Mecz z Atlético zbliża się wielkimi krokami, a dodatkowych emocji dodaje fakt, że obie drużyny walczą obecnie o miejsce dające grę w Lidze Mistrzów. Barça wzmocniła się w zimowym okienku transferowym, co sprawia, że przed Xavim staje trudne zadanie ułożenia odpowiedniej wyjściowej jedenastki.
Sport jest zdania, że od pierwszej minuty możemy zobaczyć nawet całą trójkę sprowadzonych zimą napastników, a więc Ferrana Torresa, Aubameyanga i Adamę Traoré. Możliwe, że na listę powołanych wróci Ousmane Dembélé, ale nie jest to pewne. Z grona napastników dostępny jest również Luuk de Jong, którego rola prawdopodobnie zmaleje, podobnie jak w przypadku Abde i Jutgli z Barcelony B. Memphis Depay nie odnalazł jeszcze swojej najlepszej wersji po kontuzji, ale jego występ w starciu z Atlético nie będzie niespodzianką.
Pozycją, której nie udało się wesprzeć zimą, jest natomiast lewa obrona. Operacja związana z Nicolasem Tagliafico nie została zrealizowana, a dodatkowo kontuzjowany jest Alejandro Balde. Sprawia to, że Jordi Alba pozostaje jedynym lewym obrońcą w drużynie. Pod jego nieobecność konieczne byłoby wystawienie z lewej strony prawego obrońcy, np. Sergiño Desta, który grywał już na tej pozycji. Amerykanin postanowił zostać na Camp Nou mimo ofert z innych klubów, a na jego korzyść gra tutaj jego wszechstronność. Teraz Xavi będzie musiał postarać się wyciągnąć z niego to, co najlepsze.
Nie można zapominać też o opcji gry z trójką stoperów i dwójką wahadłowych. Wobec kontuzji Lengleta staje się to mniej prawdopodobne, ponieważ jedynymi dostępnymi stoperami pierwszego zespołu są obecnie Piqué, Araujo i Mingueza.
Komentarze (14)