Adama Traoré to jeden z niewielu piłkarzy, którzy odeszli z La Masii, a teraz otrzymują szansę powrotu. Wychowanek wraca w wieku 26 lat na wypożyczenie. Ostatnie lata spędził w Premier League, bywał też regularnie powoływany do reprezentacji Hiszpanii.
Niewielu zawodnikom udała się ta sztuka. Młode talenty takie jak Sergio Akieme, Lionel Enguene czy Fran Álvarez nie zagrzały miejsce w piłkarskiej elicie. Jedna z osób, które odkryły Traoré, Andrés Carrasco, chwali progres napastnika na przestrzeni lat. Adama jest ekstrawertykiem i lubi żartować – na początku kariery był ważny nie tylko na boisku, ale też w szatni. – Był bardzo blisko ludzi, lubił kontakt z trenerem. To był fantastyczny chłopak, uwielbiał grać w piłkę i miał wspaniałą rodzinę, która nigdy na niego nie naciskała. Dawał drużynie wiele radości – opowiada Carrasco.
- Był niewinny i dość roztrzepany, trzeba było go pilnować, by się nie rozkojarzał. Kiedy jechaliśmy na turniej we Włoszech, zapomniał paszportu. Dlatego zawsze musiałem nad nim stać i powtarzać: „Adama, paszport!” – wspomina były trener alevinu A. W młodości zdarzało mu się natomiast spóźnić na mecz, ponieważ pomylił godziny. Warto jednak dodać, że w przypadku Hiszpana takie anegdoty nie wiązały się z brakiem dyscypliny w późniejszych latach.
Pod względem sportowym gracz z L’Hospitalet notował stały progres dzięki ciężkiej pracy. W La Masii nie był jeszcze tak umięśniony i silny fizycznie jak obecnie. Andrés Carrasco uważa nawet, że jego sylwetka była poniżej średniej w zespole, ale sam Adama był za to szybki i silny oraz wyróżniał się pojedynkami jeden na jednego. Rywale musieli przewrócić go za wszelką cenę, ponieważ nie wiedzieli, jak go zatrzymać.
Inne potencjalne gwiazdy z tamtego pokolenia, a więc Enguene, Kaptoum i Fran Álvarez, miały poziom techniczny i taktyczny, ale nie osiągnęły takiego sukcesu. – Kiedy Traoré miał piłkę, zawsze mogło się coś wydarzyć – zaznacza Carrasco. Przypadek napastnika jest dość dziwny, ponieważ mimo dużej masy mięśniowej jest on bardzo szybki. W minionym roku przekroczył nawet prędkość 36 km/h. Jego były trener jest zdania, że „Traoré to bardzo kompletny piłkarz, który rozwinął się pod wieloma względami. Sedno jego gry pozostaje jednak nienaruszone. Zawsze była to gra jeden na jednego, dośrodkowania i szybkość, on maksymalnie wykorzystuje swoje zalety. W elicie zawodnicy dochodzą do perfekcji na bazie talentu, który już mają”.
- W wielu fazach gry Adama jest idealny. Przydaje się w kontrataku, ponieważ jest bardzo szybki. A w grze na małej przestrzeni jest w stanie minąć przeciwnika – dodaje Carrasco. W odróżnieniu od Ousmane’a Dembélé Traoré praktycznie nie łapie kontuzji. Dawne problemy z barkiem zostały rozwiązane dzięki oliwce dla dzieci. W trakcie ostatnich 3,5 sezonu Hiszpan stracił z powodu urazów zaledwie cztery mecze. Teraz powinien zadomowić się na prawym skrzydle kosztem Dembélé.
Komentarze (33)