Jorge Félix: Barça jest nieskończenie lepsza od Galatasarayu

Łukasz Lewtak

9 marca 2022, 21:00

Sport

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Kataloński Sport przeprowadził krótki wywiad z hiszpańskim piłkarzem tureckiego Sivassporu Jorge Felixem. Madrytczyk przybliżył czytelnikom mocne i słabe strony jutrzejszego rywala FC Barcelony w 1/8 finału Ligi Europy, ekipy Galatasarayu.

Co najbardziej zaskoczyło cię w tureckim futbolu i ogólnie w tamtejszym życiu?

Największą zmianą, jaką zauważyłem w Turcji, jest kultura muzułmańska, która rządzi wszystkim. W piątki, kiedy się modlą, zmieniamy harmonogram treningów, w ramadanie przez miesiąc nie jedzą i nie piją w ciągu dnia. Zmieniamy wtedy terminarz wszystkich meczów, aby nie cierpieli zbytnio. Nigdy wcześniej nie mieszkałem w kraju muzułmańskim i jest to dla mnie nowe doświadczenie. W mojej drużynie wszyscy Turcy są muzułmanami, ale są wśród nich mniej i bardziej pobożni. Większość z nich chodzi do meczetu. W drużynie jest 14 obcokrajowców, ale prawda jest taka, że poza boiskiem i treningami nie prowadzimy wspólnego życia ani nie jesteśmy zgraną grupą. To jest coś, co również zauważyłem, ta zmiana. Żadnych kolacji zespołowych, nic. Wszyscy wracają do domów, do swoich rodzin.

Czy Barça ma się czego obawiać ze strony tak osłabionego tureckiego giganta?

Galatasaray nie radzi sobie w tym sezonie najlepiej. Ostatnio zmienili trenera, ale to nie było dobre nowe otwarcie. Sprowadzili kilku niezłych zawodników, przybył Gomis, jest Feghouli. Mają też obiecującego tureckiego gracza, Kerema, "siódemkę", mówiono o nim w kontekście zainteresowania Atlético. Jednak Barça jest o wiele lepsza, bardzo dobra taktycznie za kadencji Xaviego. Galatasaray to nie to samo. Barça jest faworytem, ale przecież wszystko może się zdarzyć.

Jak myślisz, jak Galatasaray wypadnie na Camp Nou i co może wykorzystać, aby mieć jeszcze szanse w rewanżu?

W tej chwili Barça jest bardzo dobra, śledziłem jej poczynania za kadencji Xaviego. Myślę, że ma świetny zespół, a piłkarze, którzy przybyli zimą, bardzo dobrze się zaadaptowali. Barcelona jest nieskończenie lepsza od Galatasarayu. Ja osobiście próbowałbym wyjść na boisko i wytrzymać, próbować kontratakować. Trzeba brać pod uwagę, co i kogo ma się naprzeciwko siebie. Jeśli wiesz, że rywale będą lepsi technicznie i taktycznie, musisz zmienić swoją filozofię i dostosować ją do tego, czym dysponujesz. Starałbym się bronić mocno, zamknąć się w środku i czekać na kontratak z Keremem, Gomisem i Feghoulim. Następnie w drugim meczu na stadionie Ali Sami Yen, gdzie publiczność jest bardzo liczna, spróbować zaatakować i zaskoczyć Barcelonę. Stadion Galatasarayu jest niesamowity, nie był jeszcze w 100% gotowy z powodu koronawirusa, kiedy tam graliśmy, ale i tak obiekt wręcz drżał.

To ciekawe, że postawiono na Domèneca Torrenta w tak trudnej sytuacji, kiedy klub potrzebuje natychmiastowych wyników...

Wydaje mi się dziwne, że Galatasaray wybrał trenera, który potrzebuje czasu, aby narzucić swój styl, a zawodnicy, żeby go przyswoić. Być może zrobili to dlatego, że nie mają już żadnych szans na zakwalifikowanie się do rozgrywek europejskich i zostali wyeliminowani z Pucharu Turcji. Być może z tego powodu zdecydowali się na osobę, która rozpocznie pracę w tym sezonie i nie będzie musiała latem zaczynać od zera.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (12)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze