Xavi Hernández zapewnił na wczorajszej konferencji prasowej, że Ansu Fati znajduje się na ostatniej prostej procesu rekonwalescencji, a trener ma nadzieję niedługo zobaczyć go na treningach. Dziennik AS podaje jednak, że przed zawodnikiem jeszcze długa droga do powrotu na boisko.
Początkowe plany i przewidywania nie uległy ponoć zmianie, mimo że wychowanek bardzo szybko dochodzi do siebie. Po doznaniu przez niego kontuzji klub przekazał mu, że będzie pauzować przez około 2,5 miesiąca niezależnie od tego, czy podda się operacji, czy nie. Podkreślono, że przy uniknięciu operacji ryzyko nawrotu urazu było większe, a okres absencji mógł wydłużyć się do 3 miesięcy. Po zabiegu rana musi się bowiem zabliźnić.
Ansu doznał kontuzji 20 stycznia, więc zgodnie z powyższym można spodziewać się go na boisku dopiero w kwietniu. Nie przewiduje się, by miał w najbliższej przyszłości zacząć trenować z grupą. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że dojdzie do tego po El Clásico, w trakcie przerwy reprezentacyjnej. Po trzech tygodniach treningów o różnej intensywności będzie możliwe wpuszczenie Fatiego na boisko. Mówimy więc o końcówce kwietnia.
Lekarze i sztab szkoleniowy będą bardzo uważać, by nie podjąć żadnego ryzyka. Obecnie w kadrze znajduje się wielu napastników i nie ma potrzeby naciskać, na wychowanka, by wrócił wcześniej. Priorytetem jest uniknięcie kolejnego nawrotu urazu, więc konieczne jest zachowanie cierpliwości. Wszystko wskazuje jednak na to, że piłkarz wróci na murawę jeszcze w końcówce tego sezonu.
Komentarze (37)