Xavi Hernández odpowiedział na pytania dziennikarzy po wygranej z Atlético. Trener skomentował rolę Daniego Alvesa oraz odniósł się do różnic w rozumieniu gry przez niego i przez Diego Simeone.
[Marc Brau, Barça TV] To więcej niż wygrana?
Tak. Kibice, piłkarze, sztab… Wszyscy tego potrzebowali. Fani byli wspaniali, jesteśmy im wdzięczni za atmosferę. Graliśmy z dużą intensywnością i rytmem. To może być dla nas punkt zwrotny, dobrze pracujemy. Piłkarze są bardzo zaangażowani, to zwycięstwo jest dla nas ważne, również ze względu na relacje z kibicami. Chciałbym też, by fani odpuścili Dembélé, można było usłyszeć trochę gwizdów. Wszyscy starają się, byśmy byli rodziną, grupą. Już go wygwizdali, od kolejnego meczu niech go wspierają.
Z czego jesteś bardziej dumny – z pierwszej połowy czy z reakcji zespołu po czerwonej kartce?
Z obu tych rzeczy. Z tego, jak graliśmy do wyrzucenia Daniego, potem straciliśmy też gola po rożnym. Jestem też dumny z naszej obrony. Pracowaliśmy, gdy rywale w niektórych momentach byli od nas lepsi. Współpracowaliśmy i niemal nie pozwalaliśmy na dośrodkowania. 65 minut to obraz takiej Barçy, jaką chcemy oglądać. Musimy dalej pracować i myśleć już o Espanyolu.
Adama wrócił do Barcelony i rozegrał dobrą pierwszą połowę. Co daje ci ten zawodnik? Jak wam pomógł?
To bardzo dojrzały piłkarz. Wie, kiedy atakować, a kiedy oddać piłkę koledze. Dobrze wybiera momenty, jest w idealnym wieku, fizycznie jest bestią. Da nam bardzo wiele. Jestem z niego zadowolony. To typowy skrzydłowy, możemy grać 1 na 1 lub 2 na 1 przy linii bocznej.
Po raz pierwszy od długiego czasu jesteście w czołowej czwórce. Jak ważne jest to dla was?
To wiele znaczy. Zespół się poprawia i ciężko pracuje od trzech miesięcy. Jestem szczęśliwy z powodu zawodników i kibiców. Jestem dumny z drużyny. Naszym głównym celem jest czołowa czwórka.
Następnie Xavi wziął udział w konferencji prasowej.
Widzieliśmy dzisiaj dwa mecze – przed czerwoną kartką i po niej. Czy jesteś zadowolony z gry z piłką? Jak opiszesz rolę Daniego Alvesa? Momentami wspierał Sergio Busquetsa. Co chciałeś przez to osiągnąć?
Jestem bardzo zadowolony z „obu meczów”. Bardzo dobrze atakowaliśmy, rozegraliśmy kompletne spotkanie. Zyskaliśmy przewagę w linii pomocy dzięki atakowaniu 3-4-3. Pracowaliśmy nad tym oraz nad 3-5-2. Dani Alves zyskiwał nam przewagę w środku. João Felix nie bronił zbyt wiele i dzięki temu dominowaliśmy. Bardzo dobrze radziliśmy sobie w grze pozycyjnej. Po czerwonej kartce dobrze spisaliśmy się w obronie, radziliśmy sobie przy linii bocznej, dobrze broniliśmy w polu karnym. Nie cierpieliśmy przesadnie. Atlético nie miało dobrych okazji. To bardzo kompletny mecz, wszyscy potrzebowaliśmy tego. W końcu pokonaliśmy „wielką” drużynę, grając dobrze. To może być punkt zwrotny.
[Marta Ramon, RAC1] Myślisz, że po tej wygranej możecie wejść w dynamikę, której od dawna szukaliście, a której nie mogliście uzyskać?
Tak, możliwe. Nie możemy się zatrzymywać. To trzy punkty przeciwko mistrzowi, ale musimy dalej pracować. Dziś dobrze graliśmy pressingiem, pilnowaliśmy drugich piłek. Wcześniej różne szczegóły nam umykały. Zaczęliśmy od utraty gola, więc nie było łatwo. Bramka wyrównująca Jordiego uspokoiła nas. 60 minut było bardzo dobre, ale konieczna jest dalsza praca i trzymanie się naszego modelu gry, który da nam owoce.
[Adria Albets, Cadena SER] Simeone został przed chwilą zapytany, czy w niektórych fazach meczu Barcelona była lepsza od Atlético piłkarsko i taktycznie. Odpowiedział, że nie. A ty jak sądzisz?
Simeone chce zupełnie czegoś innego niż my, inaczej rozumie piłkę, dlatego się nie zgadzamy. Kilka lat temu powiedział, że nie podobają mu się nasze treningi. On inaczej rozumie futbol. Nie jest to żadna uwaga ani przytyk, bo dużo już o tym czytałem. Istnieje tysiąc sposobów gry w piłkę i nie ma jednego właściwego. Diego jest zadowolony, jeśli rywale nie atakują. Czuje się wygodnie bez piłki, a ja wręcz przeciwnie, cierpię wtedy. To zupełnie przeciwne do naszej gry.
[Helena Condis, Cadena COPE] Podobała ci się dzisiaj gra Atlético?
Jestem tu, by oceniać naszą grę. Ona mi się podobała. Podoba mi się też wielu graczy Atlético, to w końcu aktualny mistrz Hiszpanii. To ogromna zasługa. Cholo to świetny trener w jego stylu, bardzo go szanuję. W porównaniu do niego jestem nowicjuszem, ale nie zgadzamy się w tym, czego chcemy na boisku. To nie krytyka. Widzieliśmy to w pierwszej połowie.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Gdzie leży wasza granica? Jak daleko możecie zajść w tym sezonie?
Musimy utrzymać poziom, przydałyby nam się 2-3 wygrane z rzędu. Dzisiejsze zwycięstwo poprawia nasze morale, chciałbym też podkreślić świetne relacje z trybunami. Zostaliśmy spektakularnie przyjęci. Musimy dalej pracować z pokorą. Szkoda, że doszło do wyrzucenia Alvesa. Piłkarze mają się dobrze, ta wygrana nam pomaga.
[Josep Capel, Radio Nacional] Nie uważasz, że wygraliście dziś „oba mecze”? Ten w pierwszej połowie, do którego dążysz, i ten w drugiej, po czerwonej kartce.
Tak. Na tym polega rywalizacja. Rozmawialiśmy dziś, że w tym meczu chodzi o intensywność, agresję, krycie. Zagraliśmy w bardzo dobrym rytmie. Myślę, że byliśmy dziś lepsi od Atlético.
[Alejandro Segura, Radio Marca] Adama Traoré zadebiutował i spodobał się kibicom. Co o nim powiesz?
Był spektakularny, tak samo Auba. Szkoda, że kiedy wszedł, zostaliśmy w dziesiątkę. Praca zespołowa była spektakularna. Adama to typowy skrzydłowy, chcemy go przy linii bocznej, ma dużą łatwość w dryblingu i siłę. Wiele nam da. Do tego pomaga w obronie. Bardzo dobrze się spisał. Auba tak samo, współpracował i pomagał.
[Xavi Lemus, Esport3] Jak wyjaśnisz tak dużą zmianę w porównaniu do meczu z Alavés, w którym cierpieliście i ledwo udało wam się wygrać?
W niektórych meczach czujesz się lepiej. W tym tygodniu mieliśmy dużo czasu na treningi, fizycznie czuliśmy się dużo lepiej. Czasem nie da się tego wyjaśnić, jako piłkarz też potrafiłem raz zagrać świetnie, a raz słabo. Ogólnie zagraliśmy bardzo dobrze. W Vitorii też nie było fatalnie. A dzisiejszy mecz nie był najlepszy w historii klubu. Musimy dalej pracować.
[Edu Polo, Mundo Deportivo] Jak ocenisz pracę sędziego? Pokazał ci kartkę, wyrzucił twojego brata i Daniego Alvesa.
Nie rozmawiam o arbitrach, nie lubię tego. Mówiąc ogólnie, sądzę, że niektóre faule nie są odgwizdywane. Więcej nie powiem.
[TVE] Czasem wydaje się, że rywale nie stwarzają dużego zagrożenia, ale strzelają wam gole. Martwi cię to? Co musicie zrobić, by to poprawić?
Mamy wiele rzeczy do poprawy, nie możemy się rozluźniać. Przy 4:1 też popełniliśmy kilka błędów i straciliśmy gola. Musimy to kontrolować i kontrolować też emocje. Nie widziałem za dobrze zagrania z czerwoną kartką. Trzeba umieć rywalizować.
[Josep Soldado, La Sexta] Kibice byli bardzo zaangażowani i wspierający. Czy widząc to zdecydowałeś się nie wysyłać Dembélé na rozgrzewkę?
Nie. Chciałem wpuścić go w drugiej połowie. Później jednak przy wysokim wyniku podjąłem inną decyzję, a czerwona kartka mocno na nas wpłynęła i wpuściłem Sergiño. Zdecydowały okoliczności.
[Jordi Blanco, ESPN] Wydawało się, że Dani Alves grał na różnych pozycjach. Czy tego właśnie od niego chciałeś? Mógłbyś to wyjaśnić?
Alves jest prawym obrońcą, ale mamy różne sposoby atakowania. Gracze Atlético atakowali Busquetsa, więc kiedy wchodził tam Dani, mógł współpracować z Pedrim i Gavim. Udało nam się go znaleźć kilkukrotnie. Mieliśmy dziś typowego skrzydłowego, Jordiego Albę, który dawał nam głębokie zagrania, gdy Gavi schodził do środka. Są różnie sposoby atakowania i wchodzenia w pole karne.
[Rafael Iverson, Tuttosport] Lubisz grać dwoma szerokimi skrzydłowymi. Dzisiaj z lewej strony wystąpił Gavi. Chciałeś wzmocnić środek pola czy nagrodzić piłkarza, który zasługuje na grę, a dla którego nie było miejsca w linii pomocy? Może pojawiać się tam częściej?
Gavi grywał też czasem jako fałszywa dziewiątka. Wystawiłem go jako fałszywego skrzydłowego, w ataku stosowaliśmy 3-4-3. Frenkie mógł rozprowadzać piłkę, a Gavi, Pedri, Dani Alves i Alba zyskiwali przewagę. Normalnie gramy typowymi skrzydłowymi, ale dzisiaj sytuacja wymagała czegoś innego.
[Bernat Aguilar, Nacional.cat] Straciliście dziś dwa gole. Co musicie poprawić w obronie? Czy jedną z tych rzeczy są stałe fragmenty gry?
Tak, stałe fragmenty, pilnowanie piłkarzy, wchodzenie napastników w pole karne, co nie było łatwe, bo Atlético miało ich dwóch. Graliśmy ze świetną drużyną, która atakuje i jest groźniejsza właśnie po stałych fragmentach.
Komentarze (40)