale akurat w juvenilu B i rezerwach nie był zbyt długo, ponieważ z cadete A przeniósł się do juvenilu A, a stamtąd do pierwszego zespołu. W Barcelonie B rozegrał tylko cztery spotkania.

O obsesji Gaviego na punkcie futbolu świadczy jedna anegdota. Gdy zadzwoniono do niego latem, aby przekazać mu, że spędzi presezon z pierwszą drużyną, akurat grał w piłkę z kolegami na rynku. Trzy miesiące później występował już w Lidze Mistrzów i finale Ligi Narodów. Został najmłodszym piłkarzem w historii reprezentacji Hiszpanii i czwartym najmłodszym w historii Barcelony, a najlepsze dopiero przed nim. 17-latek wymyka się wszelkim schematom.

Powrót z emigracji

Éric García dołączył do FCB Escola w 2008 roku, a rok później trafił do ekipy benjamin B. Był kapitanem zespołów juniorskich, a nikt nie wątpił, że dzięki zdolnościom przywódczym, umiejętnościom i inteligencji dotrze do seniorskiej drużyny. Nikt nie spodziewał się jednak również, że wyląduje w Anglii.

García przechodził kolejne szczeble futbolu młodzieżowego Barcelony do cadete A, ale po nim postanowił odejść do Manchesteru City. Barça sprowadzała wówczas wielu stoperów do rezerw, a w pierwszej drużynie nie stawiano na młodych graczy tak jak obecnie. García dostrzegł, że jego dalszy rozwój może zostać zablokowany. Tymczasem The Citizens umożliwili mu dostanie się do zespołu Pepa Guardioli. Zadebiutował w wieku 17 lat po półtora roku od przybycia na Wyspy, a w barwach Manchesteru rozegrał łącznie 35 spotkań. Mogłoby być ich więcej, ale postanowił wrócić do Barcelony, widząc szansę na grę w pierwszej ekipie. Musiał wytrzymać kilka miesięcy bez występów, aby po wygaśnięciu kontraktu wrócić do na Camp Nou i dopiąć celu po wielu latach szkolenia.

Fran zaczyna być „ojcem Nico”

Nico González na początku swojej kariery znany był głównie z bycia „synem Frana”, legendy i kapitana SuperDepor, jak nazywana była znakomita drużyna Deportivo La Coruña z przełomu XX i XXI wieku. Mimo takich korzeni obecny zawodnik Barcelony dopiero w wieku 6 lat zaczął przejawiać zainteresowanie futbolem. Odziedziczony talent ujawnił się już w Montaneros, gdzie grał z dziećmi dwa lata starszymi od siebie.

Barcelona obserwowała go przez dwa lata na różnych turniejach. W końcu Nico dołączył do infantilu B Dumy Katalonii w 2013 roku w wieku 11 lat. Od tego czasu był wyróżniającym się uczniem szkółki katalońskiego klubu, a po świetnym sezonie w Barcelonie B dostał szansę w pierwszym zespole. Barça zawsze uważała, że jest graczem, na którego należy wyraźnie postawić. Nico jest nowoczesnym pomocnikiem, który rozumie grę pozycyjną, ale potrafi też zaatakować pobliże bramki rywala.

Przyszłość wschodzących gwiazd

Barcelona stara się zabezpieczać przyszłość tych młodych talentów. Ansu i Pedri mają już długie kontrakty (odpowiednio do 2027 i 2026 roku) z klauzulą odejścia na poziomie miliarda euro. Éric García latem podpisał pięcioletnią umowę, a Nico - trzyletnią. Teraz celem Blaugrany jest zatrzymanie Gaviego, który stał się największą rewelacją ostatnich tygodni. Umowa pomocnika obowiązuje tylko do 2023 roku, a jego klauzula odejścia to jedynie 50 milionów euro.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (8)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze