Nico González udzielił wywiadu dla mediów UEFA przed jutrzejszym starciem w Lidze Europy z Galatasarayem. Pomocnik wie, ile udało mu się już osiągnąć.
- Walka na całego, by awansować do pierwszego zespołu Barçy nie tylko się opłaciła. To najlepsza decyzja w moim życiu. Powinienem bardziej smakować tę chwilę, cieszyć się nią. W piłce wszystko dzieje się bardzo szybko i jest intensywne. Gram w pierwszej drużynie już prawie sezon, a wydaje się, że minęła chwila.
- Xavi mówi nam, że musimy dużo wchodzić w pole karne, patrzeć przed przyjęciem piłki, by wiedzieć, gdzie są rywale i koledzy.
- Mogę grać w wielu różnych stylach. Wolę być piwotem lub umiejscowić się nieco bardziej z przodu. Wszyscy lubią atakować pole karne przeciwnika. Chcę grać na tak wielu pozycjach, jak to możliwe, by pomagać drużynie.
- Przez całe życie miałem etykietkę „syna Frana”. Mój ojciec zawsze mówi mi, że w piłce potrzebne są trzy rzeczy, by zajść daleko. Praca, praca i praca. Był wymagający, ale jestem mu za to wdzięczny, bo po części jestem tu dzięki jego pomocy. Zacząłem grać w piłkę dopiero w wieku 6-7 lat, bo wcześniej tego nie lubiłem. W wieku dwóch lat nie chciałem piłki.
Komentarze (7)