Ferran Torres jest bardzo blisko przejścia do FC Barcelony, która negocjuje z Manchesterem City ostatnie szczegóły. Marca wyjaśnia, w jaki sposób Joan Laporta zdobył fundusze na przeprowadzenie transferu.
Marca podkreśla, że Barcelona ma pieniądze, a największym problemem jest dla niej Finansowe Fair Play LaLigi. Z tego powody klub ma bardzo mały margines działania na rynku transferowym. Jeśli sprowadzenie Ferrana Torresa jest możliwe, to tylko dlatego, że pozwalają na to pewne czynniki. Pierwszym z nich są odejścia zawodników z pierwszej drużyny. Niedawno Sergio Agüero ogłosił zakończenie kariery z powodu problemów z sercem. Po jego odejściu Barça mogła zarejestrować Daniego Alvesa. Brazylijczyk zarabia zdecydowanie mniej niż Argentyńczyk, dlatego Barça może przeznaczyć część zaoszczędzonej kwoty także na pensję Ferrana Torresa. W najbliższych dniach drużynę opuszczą także Yusuf Demir i prawdopodobnie Luuk de Jong. Dzięki temu zarejestrowanie skrzydłowego Manchesteru City będzie możliwe.
Dla powodzenia tej operacji ważne są też dwie inne kwestie. Barcelona cały czas pracuje nad dogadaniem się z nowymi sponsorami. Umowy z nimi powiększą przychody klubu, dzięki czemu zwiększy się także limit wydatków na płace pierwszego zespołu, a co za tym idzie, Barça nie będzie musiała się tak martwić o Finansowe Fair Play.
Do limitu wynagrodzeń wlicza się pensja zawodnika oraz amortyzacja transferu. Będzie ona na poziomie 11 milionów euro rocznie, jeśli operacja zamknie się w 55 milionach euro plus zmiennych. Dodatkowo Ferran Torres nie będzie zarabiał dużo. Zawodnik był świadomy, że Barça nie może zaoferować mu lukratywnego kontraktu, ale ważniejsza była dla niego możliwość gry na Camp Nou.
Komentarze (52)