Jakie były najlepsze i najgorsze aspekty dzisiejszej rywalizacji z Osasuną zdaniem Redakcji FCBarca.com?
Najlepsze: prawdziwy koncert na Camp Nou
Nie oglądaliśmy w tym sezonie wielu takich meczów, w których rywal w zasadzie nie doszedłby do sytuacji bramkowej, podczas gdy Barcelona przeprowadzała groźne akcje jedną po drugiej. Dzisiaj tak właśnie było - Osasuna była bezradna. Dwie bramki Ferrana Torresa można uznać za sygnał, że problem skuteczności da się rozwiązać. Wreszcie bardzo dobry mecz rozegrał Dembélé, który nie tylko zapisał na swoim koncie dwie asysty, ale też walczył w destrukcji i pokazywał się w rozegraniu. Zmysłem snajpera z kolei błysnął Aubameyang, zdobywając bramkę typową dla środkowych napastników. Do listy pochwał należałoby jednak dopisać w zasadzie wszystkich zawodników, którzy wybiegli dziś na murawę. Stoperzy nie popełniali błędów, Gavi wywalczył jedenastkę i imponował walecznością, aktywni w rozegraniu byli Sergio i Pedri, a znakomicie wspierał ich Dani Alves. Mniej widoczny był tym razem Jordi Alba, ale w defensywie nie zawiódł. Nawet Riqui Puig wszedł na boisko i zdobył bramkę w sytuacji, w której zawiodłaby większość dużo bardziej doświadczonych zawodników. Taki mecz z pewnością zbuduje zespół przed rewanżem z Galatasarayem oraz niedzielnym Klasykiem.
Najgorsze: lód na udzie Gerarda Piqué
Doszukiwanie się minusów po takim widowisku byłoby co najmniej nieeleganckie. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że po zejściu z boiska Gerard Piqué siedział na ławce z woreczkiem lodu przyłożonym do uda. Jeżeli wypadnie on z gry, to Barcelona z pewnością straci na jakości. Pozostaje zatem trzymać kciuki, że do żadnego urazu nie doszło.
Komentarze (34)