Barcelona miała zająć się tematem przedłużenia kontraktów ze swoimi zawodnikami po zamknięciu zimowego okienka transferowego i wydaje się, że nie będzie to łatwe, przynajmniej w przypadku Ronalda Araujo. Obrońca liczył na podobne uposażenie jak w przypadku Pedriego i Ansu Fatiego, których kontrakty były na jesieni priorytetem dla Blaugrany. Pierwsza oferta Katalończyków dla 22-latka wyniosła jednak tylko 3 miliony euro rocznie, co jest znacznie niższą kwotą niż w przypadku zarobków wymienionych dwóch nastolatków. Araujo otrzymywałby też mniej niż nowe nabytki Blaugrany i dlatego jego przedstawiciele nie akceptują tej propozycji. Urugwajczyk nie aspiruje do poziomu najwyższych wynagrodzeń w zespole, ale chce czuć się doceniony jako filar drużyny.
Sytuacja jest dla Barcelony alarmowa, ponieważ Araujo jest kuszony przez kluby z Premier League, a ostatnio jeden z jego agentów miał spotkać się osobiście z Pepem Guardiolą. Zdaniem Sportu zainteresowanie Urugwajczykiem ma wyrażać zwłaszcza Chelsea. The Blues zbliżyli się już do zawodnika i są w stanie złożyć mu intratną propozycję, jeżeli nie uda im się przedłużyć umowy Antonio Rüdigera. Londyńczycy mogą nawet podwoić ofertę Blaugrany.
Barcelona musi więc działać, zwłaszcza że wydaje się, że niemiecki obrońca nie dojdzie do porozumienia z Chelsea, a wtedy Anglicy rzucą swoje siły na pozyskanie Araujo. 22-latek chce zostać na Camp Nou, ale wszystko ma swoje granice, jeśli nie zostanie doceniony za dobrą postawę. Jednocześnie Sport informuje o działaniach Dumy Katalonii ws. obrońców Chelsea. César Azpilicueta ma już być po słowie z Barceloną, a klub oczekuje też na odpowiedź Andreasa Christensena, którego priorytetem ma być Blaugrana, choć otrzymał też inne propozycje.
Komentarze (72)