Ángelo Gabriel: Skupiam się na wyzwaniach, zawsze chcę być najlepszy

Julia Cicha

2 marca 2022, 12:30

Sport

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Ángelo Gabriel to lewoskrzydłowy Santosu, którego opcję kupna zapewniła sobie FC Barcelona. Dziś dziennik Sport publikuje wywiad z 17-letnim Brazylijczykiem.

Ángelo Gabriel czy Ángelo?

Ángelo Gabriel, z powodu archanioła Gabriela.

Jak mówi do ciebie rodzina?

Ángelo, tylko brat nazywa mnie uparciuchem.

Tak cię przezywają?

Tak.

Ile meczów tygodniowo oglądasz?

Ile się da. Staram się oglądać piłkę brazylijską i europejską. Śledzę też futbol kobiecy, szczególnie drużynę Santosu. 10-20 spotkań tygodniowo.

Jakie są twoje główne zalety?

Radość i skromność.

A wady?

Jestem trochę uparty… Lubię też wkurzać osoby, które przy mnie są. Jestem rozrabiaką.

Santos mówi, że zrobisz różnicę…

Kiedy zakładasz koszulkę Santosu, ciąży na tobie duża odpowiedzialność. Gram z doświadczonymi i dobrymi zawodnikami. Bardzo skupiam się na meczu i staram się dobrze bawić podczas gry. Jeśli mówią, że jestem dobry, to świetnie. Muszę dać z siebie wszystko dla zespołu.

Jesteś ostatnim z utalentowanych graczy Santosu? Szczupłych, dryblujących?

Nie. Wszyscy wiedzą, że szkółka Santosu robi wrażenie. Tu mamy inną wodę. Jestem jednym z tysięcy piłkarzy, którzy się pojawią. Cieszę się, że jestem jednym z nich i jestem porównywany do poprzednich graczy.

Opierasz swoją grę na akcjach jeden na jeden. Nie odczuwasz presji w tak młodym wieku?

Jestem napastnikiem i staram się strzelać gole oraz ustalać wyniki meczów. Nie czuję odpowiedzialności ani presji. Myślę zespołowo.

Dlaczego w Santosie pojawia się aż tylu wychowanków?

W klubie pracują profesjonaliści, którzy sprawiają, że młodzi piłkarze skupiają się tylko na piłce, na dobrej zabawie, by Santos był jak najwyżej.

Rozegrałeś już 50 spotkań w pierwszym zespole…

To zaszczyt i honor. Gra w Santosie daje mi wiele radości, od dziecka podziwiam ten klub. Zawsze o tym marzyłem… Cała rodzina jest z tego zadowolona.

Jakie są twoje cele?

Umocnić swoją pozycję w Santosie. Myślę tylko o grze w piłkę, strzelaniu goli i dobrej zabawie. Kto wie, jakie trofea zdobędziemy w tym sezonie. Oczywiście marzeniami są Liga Mistrzów, Premier League, LaLiga, mistrzostwa świata, ale to nieco dalsza przyszłość.

Pracujesz z trenerem personalnym?

Tak. Wszystko jest omawiane z klubem, z trenerami przygotowania fizycznego, z trenerem, moją agentką i ze mną. Celem jest sprawienie, bym dawał z siebie na boisku to, co najlepsze. Uważamy podczas pracy, bym się nie przeciążył.

Chcesz zyskać masę mięśniową? Co mówią profesjonaliści?

Wciąż jeszcze rosnę. Przygotowuję się, bym wytrzymał wszystko, co wiąże się z profesjonalną grą w piłkę. Muszę poprawić wiele rzeczy, nie tylko moje warunki fizyczne, lecz także technikę i taktykę. Jestem jeszcze chłopcem, ale dążę do perfekcji i zawsze chcę być najlepszy.

Pracujesz też nad psychiką?

Tak, zawsze trzeba mieć psychologa. Czasem chodzi też, żeby nieco się rozkojarzyć, móc wyjść na plażę, pójść gdzieś z rodzeństwem. Psycholog pomaga mi się zrelaksować, myśleć o życiu, o rodzinie. Wszystko jest uzgadniane z Santosem.

Masz profesjonalny zespół, który ci doradza.

Tak, zespół zajmuje się moją karierą. Moja agentka Marisa ma firmę, która pomaga mi na boisku i poza nim.

Prezes Santosu bardzo chwalił twoją rodzinę.

Moja rodzina jest dla mnie wszystkim, to wspaniali ludzie. Wszystko, co osiągam, osiągam dzięki nim. Dają mi wsparcie i motywację. Gram dla nich i dla siebie. Gdyby nie moja babcia, byłoby mi trudno spełniać to marzenie. Bardzo kocham rodzeństwo. Mam tatę, mamę, wujków, kuzynów… Rodzina jest blisko mnie, wspiera mnie.

Czasem trzeba sprowadzić cię na ziemię?

Nigdy nie zachwycały mnie rzeczy, o których marzyłem. Kiedy wszystko przychodzi szybko, jest się bardzo szczęśliwym. Starszy brat czasem mi doradza, ojciec też. Agentka rozmawia ze mną codziennie, bym twardo stąpał po ziemi, bo to dopiero początek mojej kariery. Jestem spokojną osobą.

Jest też twoja babcia…

Ona też mnie strofuje, mówi, bym był wdzięczny Bogu za wszystko w życiu. Jesteśmy religijni, wierzę w Boga. Rodzina sprowadza mnie na ziemię, żebym jedynie grał w piłkę.

Czy gra Santosu przypomina styl Barçy?

Tak, z pewnością. To identyczny futbol: radosny, odważny, z chęcią rządzenia w trakcie meczu i gry pressingiem. To wielkie kluby, które zawsze walczą o trofea i pokazują swój styl. Dla mnie to dwie największe drużyny na świecie.

I obie opierają się na wychowankach.

Tak, oczywiście. Barça ma La Masię, u nas jest to samo. Młodzi gracze pokazują, że mogą prowadzić zespół. W Barcelonie jest Ansu Fati, którego wybieram, gdy gram w FIFA, są Gavi, Pedri, którzy są wspaniali i mają ogromną jakość. Tutaj też mamy wspaniałych zawodników takich jak Marcos Leonardo, Kaiky czy Lucas Barbosa.

Jesteś bardzo młody. Uważasz, że różnisz się od innych?

Skupiam się na wyzwaniach. Od kiedy miałem 3-4 lata, gram ze starszymi chłopcami. Brat zabierał mnie na ulicę grać z przyjaciółmi. To sprawiło, że się rozwinąłem, szybko dojrzałem i mam mentalność wielkiego piłkarza, co bardzo pomaga mi w Santosie. Do pierwszej drużyny awansowałem w wieku 15 lat, wyprzedzając Pelégo, to ogromny zaszczyt. Czuję, że jestem przygotowany.

Jesteś też najmłodszym strzelcem gola w Copa Libertadores.

I niech przez jakiś czas tak zostanie! Bardzo mnie to cieszy. To była łatwa bramka przeciwko San Lorenzo, ale aż do teraz nie zdaję sobie sprawy z odpowiedzialności, z jaką się to wiąże. Rekord miał bodajże 59 lat i dzięki Bogu go pobiłem.

Prezes Santosu mówił, że będziesz grał w reprezentacji.

Cieszę się, słysząc to. Prezes to wspaniała osoba, bardzo mnie wspiera. Grałem w młodzieżowych reprezentacjach i marzę o występie w dorosłej i olimpijskiej. Wszystko przyjdzie, pracuję w tym celu. Codziennie chcę grać u boku świetnych piłkarzy.

Jakie są twoje kolejne cele?

Wszystko dzieje się bardzo szybko, ale ja nie zachwycam się tym, co osiągnąłem. Staram się umocnić w Santosie, zdobywać tytuły, a za jakiś czas przenieść się do Europy. Muszę wiele poprawić. Jestem wciąż chłopcem, ale dążę do perfekcji i zawsze chcę być najlepszy.

Jak chciałbyś być postrzegany przez naszych czytelników?

Jako chłopaka głodnego gry w piłkę i szukającego szczęścia. Jestem skromny. Gram, jestem szczęśliwy, cieszę się życiem z rodziną. Dzięki pracy chcę spełnić wszystkie moje marzenia.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze