Dwie twarze Daniego Alvesa w meczu z Atlético

Dariusz Maruszczak

7 lutego 2022, 13:00

Mundo Deportivo, Marca, Sport, Opta

27 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Dani Alves był jednym z bohaterów Barcelony w meczu z Atlético, w którym strzelił gola i zaliczył asystę
  • Brazylijczyk wrócił na Camp Nou po prawie 6 latach i został najstarszym zdobywcą bramki w historii katalońskiego klubu
  • 38-latek naraził też Blaugranę na niebezpieczeństwo w związku z niepotrzebną czerwoną kartką, choć ostatecznie nie miała ona poważniejszych skutków

Alves po latach wrócił wczoraj na Camp Nou i przez długi czas wydawało się, że jego występ będzie jednoznacznie udany. Zawodnik mógł być zmotywowany nie tylko w związku z powrotem na stadion Barcelony, ale też wykluczeniem go z kadry na Ligę Europy. Bramka wyrównująca padła właśnie po asyście Brazylijczyka, który przytomnie zauważył niepilnowanego Jordiego Albę. Alves sam też strzelił gola na 4:1, gdy precyzyjnym i mocnym uderzeniem z okolic szesnastego metra pokonał Jana Oblaka. Tym samym został najstarszym zdobywcą bramki w historii Barcelony. Alves trafił do siatki w wieku 38 lat i 276 dni, wyprzedzając Joana Segarrę, który w sezonie 1963/1964 wpisał się na listę strzelców mając 36 lat i 162 dni.

Nie są to jedyne zasługi Alvesa. Weteran był bardzo aktywny przez cały pobyt na murawie. Jako zawodnik ustawiony bliżej środka pola przy rozgrywaniu akcji stale oferował się do gry i świetnie współpracował z partnerami, ze szczególnym uwzględnieniem Adamy Traoré. Alves nie tylko miał duży udział przy rozprowadzaniu piłki, ale też dobrze asekurował kolegów i brał udział w pressingu. W dodatku to po jego dośrodkowaniu doszło do akcji, w której Ronald Araujo wpakował futbolówkę do siatki.

W drugiej połowie Alves pokazał, że geniusz często idzie w parze z szaleństwem. Niezrozumiały atak na Carrasco zakończył się czerwoną kartką dla Brazylijczyka, choć rywal tracił już piłkę. Sytuacja była nerwowa i wydawało się, że Atlético może z przewagą jednego zawodnika powalczyć o odrobienie strat. Barcelona jednak zwarła szyki i bardzo dobrze się broniła, więc ostatecznie zejście Alvesa nie miało poważniejszych konsekwencji. Publiczność na Camp Nou była zresztą zadowolona z powrotu swojego ulubieńca, a fani skandowali nazwisko 38-latka, gdy ten opuszczał murawę.

Dla prawego obrońcy była to dopiero druga bezpośrednia czerwona kartka w Barcelonie. Poprzednią otrzymał w spotkaniu z Rayo w sezonie 2014/2015. Poza tym Alves był wyrzucany w ten sposób z boiska trzykrotnie w barwach PSG i Sevilli. Brazylijczyk zostanie teraz zawieszony, a media spekulują, że opuści jedynie najbliższy pojedynek z Espanyolem. Alves jest pierwszym piłkarzem Blaugrany od 1994 roku, który w jednym meczu strzelił gola, zaliczył asystę i otrzymał czerwoną kartkę. Poprzednim razem zrobił to inny zawodnik wymykający się schematom - Christo Stoiczkow.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (27)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze