Pedri: We wszystkim mogę się poprawić, ale chciałbym strzelać więcej goli

Dariusz Maruszczak

27 marca 2022, 15:00

La Vanguardia

5 komentarzy

Fot. Getty Images

Pedri udzielił wywiadu dziennikowi La Vanguardia, w którym wypowiedział się na temat swojej sytuacji w reprezentacji Hiszpanii, współpracy z Xavim, potencjalnego pozostania Dembélé czy ewentualnego powrotu Messiego.

La Vanguardia: Wyobrażasz już sobie siebie w Katarze?
Pedri: Mam nadzieję, że będę miał szansę na wyjazd i rozegranie dobrego turnieju.

Czujesz jakąś odpowiedzialność w związku z otrzymaniem numeru 10?
Pozwolono mi go wybrać i lubię ten numer, ponieważ nosili go wielcy piłkarze reprezentacji. Mam nadzieję, że utrzymam go na wysokim poziomie i będę robił z łatwością to, co lubię. Nie przeraża mnie to, ponieważ każdy numer wiąże się z dużą odpowiedzialnością.

Męczą cię porównania z Iniestą?
Dla mnie to radość, podoba mi się to. To, co zrobił dla Barcelony i Hiszpanii jest prawdziwym szaleństwem, więc odbieram to jako zmotywowanie, że spisuję się dobrze.

Czujesz się bardzo komfortowo z Luisem Enrique.
Jest trenerem, który uwierzył we mnie od samego początku, a to jest dla piłkarza najważniejsze, kiedy przybywa do nowego miejsca. Muszę mu podziękować.

Jaki macie rodzaj relacji?
Jest bardzo dobra, ponieważ jest bezpośrednim człowiekiem i mówi o rzeczach tak, jak je widzi, to się docenia. Ponadto bardzo cię poprawia i pomaga każdego dnia.

Kontrakt Luisa Enrique wygasa po mundialu. Martwi cię to?
Mam nadzieję, że zostanie. Decyzja należy do niego i do Federacji, nie ja wybieram, ale moim zdaniem powinien zostać, ponieważ jest crackiem zarówno jako trener, jak i osoba. Mam nadzieję, że będzie jeszcze przez wiele lat.

Połączyłeś mistrzostwa Europy z igrzyskami…
Olimpiada była niezapomnianym przeżyciem, każdy piłkarz powinien tego doświadczyć. Oglądanie, jak wielu sportowców walczy o medal, jest czymś bardzo pięknym.

Kosztowało cię to jednak poważną kontuzję.
Tak, to prawda, ale uważam, że to był pech, a teraz, kiedy się wyleczyłem, jestem bardzo szczęśliwy.

Powtórzyłbyś to podwójne doświadczenie, zdając sobie sprawę z ryzyka urazu?
Tak jak powiedziałem, pobyt w Tokio był niezapomnianym przeżyciem. Kiedy doznajesz kontuzji i widzisz, że dochodzi do nawrotu, nie przechodzisz tego dobrze, ale teraz już nic nie czuję i mam nadzieję, że będę dalej pracował jak najlepiej i nie doznam więcej kontuzji.

Wydaje się, jakbyś grał w reprezentacji przez całe życie, a masz tylko jedenaście występów.
Wiem, patrzę na mecze, które rozegrałem, jest ich naprawdę niewiele, zwłaszcza jeśli porównamy je z piłkarzami, którzy są tu od dłuższego czasu, jak Jordi Alba. Jestem od niedawna, ale zaadaptowałem się bardzo dobrze.

Jak to osiągnąłeś?
Reprezentacja ma styl, w którym lubię grać, i bardzo dobrze rozumiem to, co tłumaczy nam trener.

Skąd bierze się ta naturalność, z którą odbierasz wszystko, niezależnie od znaczenia tych rzeczy?
Fundamentalną rolę odgrywa moja rodzina, rodzice i brat. To najlepsze, co mam. Zawsze pomagają mi, żebym miał spokojną głowę i myślał, że mam bardzo wiele do poprawy, aby pewnego dnia móc uzyskać jakąś największą nagrodę.

Jakie wartości próbowali ci wpoić w młodości?
Rodzice zawsze prosili mnie, żebym cieszył się grając w piłkę, mówili, że wszystko dzieje się bardzo szybko, choć się tak nie wydaje, ale przede wszystkim, żebym się zaprzyjaźniał, ponieważ to zostanie po tym wszystkim.

Strzeliłeś pięknego gola Galatasarayowi, a potem powiedziałeś, że nie wiesz, jak to zrobiłeś, że wyszło samo...
Ludzie zawsze mówią, że na boisku trzeba podejmować dobre decyzje, ale na placu gry nie ma czasu na myślenie o tym, co robię. Wszystko robię niemal instynktownie i do tej pory w większości przypadków wychodziło mi dobrze.

Skąd to się bierze?
Ten instynkt robienia rzeczy, które pierwsze przychodzą mi do głowy, pochodzi z czasów, gdy byłem bardzo mały. Jestem bardzo zadowolony, że go mam.

Gdybyś miał jedno życzenie, jaki aspekt gry byś poprawił?
Wiele rzeczy, ponieważ we wszystkim zawsze jest pole do poprawy, ale jeśli muszę wybrać jedną rzecz, byłoby to strzelanie więcej goli. Próbuję to robić, częściej docierać pod bramkę, pracuję nad tym, ale przede mną długa droga.

Xavi bardzo na to nalega?
Zawsze mówi mi, żebym szedł wysoko, że każde odbicie czy jakakolwiek akcja może skończyć się golem, piłka będzie bezpańska i mogę ją w ten sposób wbić do bramki i pomóc zespołowi. Muszę go słuchać, ponieważ ma całkowitą rację, gol w takiej akcji bardzo pomaga drużynie.

W Barcelonie grasz jako wyżej ustawiony środkowy pomocnik. Podoba ci się ta pozycja?
Czuję się na niej najbardziej komfortowo, kiedy jestem blisko napastników za drugą linią rywali. Lubię się odwrócić z piłką i poszukać wolnego zawodnika.

Co mówi ci ten wynik 4:0?
Nigdy nie zapomnę tego ostatniego meczu z Realem ze względu na sposób, w jaki graliśmy na Bernabéu. Bardzo chcieliśmy spisać się dobrze i wyjechaliśmy bardzo szczęśliwi, ponieważ wyszło tak, jak pragnęliśmy.

Spodziewałeś się czegoś takiego?
To jasne, że gdy grasz na Bernabéu przeciwko takiemu rywalowi jak Real, który ponadto jest liderem, nie spodziewasz się, że będziesz grać w ten sposób i wygrasz 4:0. Nie spodziewaliśmy się takiego rezultatu.

Od przybycia Xaviego Barça nie przestała się rozwijać.
Jest trenerem, który przekazuje nam bezpieczeństwo we wszystkich posunięciach, ponieważ świetnie wie, co chce zrobić z drużyną, a my, piłkarze, rozumiemy go doskonale. Wiemy, że musimy móc kontrolować mecz poprzez posiadanie, a na to najbardziej naciska.

Pomogły transfery zimowe.
Bardzo nam pomogły. Xavi wykonuje spektakularną pracę, ale ci, którzy przybyli, są na niesamowitym poziomie, zwłaszcza z przodu, ponieważ dali nam siłę ognia i posuwanie akcji do przodu.

Koeman bardzo w ciebie wierzył. Myślisz, że była niesprawiedliwość względem niego?
Wiele mu zawdzięczam, ponieważ wierzył we mnie od samego początku. Bardzo mu za to dziękuję. Mieliśmy dobry zespół, ale nie wyszło, a teraz jest Xavi, który wykonuje doskonałą pracę.

Boli cię krytyka Koemana?
Oczywiście czasem mnie bolała, ponieważ tak jak powiedziałem jestem mu bardzo wdzięczny.

Dembélé gra bardzo dobrze. Żałujesz, że nie przedłużył kontraktu?
Mam z nim bardzo dobre relacje, to szalony piłkarz, bardzo mnie zaskoczył. Nie wiesz, czy pójdzie prawą stroną czy lewą, idzie tam, gdzie chce, to przyjemność go mieć.

Nalegasz, aby został?
Czasem robię sobie z niego żarty, ale to on musi podjąć decyzję.

Zostanie?
Nie wiem, czy podjął decyzję, podejrzewam, że zrobi to w odpowiednim momencie.

Co czujesz, kiedy mówi się o możliwym powrocie Messiego?
Świetnie się czułem z Leo na boisku, a poza nim jest wspaniałą osobą, więc mam nadzieję, że będzie mógł wrócić. Cieszyłem się grą z nim, a to przyjemność mieć go jako kolegę.

Cierpisz, kiedy widzisz, że w Paryżu nie układa mu się dobrze?
Zawsze, gdy tylko mogę, oglądam jego mecze, ponieważ wiele się uczę, obserwując grę najlepszego piłkarza na świecie, ale to prawda, że kiedy coś nie wychodzi przyjacielowi, a za takiego go uważam, trochę to boli.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (5)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze