José Bordalas eksperymentuje w tym sezonie z obsadą bramki, czego negatywnym efektem jest też duża liczba straconych przez Valencię goli. W tym sezonie w drużynie z Estadio Mestalla zagrało już trzech golkiperów.
W rozgrywkach LaLigi w sezonie 2021/2022 Valencia straciła już 38 goli, co jest jednym z najgorszych wyników w stawce. Tyle samo ma na swoim koncie Cádiz, a więcej traciły jedynie Levante i Alavés. Są to trzy kluby zaangażowane w walce o utrzymanie w przeciwieństwie do zespołu José Bordalasa, który znajduje się jak do tej pory na dość bezpiecznym, 12. miejscu.
Największym problemem Valencii jest właśnie defensywa i brak pewnego bramkarza. Do tej pory między słupkami stawali już w tym sezonie Giorgi Mamardashvili, Jasper Cillessen i Jaume Domènech. Gruzin wystąpił w pierwszych sześciu kolejkach ligowych, ale po porażkach z Realem Madryt i Sevillą wrócił na ławkę. W sumie w tych sześciu meczach stracił siedem goli, a dwukrotnie zachował czyste konto. Po Mamardashvilim szansę otrzymał Jasper Cillessen. Były bramkarz Barçy wystąpił w 15 kolejkach z rzędu, w których stracił aż 26 goli. Holender zszedł z kontuzją mięśniową w 18. minucie drugiego meczu z Sevillą.
W spotkaniu z Atlético Madryt w bramce Valencii stanął Jaume Domenech. Wychowanek klubu nie mógł uznać tego meczu za udany, ponieważ stracił w nim trzy gole. Na dwie ostatnie ligowe kolejki wrócił Mamardashvili i wielce prawdopodobne jest, że to właśnie Gruzin stanie między słupkami podczas jutrzejszego starcia z Barceloną.
Komentarze (5)