Prezes Galatasarayu Burak Elmas udzielił wywiadu dla katalońskiego dziennika Sport przed dzisiejszym rewanżowym meczem jego klubu z FC Barceloną w 1/8 finału Ligi Europy.
Sport: Są nerwy przed meczem?
Burak Elmas: Stadion będzie pełny, mamy wyprzedane bilety, nasi kibice nie mogą się doczekać tego meczu. Ale oczywiście będzie trudno. Barça to wielki klub, ale my wierzymy w nasz zespół. To będzie trudny mecz, jednak mam nadzieję, że damy z siebie wszystko i awansujemy do ćwierćfinału.
Domènec Torrent wykonuje wspaniałą pracę. To trener, który implementuje styl Barçy, jak Guardiola czy Xavi. Powiedział, że chce tu pracować przez wiele lat. Czy tak się stanie?
Mamy projekt i trener jest jego częścią. Budujemy silną drużynę, podoba nam się sposób, w jaki nasi piłkarze grają za kadencji Domeneca. I tak, liczymy, że będzie to długoterminowy projekt. Taka jest nasza wizja i mamy nadzieję, że trener odniesie sukces.
Obecnie drużyna zajmuje miejsce w połowie tabeli ligi tureckiej...
Budujemy nowy zespół, z nowymi, młodymi zawodnikami. Muszą się dostosować i nauczyć grać razem. W przyszłym sezonie drużyna będzie się powiększać o kolejnych piłkarzy. W tym sezonie nie wiedzie nam się najlepiej w lidze, ale mamy nadzieję, że w kolejnych latach będzie znacznie lepiej.
W Europie radzicie sobie natomiast bardzo dobrze. Zajęliście pierwsze miejsce w grupie z Marsylią i Lazio, a teraz osiągnęliście dobry wynik w pierwszym meczu z Barçą.
Dzieje się tak, ponieważ Galatasaray to klub, który został założony po to, by rywalizować w Europie. Występy w rozgrywkach międzynarodowych zawsze są bardziej motywujące. W lidze czasami motywacja jest zbyt mała. Jest też tak, że kiedy gramy w Europie, przeciwnicy zazwyczaj chcą zdobywać bramki, grać ofensywny futbol, a kiedy gramy w Turcji, rywale są przede wszystkim nastawieni na defensywę. Dlatego też czasami trudno jest przedrzeć się przez te szczelne systemy obronne. Drużyna i trener szukają nowych sposobów walki z tego typu zespołami.
Czy uzgodniłeś z Laportą więcej transferów takich jak ten Iñakiego Peñi?
Tak, powiedziałem naszemu trenerowi, kiedy tu przyjechał, że Barça to coś więcej niż klub, ale Galatasaray to także coś więcej niż klub. Mamy szkołę średnią i uniwersytet. Galatasaray od wielu lat angażuje się w edukację. Również jesteśmy odnoszącym sukcesy klubem z wieloma sekcjami, więc jesteśmy czymś więcej niż klubem i możemy współpracować z Barçą. Nasz sztab szkoleniowy jest bardzo dobrze zaznajomiony z Barceloną, więc możemy współpracować w takich obszarach jak marketing, system gry, wymiana zawodników. Oczywiście musimy jeszcze przedyskutować, w jaki sposób, ale jesteśmy bardzo zadowoleni z Iñakiego Peñi. Bardzo szybko zaadaptował się w naszym klubie, a jego wyniki są bardzo stabilne. Ma wielki potencjał, jesteśmy bardzo szczęśliwi, że tu jest, ale myślę, że po tym wszystkim, co robi w Galatasarayu, wróci do Barçy (śmiech).
Taki jest plan. Wygląda na to, że twoje relacje z Joanem Laportą zaczynają przynosić owoce.
Jest bardzo skromnym prezesem, dobrym człowiekiem, wie dużo o piłce nożnej i zmienia Barçę, jeśli chodzi o sponsorów i powrót do punktu, w którym Barcelona powinna się znajdować. Tak naprawdę uczę się z jego doświadczenia, ponieważ staramy się stworzyć nową historię Galatasarayu, stworzyć nowy system, lepiej zarządzać marką. Jednak prawdą jest, że Barça zrobiła na mnie wrażenie, kiedy tam byłem. Zaimponowało mi to, co pokazali mi Joan Laporta i jego ekipa. Duże wrażenie zrobiło na mnie to, jak mnie przyjęto, i jak skromni byli ludzi z Barcelony. To imponujące, zwłaszcza w klubie na takim poziomie. Naprawdę doceniam sposób, w jaki mnie potraktowano, i mam nadzieję, że będę mógł odwzajemnić się takim samym traktowaniem tutaj.
Jako prezes takiego klubu jak Galatasaray jak oceniasz umowę, którą Barça zawarła ze Spotify?
W dzisiejszych czasach kibice prowadzą bardzo intensywne życie w świecie cyfrowym i jestem przekonany, że sposób zarządzania biznesem piłkarskim również musi być z tym związany. W tym sensie Spotify może oczywiście bardzo pomóc. Z tego punktu widzenia uważam, że będzie to udana transakcja, ponieważ istnieje wiele platform streamingowych, możliwości inwestycji cyfrowych itp. Jest wiele nowych firm, których nie było piętnaście czy dwadzieścia lat temu, a które już są bardzo duże i rozwijają się. Barça zrobiła bardzo ważny krok w tym kierunku.
Jak ludzie w Turcji postrzegają Barçę?
Barça jest tu bardzo szanowana. Oczywiście kibice Galatasarayu mają inne skojarzenia z Barçą ze względu na Ardę Turana. Grał tam, a poza tym jest naszym kapitanem. Ale to nie wszystko, Barça ma wiele akademii piłkarskich, a w jednej z nich jest mój siostrzeniec. Szkoły Barçy pomagają wielu dzieciom stać się kibicami Barcelony, a klubowi zyskać popularność na całym świecie.
Co reprezentuje Galatasaray w Turcji?
W Stambule działa wiele klubów, ale trzy wyróżniają się na tle innych: Galatasaray, Beşiktaş i Fenerbahçe. Stambuł bardzo się rozrasta, podobnie jak liczba jego mieszkańców. Jednak pod względem liczby fanów wielka trójka jest oczywista.
Komentarze (5)