Sytuacja Ousmane’a Dembélé w Barcelonie była bardzo niepewna po tym, jak piłkarz został w klubie po zamknięciu zimowego okienka transferowego. Według dziennika AS Francuz może jednak otrzymać powołanie na najbliższy mecz z Atlético.
Dembélé nie łapał się do kadry na ostatnie spotkania z Alavés i Athletikiem po tym, jak nie doszedł do porozumienia z klubem ws. przedłużenia umowy i nie zamierzał też zgadzać się na odejście w ramach sprzedaży już w styczniu. Stanowisko Xaviego było w tej sprawie jasne - zawodnik albo podpisze umowę, albo musi odejść. W końcówce zimowego okienka nie doszło jednak do zrealizowania żadnej operacji i wydawało się, że Dembélé może być w bardzo kłopotliwym położeniu. Zwłaszcza po wypowiedziach Joana Laporty, który stwierdził, że trudno będzie stawiać na piłkarza, który nie wiąże swojej przyszłości z klubem.
Mimo nieskrywanej niechęci wobec zachowania Dembélé prezydent pozostawił decyzję w rękach Xaviego. Według ASa szkoleniowiec zdołał przekonać Laportę, że skoro zawodnik zostaje w klubie, nieskorzystanie z niego i pozostawienie go na trybunach byłoby niekorzystne zarówno dla interesu Barcelony, jak i dla jej wizerunku. Zawodnik byłby bowiem stawiany w roli ofiary, a ekipa byłaby pozbawiona ważnego elementu ataku. Xavi może więc wrócić do swojego początkowego stanowiska, które zakłada, że jeśli piłkarz jest w klubie, to musi grać i być brany pod uwagę. Zdaniem dziennika musiałby nastąpić gwałtowny zwrot akcji, żeby Dembélé nie dostał powołania. Dziś ma odbyć się jeszcze ostateczne spotkanie wszystkich stron, z udziałem Mateu Alemanyego, ale wczorajsze ustalenia Xaviego z Laportą zakładają, że Dembélé będzie grał, jeśli zostanie do 30 czerwca.
AS uważa, że pewne miejsce w wyjściowej jedenastce na mecz z Atlético mają Ferran Torres i Pierre-Emerick Aubameyang, a pozostaje podjąć decyzję co do trzeciego atakującego. Xavi ma wybrać między Dembélé i Adamą Traoré. Wyjście na boisko Francuza od pierwszej minuty może jednak zostać bardzo nieprzychylnie odebrane przez kibiców, co trener także będzie miał na uwadze.
Komentarze (61)