Pedri: Przesadne świętowanie po El Clásico? Real robiłby to samo

Julia Cicha

24 marca 2022, 12:30

Marca, COPE

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Pedri wrócił do reprezentacji po kontuzji i przebywając na zgrupowaniu porozmawiał z dziennikarzami Cadena COPE w programie „El Partidazo”. Po raz tysięczny zapytano go o historię odrzucenia przez Real Madryt.

- Pojechałem do Madrytu i na początku nie mogłem trenować, bo na boiskach był śnieg. Trenowałem przez trzy dni, jednego dnia był chyba mecz, więc przeniesiono mnie do drużyny B. Ostatecznie powiedziano mi, że nie miałem odpowiedniego poziomu i że będą mnie dalej obserwować. Teraz jestem tam, gdzie chcę. Nikt nie lubi, gdy go gdzieś odrzucają, ale później służy to jako motywacja, by dalej pracować, bo w przyszłości może pojawić się inna szansa. Nie pamiętam, kto mnie odrzucił, gdybym go teraz zobaczył, powiedziałbym, że teraz cieszę się grą w Barcelonie.

- Przesadne świętowanie po El Clásico? Myślę, że Real robiłby to samo. Gdy wygrywasz 4:0 z bezpośrednim rywalem, świętujesz, ponieważ odczuwasz ogromną radość. Widziałem cały mecz dwa razy. Pierwszy raz na boisku, a drugi z odtworzenia. Sporo się zmienia, gdy ogląda się w telewizji, szczególnie inaczej wyglądają ruchy. To niezapomniany mecz, ale teraz jesteśmy wszyscy jednym zespołem w reprezentacji. Razem się śmiejemy. Z Realu jest tylko Carvajal i nie śmiejemy się z tego. Jesteśmy drużyną i chcemy wspólnie wygrywać.

- Ferran dał mi piłkę, zobaczyłem Marcao i nie dotknąłem piłki. Myślę, że mógłby mi ją odebrać, ale źle to zrobił i minął ją. Kiedy chciałem strzelić, zobaczyłem kolejną nogę, więc poczekałem i uderzyłem dołem. Gdybym zobaczył kolejną nogę, przesuwałbym się, aż wyszedłbym za boisko… To ładny gol. Myślę, że najlepszy, jakiego do tej pory strzeliłem. Mam nadzieję, że nadejdą lepsze.

- W reprezentacji pozwolono mi wybrać numer i wziąłem „10”, bo ją lubię, nosiły ją ważne osoby, np. Cesc Fàbregas, który jest spektakularnym piłkarzem. Najbardziej lubię „8”, bo miał ją Iniesta, ale tutaj ten numer należy do Koke i trzeba to uszanować. Najlepszą dziesiątką w historii jest oczywiście Leo Messi.

- Sprawy pieniężne załatwiają moi rodzice, to też ich pieniądze. Najpierw kupiłem sobie Play Station 5. Teraz chcę kupić rodzicom dom lub wyremontować ten, który mamy.

- Sporo protestuję, kiedyś protestowałem mniej. Ostatnio gdy Busquets dostał żółtą kartkę, usłyszałem, jak sędzia mówi „następnym razem cię wyrzucę”. Zapytałem „mnie? Przecież ja nic nie zrobiłem…” Powiedział, że mówił do gracza za mną, więc się uspokoiłem. Dużo mówię na boisku, przy stałych fragmentach gry czasem rozmawiam z rywalami. Ostatnio sporo mówiłem do Valverde. Wspomina się wcześniejsze zagrania, przeprasza, mówi cokolwiek.

- Moja idealna jedenastka? Może być cała z Barcelony? Ter Stegen, Éric García, który wspaniale wyprowadza piłkę, a moja drużyna powinna mieć piłkę, i Piqué. Na prawej obronie Dani Alves, to mój dobry przyjaciel, z lewej Jordi. W pomocy Busi, Ronaldinho jako mediapunta i Xavi. Z lewej Iniesta, żeby schodził do środka, z prawej Messi, a wyżej Cristiano.

- Porażki bardzo mnie denerwują, a na boisku denerwuje mnie utrata piłki.

- Najostrzej sfaulował mnie Luis Milla. Wydaje się, że nic nie robi, ale tak było. To było w derbach na Wyspach Kanaryjskich, gdy grałem w Tenerife. Nadepnął mnie z tyłu. Nie mam do niego żalu, mamy dobre relacje.

- Przemowę po otrzymaniu Nagrody Golden Boy napisałem sam. Byłem trochę zestresowany, ale miałem to w głowie. Kiedy przemawiam, stresuję się, ale wyszło mi dość dobrze.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (6)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze