AS: Ousmane Dembélé może zostać powołany na spotkanie z Atlético

Dariusz Maruszczak

4 lutego 2022, 11:35

AS

61 komentarzy

Fot. Getty Images

Sytuacja Ousmane’a Dembélé w Barcelonie była bardzo niepewna po tym, jak piłkarz został w klubie po zamknięciu zimowego okienka transferowego. Według dziennika AS Francuz może jednak otrzymać powołanie na najbliższy mecz z Atlético.

Dembélé nie łapał się do kadry na ostatnie spotkania z Alavés i Athletikiem po tym, jak nie doszedł do porozumienia z klubem ws. przedłużenia umowy i nie zamierzał też zgadzać się na odejście w ramach sprzedaży już w styczniu. Stanowisko Xaviego było w tej sprawie jasne - zawodnik albo podpisze umowę, albo musi odejść. W końcówce zimowego okienka nie doszło jednak do zrealizowania żadnej operacji i wydawało się, że Dembélé może być w bardzo kłopotliwym położeniu. Zwłaszcza po wypowiedziach Joana Laporty, który stwierdził, że trudno będzie stawiać na piłkarza, który nie wiąże swojej przyszłości z klubem.

Mimo nieskrywanej niechęci wobec zachowania Dembélé prezydent pozostawił decyzję w rękach Xaviego. Według ASa szkoleniowiec zdołał przekonać Laportę, że skoro zawodnik zostaje w klubie, nieskorzystanie z niego i pozostawienie go na trybunach byłoby niekorzystne zarówno dla interesu Barcelony, jak i dla jej wizerunku. Zawodnik byłby bowiem stawiany w roli ofiary, a ekipa byłaby pozbawiona ważnego elementu ataku. Xavi może więc wrócić do swojego początkowego stanowiska, które zakłada, że jeśli piłkarz jest w klubie, to musi grać i być brany pod uwagę. Zdaniem dziennika musiałby nastąpić gwałtowny zwrot akcji, żeby Dembélé nie dostał powołania. Dziś ma odbyć się jeszcze ostateczne spotkanie wszystkich stron, z udziałem Mateu Alemanyego, ale wczorajsze ustalenia Xaviego z Laportą zakładają, że Dembélé będzie grał, jeśli zostanie do 30 czerwca.

AS uważa, że pewne miejsce w wyjściowej jedenastce na mecz z Atlético mają Ferran Torres i Pierre-Emerick Aubameyang, a pozostaje podjąć decyzję co do trzeciego atakującego. Xavi ma wybrać między Dembélé i Adamą Traoré. Wyjście na boisko Francuza od pierwszej minuty może jednak zostać bardzo nieprzychylnie odebrane przez kibiców, co trener także będzie miał na uwadze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (61)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze