Sytuacja Ousmane'a Dembélé wciąż jest niepewna, choć pojawiają się sygnały, że może być gotów do przedłużenia kontraktu z klubem. Gdyby do tego doszło, wpłynęłoby to na zmianę planów kadrowych Barcelony.
W sprawie Dembélé jak zwykle panuje dużo zamieszania. Sport uważa, że Barcelona skontaktowała się z agentem Francuza Moussą Sissoko, a Mundo Deportivo zaprzecza takiej wersji. Drugi z dzienników twierdzi jednak, że piłkarz miał sam przyznać w szatni, że chce zostać w klubie, jest w nim szczęśliwy i wierzy w projekt prowadzony przez Xaviego. Można więc założyć, że Dembélé rzeczywiście myśli o przedłużeniu kontraktu, choć sytuacja jest skomplikowana. Barça uważa, że po odrzuceniu grudniowej propozycji kontraktu to strona zawodnika powinna wykonać ruch, a ponadto zgodzić się na wcześniejszą propozycję. Z kolei z obozu 24-latka pojawiają się głosy, że gracz niczego jeszcze nie podpisał z innym klubem, a jeśli pojawi się oferta, zostanie ona wysłuchana. Zdaniem Mundo Deportivo Blaugrana apeluje do Francuza, aby sam rządził swoją sytuacją, a nie żeby robił to jego agent, który nie wypowiada się w podobnym tonie do skrzydłowego.
AS przybliża, jak ewentualne podpisanie umowy z Dembélé może wpłynąć na plany Barcelony. Przede wszystkim spadłyby do minimum szanse na kupno Raphinhi. Barça i tak już nie jest zbyt skłonna płacić wielkich pieniędzy za Brazylijczyka (Sport uważa, że Leeds oczekuje 50 milionów euro), a posiadanie dwóch kosztownych zawodników na jednej pozycji mijałoby się z celem. AS twierdzi, że z tego powodu transfer byłby wykluczony, mimo osiągnięcia porozumienia z Raphinhą. W przypadku pozostania Dembélé Barcelona mogłaby za to spróbować zatrzymać Adamę Traoré na kolejny rok w ramach różnych rozwiązań dotyczących wymiany zawodników. 26-latek miałby mniejsze problemy z zaakceptowaniem roli rezerwowego i być może byłby przydatny w takiej funkcji. Gdyby jednak Wolverhampton oczekiwał za Traoré 30 milionów euro, transakcja mogłaby nie dojść do skutku.
Komentarze (15)